-
Część 2Strażnica — 1969 | nr 14
-
-
potrzebowali opiekuńczej troski świętego kapłaństwa, ponieważ nadal będą niedoskonali, i potrzeba im będzie wiele pomocy, aby się przygotowali do sprostania końcowemu wypróbowaniu ich niezłomności, kiedy Szatan przy końcu tysiącletniego panowania Chrystusa na krótki czas „wypuszczony zostanie (...) z więzienia swego”. — Obj. 20:7, 8.
20. Jak dzisiaj ludzie miłujący prawdę i sprawiedliwość Bożą reagują na oznaki Jego błogosławieństwa spoczywającego na kapłaństwie niebiańskim?
20 Reakcja ludu. (Wiersz 24) „Widząc to, cały lud krzyknął z radości i upadł na twarz.” Szczytowy ten dowód potwierdzający, że Jehowa uznał kapłaństwo Aaronowe i je popiera, wywołał wielką manifestację radości połączonej ze zbożnym lękiem. Czy widoczne dziś wstępne oznaki świadczące o uznaniu Jehowy dla bądź co bądź bardziej efektownego kapłaństwa wywołują podobne poruszenie? Trzeba przyznać, że tak! Wystarczy spojrzeć na wielką rzeszę ludzi o usposobieniu owiec, którzy zebrali się wokół ostatka duchowych kapłanów i którzy doznawszy oświecenia w kwestii miłosiernego postanowienia Bożego, umożliwiającego im przystęp do Niego, z ochotą przyłączyli swe głosy do okrzyków wysławiających Jego imię i ze zbożną bojaźnią podjęli wielbienie Boga „w duchu i w prawdzie”. — Jana 4:24.
21. Jak dzisiejsi wielbiciele w „prawdziwym Przybytku” Jehowy zapatrują się na obecność wśród nich ostatka spośród grona podkapłanów Chrystusa?
21 W tym ustanowionym przez Jehowę kapłaństwie rozpoznają „zbór pierworodnych, którzy zostali zapisani w niebiosach”. (Hebr. 12:23, NW) Wszystkich później przybyłych ziemskich wielbicieli Jehowy cieszy fakt, że chociaż od roku 1918 olbrzymia większość 144 000 członków kapłańskiego ciała Chrystusowego zajęła miejsce zarezerwowane dla nich w niebiosach, to jednak Jehowa pozostawił jeszcze na ziemi ostatek tego świętego związku bratniego, aby stanowił rdzeń, wokół którego ludzie miłujący Boga i sprawiedliwość mogą się gromadzić celem skorzystania z przejawów dobrej woli ze strony Jehowy. Dla wielkiej rzeszy wielbicieli pochodzących ze wszystkich narodów obecność owego ostatka jest silnym dowodem na to, że już wkrótce spełni się ich nadzieja na ulgę, na wyzwolenie z teraźniejszego podłego systemu rzeczy. Nadzieja ta nawet wzrasta w miarę tego, jak obserwują, iż ostatek liczebnie z roku na rok ciągle maleje. Ileż otuchy, jakie oczekiwanie i jaką gorliwość do aktywnego wielbienia Boga wzbudza to w ich sercach!
22. Jaką dodającą otuchy wizję oglądać może wielka rzesza ziemskich wielbicieli, i w czym ich to upewnia?
22 Jakubowi wprawdzie ukazano we śnie zachęcającą wizję drabiny łączącej ziemię z niebem, po której wchodzili i schodzili aniołowie, lecz ile wspanialsza jest wizja, jaką dzisiaj ogląda wielka rzesza ziemskich wielbicieli Jehowy, dostrzegając oczyma wiary urządzenie, za którego pomocą Jehowa wkrótce zapewni im pokój i błogosławieństwa, mianowicie „miasto święte, Jeruzalem nowe, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego”! Zbiorowa ta Oblubienica Chrystusowa, złożona ze 144 000 członków, istotnie zwiąże się całkowicie ze swą Głową i Małżonkiem, Chrystusem Jezusem, i podporządkuje się mu w przeprowadzaniu naznaczonego od Boga dzieła przywrócenia do doskonałości zasługujących na to ludzi. — Obj. 21:2.
23. Jakie pocieszające myśli nasuwa poszukiwaczom trwałego życia skład kapłaństwa niebiańskiego?
23 Jakże pocieszająca jest świadomość, że wzniosły i święty Bóg niebios uwzględnia słabości, potrzeby i ograniczenia grzesznych stworzeń ludzkich i że nie ustanowił „arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi”, lecz takiego, który doskonale potrafi zrozumieć wszystkie nasze problemy! (Hebr. 4:15) Podobnie też usługiwać pod jego przewodnictwem będą niebiańscy kapłani, którzy osobiście doświadczyli wszystkich upośledzeń i kłopotów ludzkości, a zatem będą również wiedzieli, jak cierpliwie i z miłością wychowywać człowieka oraz mu pomagać.
24. (a) Jaką służbę będzie w przyszłości wiernie spełniało kapłaństwo niebiańskie ku wielkiej radości tych, co przeżyją Armagedon? (b) Jak to zostało ukazane w tekście Objawienia 21:3, 4?
24 Bóg doskonale zna działanie umysłu ludzkiego i wie, jak kochamy naszych bliskich, od których oddzieliła nas śmierć; świadczy o tym chociażby Jego łaskawe zamierzenie wyprowadzenia z grobów wielkich mas ludzi, którzy tą drogą otrzymają sposobność życia. Osoby te również będą musiały złożyć w „prawdziwym Przybytku” dowody swego oddania dla sprawiedliwości Bożej oraz poddać się wychowaniu pod kierownictwem królewskiego kapłaństwa z Chrystusem na czele. Podczas tysiącletniego panowania Chrystusa, które ma przywrócić ludzkość do stanu doskonałego, zostaną podjęte kolejne kroki zmierzające do usunięcia wszelkich przyczyn łez i bólu, ponieważ „miasto święte” — miłościwe zrządzenie Jehowy dotyczące pojednania z Nim samym ludzi okazujących skruchę — będzie wtedy nader owocnie pracowało pod nadzorem Arcykapłana, Jezusa Chrystusa. Apostoł Jan opisał to ku naszemu pożytkowi następującymi słowami: „Usłyszałem donośny głos z tronu, mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem Jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.” — Obj. 21:3, 4.
25. Jak uszczęśliwiające widoki na przyszłość i obecne przywileje powinny oddziaływać na nasze wielbienie Jehowy?
25 Mając takie wspaniałe widoki istotnego przybliżenia się do Jehowy, świętego Boga — jakże wdzięczni powinniśmy być wielkiemu Dawcy wszelkiego daru dobrego i doskonałego! Mądrze więc i w sposób przyjemny Jehowie wyzyskujmy czas, jaki jeszcze pozostał przed końcem tego skazanego na zagładę systemu rzeczy. Korzystajmy z każdej możliwości zaskarbienia sobie teraz błogosławieństw Jehowy przez obcowanie z ostatkiem podkapłanów Chrystusa, żyjących jeszcze na ziemi. Nasza łączność z nimi i uznawanie ich przewodnictwa w sprawach prawdziwego wielbienia równa się zakładaniu dobrego fundamentu pod dzieła, przez które po Armagedonie będziemy chcieli uzyskać ostateczną aprobatę Jehowy.
-
-
Najstarsza wzmianka o barwnikuStrażnica — 1969 | nr 14
-
-
Najstarsza wzmianka o barwniku
W czasach biblijnych nie łatwo było ufarbować tkaninę na wybrany kolor, gdyż nie znano przecież żadnych barwników syntetycznych. Niektóre materiały użyte przez Izraelitów do okrycia Przybytku były farbowane na kolor czerwony, który w „Biblii gdańskiej” określono jako „karmazyn”. (2 Mojż. 25:4; 26:1; 35:6) „Pismo święte w przekładzie Nowego Świata” (wydane w języku angielskim) zastosowało w tych testach określenie „coccus scarlet” (szkarłat czerwcowy), a zdaniem niektórych znawców mamy tu do czynienia z najstarszą wzmianką o barwniku. Omawiany barwnik, zwany „kermes”, uzyskiwano z małych owadów z rodziny czerwców (Coccoidea), które żyją na dębie kermesowym („Quercus Coccifera”), skarłowaciałym, często krzewiastym, wiecznie zielonym gatunku dębu, występującym na obszarach okołośródziemnomorskich, licznie zwłaszcza w miejscach suchych. Męskie osobniki tego owada mogą latać, natomiast osobniki żeńskie są bezskrzydłe i przez większą część życia prawie nieruchome. Ciała samiczek po zapłodnieniu nabrzmiewają i wtedy — zanim jeszcze zostały wydalone jajeczka — okrągłe, podobne do ziaren grochu owady zbierano w wielkich ilościach i suszono. Po włożeniu do wody owe suszone owady wydawały piękny, intensywnie czerwony barwnik. Grecy nazywali ten wyrabiany z owadów barwnik „kokkos”, a Arabowie „kirmiz”, skąd wywodzi się polskie określenie „kermes”, a ponadto takie wyrazy, jak: karmin i karmazyn. Czerwień kermesowa uchodziła przez długi czas za najświetniejszy ze znanych barwników.
-