• Przebudźcie się! — 2010
  • Wirusowe zapalenie wątroby typu B — cichy zabójca

Wirusowe zapalenie wątroby typu B cichy zabójca

„Miałem 27 lat, od niedawna byłem żonaty, wyglądałem i czułem się zdrowo. Praca zawodowa przysparzała mi sporo stresów, powierzono mi też dużo obowiązków w miejscowym zborze Świadków Jehowy. Nie zdawałem sobie sprawy, że cierpię na wirusowe zapalenie wątroby typu B, podkopujące moje zdrowie” (Dukk Yun Hahn).

WĄTROBA oczyszcza krew z substancji trujących i bierze udział w co najmniej 500 innych ważnych procesach. Właśnie dlatego wirusowe zapalenie wątroby (WZW) może zrujnować zdrowie. Przyczyną WZW bywa nadużywanie alkoholu lub nagromadzenie się toksyn, jednak najczęściej wywołują je wirusy. Obecnie znanych jest pięć takich wirusów, a przypuszcza się, że istnieją jeszcze przynajmniej trzy (zobacz poniższą ramkę).

Zaledwie jeden z tych pięciu wirusów, wirus HBV powodujący WZW typu B, zabija rocznie około 600 000 osób, czyli mniej więcej tyle samo co malaria. Na WZW typu B chorowało już przeszło dwa miliardy ludzi — prawie co trzeci człowiek na świecie — ale większość wraca do zdrowia w ciągu kilku miesięcy. Niestety, u 350 milionów choroba przeszła w stan przewlekły. Nawet gdyby nie występowały u nich symptomy, przez resztę życia mogą zarażać innych*.

W porę rozpoczęte leczenie WZW typu B może pomóc przewlekle chorym uniknąć poważnego uszkodzenia wątroby. Zwykle jednak nie zdają sobie oni sprawy ze swego stanu, ponieważ wykrycie wirusa HBV wymaga wykonania specjalistycznych testów krwi. Rutynowe badania wątroby często nic nie wykazują. Dlatego HBV bywa nazywany cichym zabójcą, atakującym bez ostrzeżenia. Wyraźne objawy mogą wystąpić dopiero kilkadziesiąt lat po zakażeniu. W tym czasie niejeden chory zdąży się już nabawić marskości lub raka wątroby — schorzeń powodujących zgon co czwartego zakażonego wirusem HBV.

Choroba daje o sobie znać

„Pierwsze symptomy zauważyłem w wieku 30 lat” — mówi Dukk Yun. „Miałem biegunkę, więc najpierw poszedłem do specjalisty stosującego metody współczesne; niestety, leczył tylko objawy. Udałem się wtedy do lekarza praktykującego tradycyjną medycynę azjatycką, który dał mi specyfik na jelita i żołądek. Żaden z lekarzy nie sprawdził, czy nie mam wirusowego zapalenia wątroby. Ponieważ biegunka nie ustawała, wróciłem do pierwszego specjalisty*. Kiedy delikatnie opukiwał prawą stronę brzucha, poczułem ból. Badanie krwi potwierdziło przypuszczenia: byłem zakażony wirusem HBV. Przeżyłem szok, ponieważ nigdy nie miałem transfuzji krwi ani nie prowadziłem się niemoralnie”.

Gdy się okazało, że Dukk Yun jest zakażony, badaniom krwi poddała się też jego rodzina: żona, rodzice i rodzeństwo. U wszystkich wykryto przeciwciała, jednak ich organizmy zdążyły już zwalczyć wirusa HBV. Czy Dukk Yun zaraził się nim od kogoś z rodziny? A może źródło zakażenia było wspólne? Nie wiadomo. Mniej więcej w 35 procentach przypadków źródło pozostaje nieznane. Wiadomo jednak, że WZW typu B nie jest dziedziczne i raczej trudno zarazić się przez zwykłe kontakty z ludźmi lub korzystanie z tych samych naczyń. Wirus HBV może przedostać się do krwiobiegu, gdy uszkodzona skóra lub błona śluzowa zetknie się z krwią bądź płynami ustrojowymi osoby zakażonej, takimi jak nasienie, wydzieliny pochwy czy ślina.

Przyczyną wielu infekcji są transfuzje zakażonej krwi, zwłaszcza w krajach, gdzie dostęp do testów na obecność wirusa HBV jest ograniczony lub wcale się ich nie robi. Wirus ten jest aż sto razy bardziej zakaźny od wirusa HIV, wywołującego AIDS. Nawet śladowa ilość zakażonej krwi — na przykład przeniesionej na nożyku do golenia — potrafi spowodować infekcję. Źródłem infekcji, i to przez kilka tygodni, może też być zaschnięta kropla krwi*.

O czym należy wiedzieć

„Kiedy w mojej firmie dowiedziano się, że jestem zakażony wirusem HBV, przeniesiono mnie do małego biura, z dala od współpracowników” — wspomina Dukk Yun. Takie traktowanie nie należy do rzadkości i zwykle wynika z mylnego wyobrażenia o sposobie rozprzestrzeniania się tego wirusa. Zdarza się, że nawet dobrze poinformowani ludzie mylą WZW typu B z WZW typu A, które co prawda jest bardzo zakaźne, ale nie stanowi tak wielkiego zagrożenia dla życia. Wirus HBV bywa przenoszony drogą płciową, więc nawet gdy chory ma dobrą reputację, niekiedy patrzy się na niego podejrzliwie.

Taka podejrzliwość oraz błędne wyobrażenia mogą być źródłem poważnych problemów. W wielu krajach nosiciele wirusa HBV są niepotrzebnie spychani na margines społeczeństwa, niezależnie od wieku. Rodzice nie pozwalają dzieciom bawić się z takimi osobami, ponadto chorzy nie są przyjmowani do szkół, a pracodawcy nie chcą ich zatrudniać. Z drugiej strony strach przed taką dyskryminacją powstrzymuje ludzi od poddawania się testom na obecność wirusa HBV oraz informowania innych o swojej chorobie. Niektórzy wolą nawet ryzykować zdrowie własne oraz swych najbliższych, niż powiedzieć prawdę. W ten sposób powstaje błędne koło choroby, która przenosi się na kolejne pokolenia.

Niezbędny jest odpoczynek

„Lekarz zalecił mi całkowity odpoczynek, ale po dwóch miesiącach wróciłem do pracy” — mówi Dukk Yun. „Badanie krwi oraz tomografia komputerowa nie wykazały żadnych oznak marskości wątroby, dlatego myślałem, że wszystko jest w porządku”. Trzy lata później firma przeniosła go do dużego miasta, gdzie życie było jeszcze bardziej stresujące. Pracował dalej, żeby zarobić na utrzymanie rodziny i opłacenie rachunków.

Po kilku miesiącach Dukk Yun poczuł się zupełnie wyczerpany. Badania wykazały, że ilość wirusa HBV we krwi bardzo wzrosła. „Musiałem się zwolnić i teraz żałuję, że się nie oszczędzałem” — przyznaje. „Gdybym wcześniej przystopował, byłbym zdrowszy i nie miałbym tak zniszczonej wątroby”. Dukk Yun zrozumiał, co jest ważniejsze. Przestał tyle pracować i ograniczył wydatki. Mógł też liczyć na pomoc całej rodziny. Żona podjęła pracę, by łatwiej im było związać koniec z końcem.

Jak żyć z WZW typu B

Stan zdrowia Dukka Yuna ustabilizował się, jednak wątroba stawiała coraz większy opór przepływającej przez nią krwi, toteż ciśnienie krwi zaczęło rosnąć. Po 11 latach doznał krwotoku wskutek pęknięcia naczynia żylnego w przełyku. Trafił na tydzień do szpitala. Cztery lata później zauważył u siebie spadek sprawności umysłowej. Okazało się, że niewydolność wątroby doprowadziła do nagromadzenia się w mózgu amoniaku. Zastosowano leczenie i na szczęście po kilku dniach problem ustąpił.

Dukk Yun ma obecnie 54 lata. Gdy jego stan zdrowia się pogarsza, niewiele może zrobić. Środki przeciwwirusowe nie potrafią wyeliminować wirusa całkowicie i mogą wywoływać poważne skutki uboczne. Ostatnią deską ratunku jest przeszczep wątroby, jednak liczba oczekujących na ten narząd przewyższa liczbę dawców. „Jestem jak tykająca bomba zegarowa” — mówi Dukk Yun. „Ale nie zamierzam użalać się nad sobą. Wciąż przecież żyję, mam dach nad głową i wspaniałą rodzinę. I chociaż znalazłem się w tak trudnym położeniu, widzę też jego dodatnie strony. Mogę więcej czasu poświęcać rodzinie i studiowaniu Biblii. W rezultacie łatwiej mi pogodzić się z ewentualnością przedwczesnej śmierci i wybiegać myślami do czasów, gdy już nie będzie chorób”*.

Pozytywne myślenie Dukka Yuna przyczyniło się do tego, że jego rodzina prowadzi szczęśliwe życie. Wszyscy — on, żona i troje dzieci — usługują jako pełnoczasowi ewangelizatorzy.

[Przypisy]

Chorobę uważa się za przewlekłą, jeżeli system odpornościowy nie zwalczy jej w ciągu sześciu miesięcy.

Przebudźcie się! nie propaguje żadnego określonego sposobu leczenia.

Zakażoną krew trzeba szybko i dokładnie zmyć. Powinno się to robić w rękawiczkach ochronnych, stosując wodę utlenioną albo roztwór jakiegoś wybielacza rozcieńczonego wodą w stosunku 1 do 10.

Biblijną obietnicę usunięcia chorób, zawartą w Księdze Objawienia 21:3, 4, omawia podręcznik Czego naprawdę uczy Biblia?, wydany przez Świadków Jehowy.

[Napis na stronie 13]

W porę rozpoczęte leczenie może zapobiec uszkodzeniu wątroby

[Napis na stronie 14]

Strach przed dyskryminacją sprawia, że ludzie nie chcą poddać się testom na obecność wirusa HBV lub poinformować innych, że są jego nosicielami

[Ramka na stronach 12, 13]

JAKI TO TYP WIRUSOWEGO ZAPALENIA WĄTROBY?

  Znanych jest pięć wirusów powodujących WZW, z których najczęściej występują trzy, oznaczone literami A, B i C. Przypuszcza się, że takich wirusów istnieje więcej. Wszystkim typom WZW mogą towarzyszyć symptomy charakterystyczne dla grypy, a także żółte zabarwienie skóry i oczu. Jednak u wielu chorych, zwłaszcza u dzieci, nie występują żadne symptomy. Gdy zaczynają się pojawiać, to w wypadku WZW typu B i C wątroba jest już nieraz poważnie uszkodzona.

WZW TYPU A

  Wirus HAV występuje w kale zakażonej osoby. Potrafi przetrwać w słodkiej i słonej wodzie oraz w kostkach lodu. Można się z nim zetknąć, gdy:

je się surowe owoce morza wyłowione z wody zanieczyszczonej ludzkimi odchodami lub pije zakażoną wodę;

utrzymuje się bliski kontakt fizyczny z chorym oraz je i pije z tych samych naczyń;

nie myje się rąk po skorzystaniu z toalety, po przewinięciu zakażonego dziecka czy przed przygotowywaniem posiłków.

  Wirus HAV wywołuje chorobę o ostrym przebiegu, najczęściej jednak nie przewlekłą. W większości przypadków organizm w ciągu kilku tygodni lub miesięcy sam pozbywa się wirusa. Nie stosuje się określonego leczenia; najważniejszy jest odpoczynek i prawidłowe odżywianie. Należy unikać alkoholu oraz leków obciążających wątrobę, takich jak paracetamol, dopóki lekarz nie stwierdzi, że wątroba jest zdrowa. Kto był zakażony wirusem HAV, ten prawdopodobnie już się ponownie nie zarazi, jednak niewykluczone, że zachoruje na jakiś inny typ WZW. Zakażeniu wirusem typu A może zapobiec szczepienie.

WZW TYPU B

  Wirus HBV występuje we krwi, nasieniu oraz wydzielinach pochwy zakażonej osoby. Może zostać przeniesiony, gdy te płyny przedostaną się do mało odpornego organizmu. Do zakażenia dochodzi podczas:

porodu (wirus zostaje przeniesiony z zakażonej matki na dziecko);

wykonywania zabiegów medycznych, dentystycznych, tatuażu oraz przekłuwania ciała za pomocą źle wysterylizowanych narzędzi;

korzystania ze wspólnych igieł do strzykawek, jak też wspólnych golarek, pilników, cążków, szczoteczek do zębów lub innych przedmiotów, które mogą przenieść na skaleczoną skórę choćby śladowe ilości krwi;

stosunków płciowych.

  Jak twierdzą specjaliści, wirusa HBV nie roznoszą owady, nie przenosi się on też podczas kaszlu, trzymania się za ręce, przytulania, całowania w policzek, karmienia piersią, jedzenia czy picia ze wspólnych naczyń ani używania wspólnych sztućców czy pałeczek. Większość dorosłych, którzy nabawili się WZW typu B o ostrym przebiegu, wraca później do zdrowia i wykazuje odporność na tę chorobę. Największe ryzyko, że zapalenie przejdzie w postać przewlekłą, występuje u małych dzieci. U przewlekle chorych, którzy nie są odpowiednio leczeni, nieraz dochodzi do poważnego uszkodzenia wątroby i w rezultacie do zgonu. Nabawieniu się WZW typu B może zapobiec szczepienie.

WZW TYPU C

  Wirus HCV często jest przenoszony w taki sam sposób jak wirus HBV, najczęściej jednak przez używanie strzykawek z zainfekowanymi igłami. Przeciw WZW typu C nie istnieje szczepionka*.

[Przypis]

Więcej informacji w różnych językach na temat wirusowego zapalenia wątroby można znaleźć na stronie internetowej Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) www.who.int.

[Ramka na stronie 14]

PRZERWANIE CYKLU ZAKAŻEŃ WIRUSEM HBV

  Chociaż wirusem HBV zakażają się ludzie na całym świecie, około 78 procent przewlekle chorych żyje w Azji i na wyspach Pacyfiku. Na przeważającej części wspomnianego obszaru wirusem tym zakażony jest co dziesiąty człowiek. Większość zaraża się od swych matek podczas porodu lub we wczesnym dzieciństwie przez kontakt z zainfekowaną krwią innych dzieci. Skuteczną metodą zapobiegawczą u noworodków i innych zagrożonych osób okazały się szczepienia*. Tam, gdzie są stosowane, liczba zakażonych znacznie spada.

[Przypis]

W niektórych krajach szczepionkę przeciw WZW uzyskuje się z frakcji krwi. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w „Pytaniach czytelników” zamieszczonych w Strażnicy z 15 czerwca 2000 roku oraz z 1 października 1994 roku, a także w książce „Trwajcie w miłości Bożej”, strona 215, wydanej przez Świadków Jehowy.

[Ilustracja na stronie 15]

Dukk Yun z żoną i trojgiem dzieci

[Prawa własności do ilustracji, strona 12]

© Sebastian Kaulitzki/Alamy