BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • w84/17 ss. 27-28
  • Pytania czytelników

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Pytania czytelników
  • Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1984
  • Podobne artykuły
  • Czy mówienie językami jest znakiem prawdziwej wiary?
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1964
  • Poznajemy pierwszych chrześcijan
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1983
  • Czy dar języków jest elementem prawdziwego chrystianizmu?
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1992
  • Czy dzisiaj mówienie językami pochodzi od Boga
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1982
Zobacz więcej
Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1984
w84/17 ss. 27-28

Pytania czytelników

◼ Jezus powiedział, że chrześcijanie mają „nie należeć do świata”. Jak wobec tego ustosunkować się do spraw podnoszonych przez lokalne samorządy albo do zagadnień społecznych, (np. ochrona środowiska)?

Chrześcijanom nie są obojętne sprawy publiczne, dotyczące ogółu ludności, a więc między innymi zanieczyszczanie lub ochrona środowiska naturalnego. Przy rozstrzyganiu, jak dalece mają się tym zajmować, powinni jednak brać pod uwagę wymagania biblijne oraz swoje podstawowe zobowiązania wobec Boga.

Jehowa przywiązuje należytą wagę do bezpieczeństwa i zdrowia ogółu, jak to wyraźnie wynika z prawa, które nadał starożytnemu Izraelowi. Trzeba było na przykład pilnować niebezpiecznych zwierząt domowych, nakrywać otwarte doły, a na dachach robić barierki, żeby nikt nie spadł oraz żeby nie stwarzać niebezpieczeństwa dla przechodniów (Wyjścia 21:28-34; Powt. Pr. 22:8). Jego troska o zdrowie ludności była też widoczna w przepisach co do kwarantanny oraz usuwania odchodów, które mogłyby zanieczyścić wodę pitną i spowodować epidemię (Kapł. 13:1-59; Powt. Pr. 23:10-15, Biblia Tysiąclecia). Jeśli zaś chodzi o ochronę lub zanieczyszczanie środowiska naturalnego, to Słowo Boże zapowiada, że Jehowa ‛wyniszczy tych, którzy niszczą ziemię’ (Obj. 11:18).

Trzeba jednak zaznaczyć, iż Bóg nie nakazywał swoim sługom ani Izraelitom, ani chrześcijanom — żeby w tych sprawach przekonywali drugich. Nie wzywał Żydów do przeprowadzenia wśród ościennych narodów kampanii o poprawę warunków sanitarnych i zdrowotnych albo o rozsądniejsze przepisy budowlane. Nie ma też żadnych dowodów na to, by Izraelici (lub później chrześcijanie) zajmowali się taką działalnością, gdy mieszkali w innych krajach. Bóg oświadczył, że to On wystąpi przeciwko tym, którzy rujnują ziemię; ani słowem nie wspomniał, że to ważne zadanie miałoby przypaść Jego ‛niewolnikom, prorokom i świętym, i tym, którzy się boją Jego imienia, małym i wielkim’ (Obj. 11:18).

Ma się rozumieć, chrześcijanie zdają sobie sprawę, że niejedno mogłoby już dziś ułatwić życie zarówno im samym, jak i drugim. Nie patrzą obojętnie na ludzkie potrzeby; wprost przeciwnie: sami cenią cudzą życzliwość i starają się ją okazywać (Porównaj z tym Dzieje 28:2, 7-9; Marka 7:24-30). Może to mieć wpływ na ich decyzje w sprawach dotyczących ulepszeń o zasięgu lokalnym. Na przykład okoliczni mieszkańcy mogą być proszeni o zabranie głosu na temat potrzeb w zakresie oświetlenia ulic, oznakowania ulic, budowy nowych szkół, lepszego zaopatrzenia w wodę czy też poprawy kanalizacji. Ogólnie rzecz biorąc, nie byłoby w tym nic złego, gdyby chrześcijanin wypowiedział w takich sprawach swoje zdanie. Może nawet uznać za stosowne podpisanie w związku z tym jakiegoś podania lub petycji.

Jednakże słudzy Boży nie powinni zapominać o tym, że ważne zagadnienia społeczne często nabierają zabarwienia politycznego. Pewne grupy ludzi, dążąc do wprowadzenia zmian, które szczerze uważają za najbardziej pożądane, uciekają się do posunięć politycznych. Czasem jakiś polityk (lub kandydat w wyborach) obejmuje patronat nad daną sprawą. Wtedy poszczególne osoby zajmują stanowisko wobec określonej linii politycznej, stojąc po stronie „władców tego świata, zresztą przemijających” (1 Kor. 2:6, 8, BT; Obj. 19:17, 18). Gdyby dał się w to wciągnąć członek zboru chrześcijańskiego, mogłoby dojść do tego, że przestałby odpowiadać opisowi podanemu przez Jezusa: „Gdybyście należeli do świata, świat lubiłby, co swoje. Ponieważ jednak nie należycie do świata, ale ja was ze świata wybrałem, więc świat was nienawidzi”. O swoich wiernych uczniach Chrystus powiedział wyraźnie: „Nie należą do świata, jak i ja nie należę do świata” (Jana 15:19; 17:16).

Bywają sprawy, które w miejscu zamieszkania chrześcijanina jeszcze nie przybrały zabarwienia politycznego lub które miejscowa ludność załatwia bez zaangażowania politycznego. Może tu na przykład chodzić o stawienie tamy zanieczyszczaniu środowiska, ochrona wód i bogactw mineralnych czy też piecza nad rezerwatami przyrody. Ktoś może widzieć w takich poczynaniach coś dobrego, dochodząc do wniosku, że tak samo zapatruje się na to Bóg. Nie wolno nam jednak zapominać, że chrześcijanie mają koncentrować uwagę na wykonaniu zlecenia Jehowy, aby rozgłaszać dobrą nowinę o Królestwie, które milionom ludzi na całej ziemi zapewni wiecznotrwałe błogosławieństwa (Mat. 24:14; 28:19, 20). Udział w tym dziele chroni nas przed propagowaniem pewnych idei, którymi wielu się entuzjazmuje.

Ściśle rzecz biorąc, te wysiłki ludzkie nigdy nie dadzą tak dalekosiężnych i trwałych pomyślnych wyników, jak pomaganie bliźnim, żeby sobie wyrobili zbożne oddanie, które „jest użyteczne wszechstronnie, gdyż zawiera obietnicę życia teraźniejszego i tego, które ma nadejść” (1 Tym. 4:8). A więc nawet gdy się patrzy na te sprawy od strony praktycznej, najwięcej dobrego możemy zdziałać przez pomaganie ludziom, aby zostali prawdziwymi chrześcijanami. Wtedy zaczną unikać szkodliwych dla zdrowia nałogów. Udzieleniem im pomocy w stosowaniu zasad biblijnych przyczyniamy się do tego, że stają się bardziej wartościowymi ludźmi. Ale jeszcze większe dobrodziejstwo polega na tym, że dzięki naszym wysiłkom będą mogli ‛uchwycić mocno rzeczywiste życie’ (1 Tym. 6:19). Wynikające z tego korzyści znacznie przewyższą wszystko, co mógłby dać trud włożony w zaspokajanie potrzeb socjalnych lub komunalnych. A jeśli chodzi o nas, chrześcijan, to nie dając się odciągnąć od pracy zleconej nam przez Boga, okazujemy posłuszeństwo Jehowie, ‛któremu wszelka rodzina zawdzięcza swą nazwę’, zdrowie oraz widoki na przyszłość (Efez. 3:15).

◼ Gdy apostoł Paweł pisał w Liście do Rzymian 1:25, („Nowy Przekład”), że niektórzy „oddawali cześć i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy”, czy miał na myśli Żydów, czy pogan?

Słowa te można odnieść zarówno do Żydów, jak i do nie-Żydów, ponieważ jedni i drudzy zawinili pod tym względem. Jednakże argumentacja apostoła Pawła z rozdziału 1 Listu do Rzymian dotyczy przede wszystkim odstępczego Izraela.

Dzieło stworzenia dostarcza mnóstwa dowodów na istnienie wszechmocnego Boga i Stwórcy. Nie ma więc żadnego usprawiedliwienia nawet dla pogan, żeby czcić wizerunki wyobrażające jakieś zwierzęta, wszakże Izraelitów Bóg specjalnie ostrzegł przed bałwochwalstwem i dlatego oni tym bardziej nie mają żadnej wymówki (Rzym. 1:18-23; Powt. Pr. 4:15-19; 5:8, 9).

Tymczasem Izraelici często lekceważyli znaną im prawdę o Bogu i oddawali cześć „stworzeniu zamiast Stwórcy” (Rzym. 1:24, 25, NP). Na przykład grzeszyli w związku z kultem bogini Asztarte (przedstawianej w postaci nagiej kobiety z przesadnie podkreślonymi cechami płciowymi) oraz złotego cielca (1 Król. 11:5, 33; 12:26-28, NP; 2 Król. 10:28, 29). Doprowadziło ich to nawet do hańbiących praktyk seksualnych oraz do nabycia grzesznych skłonności. Ci odstępczy Izraelici, którzy przecież znali sprawiedliwe „rozporządzenie Boże” co do takich grzechów, najwyraźniej zasługiwali na potępienie i potrzebna im była wiara w Chrystusową ofiarę okupu (Rzym. 1:26-32, NP).

    Publikacje w języku polskim (1960-2027)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij