BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Lekarz pełen uznania
    Strażnica — 1979 | nr 5
    • Lekarz pełen uznania

      KIEDY wstąpiliśmy do dra M., wyjaśniliśmy od razu, że jesteśmy Świadkami Jehowy i mamy mu coś do zaofiarowania. Odniósł się bardzo życzliwie i natychmiast zaprosił nas do środka, cały czas żartując. „Skoro tu weszliście,” mówił, „będzie to oficjalna wizyta za 15 dolarów!” Wręczyliśmy mu broszurę: „Świadkowie Jehowy a kwestia krwi” i powiedzieliśmy, że udostępniamy po egzemplarzu każdemu lekarzowi, pielęgniarce i prawnikowi, aby lepiej rozumieli Świadków oraz wiedzieli, dlaczego nie przyjmujemy krwi.

      Lekarz ten oświadczył, że chociaż służył w jednostce służby medycznej w Korei i przetaczał krew wielu ludziom, uważa, iż każdy powinien sam decydować o tym, co się ma dziać z jego organizmem. Zgodził się też z argumentem, że należy leczyć „całego człowieka”, gdyż wmuszanie komuś krwi może prowadzić do urazów psychicznych.

      Po omówieniu Ewangelii według Jana 17:3 zaproponowałem prenumeratę „Strażnicy” i „Przebudźcie się!” wyjaśniając, że z tych czasopism dowie się więcej o Biblii oraz o tym, jak Bóg uwolni ludzkość od kłopotów. Opłacił obie prenumeraty, mówiąc: „Mam wrażenie, że dobrze ulokowałem pieniądze”.

      Opowiedział nam, dlaczego tak lubi Świadków Jehowy. Kiedyś zepsuł mu się samochód na autostradzie w Pensylwanii i przyszedł mu z pomocą inny wóz. Ludzie ci nie tylko zaholowali go do warsztatu, ale jeszcze poczekali na koniec naprawy, aby nabrać pewności, że będzie mógł się udać w dalszą drogę. Przed rozstaniem zostawili mu parę egzemplarzy czasopism „Strażnica” i „Przebudźcie się!” W ten sposób dowiedział się, że byli to Świadkowie Jehowy. Kilkakrotnie wspominał, że byli niezwykle uprzejmi i nadłożyli sporo drogi, aby mu pomóc. — Materiał nadesłany.

  • Pytania czytelników
    Strażnica — 1979 | nr 5
    • Pytania czytelników

      ● Lekarze powiadają, że można przed operacją pobrać od pacjenta trochę krwi i przechować ją na wypadek, gdyby podczas zabiegu potrzebna była transfuzja. Jak chrześcijanin powinien się zapatrywać na takie użycie własnej krwi?

      Z punktu widzenia przedstawicieli medycyny ten sposób postępowania może wydawać się nader praktyczny. Transfuzja cudzej krwi wiąże się z poważnymi niebezpieczeństwami. Pozornie zagrożenie jest mniejsze, gdy komuś przetacza się własną krew. Dlatego lekarze coraz częściej stosują procedurę zwaną „transfuzją autologiczną”. Polega ona na pobraniu krwi pacjenta i oddaniu jej na przechowanie do „banku”, aby w razie konieczności mu ją przetoczyć. Jeżeli dawca nie będzie jej potrzebował, można ją przeznaczyć dla innego pacjenta.

      Wyjaśnienie podane na stronach 6-11 niniejszego czasopisma wskazuje, że transfuzja krwi jest sprzeczna z Biblią.a Pismo Święte wyjawia, że Bóg uważa krew za świętą, i tak powinni ją traktować Jego słudzy. Stosownie do tego Jehowa Bóg powiedział Izraelitom, iż z krwią wolno im postąpić jedynie w dwojaki sposób. Po pierwsze: „Dopuściłem ją dla was tylko na ołtarzu [ofiarnym], aby dokonywała przebłagania za wasze życie”. Po drugie, gdyby krew zwierzęcia nie miała być użyta na ołtarzu, Izraelita musiał wylać ją na ziemię. Tym samym uznawał, że życie pochodzi od Boga, wobec czego krwi, symbolizującej życie nie przeznaczał na żadne prywatne cele (Kapł. 17:11-14). Ale czy takie traktowanie krwi obowiązywało jedynie sług Bożych podlegających Prawu Mojżeszowemu? Wprost przeciwnie, prawdziwi czciciele Boga podobnie obchodzili się z krwią jeszcze przed nadaniem tego Prawa.

      Bóg oświadczył dużo wcześniej, bo już Noemu i jego rodzinie, że ludzie nie powinni spożywać mięsa zawierającego krew (Rodz. 9:3, 4). Jakie więc wprowadzono postępowanie? Kiedy zabijano zwierzę na pokarm, po prostu wypuszczano jego krew i wylewano na ziemię. Krew reprezentująca życie nie należała do Noego ani do jego rodziny, lecz do Życiodawcy. Słuszne zatem było wylewanie krwi na ziemię, która jest symbolicznym „podnóżkiem” Boga. — Izaj. 66:1.

      Nakaz dany Noemu dotyczy również chrześcijan. W pierwszym stuleciu n.e. chrześcijańskie ciało kierownicze powzięło i opublikowało postanowienie, poparte przez ducha świętego, że chrześcijanie muszą ‛powstrzymywać się od tego, co uduszone, i od krwi’ (Dzieje 15:19, 28, 29). Co to znaczyło w praktyce? Określenie „uduszone” odnosiło się do mięsa zwierząt, które zostały zabite w taki sposób, że krew z nich nie wypłynęła. Chrześcijanom nie wolno było jeść takiego mięsa. A co można powiedzieć o zwrocie ‛powstrzymywać się od krwi’? Oznaczało to zakaz spożywania krwi spuszczonej ze zwierzęcia, jak to czynili pewni poganie, którzy na przykład sporządzali i jedli krwawe kiszki lub inne potrawy zawierające krew albo po prostu pili krew pochodzącą od zwierząt bądź też gladiatorów zabitych na arenie. Dla chrześcijan nic takiego nie mogło wchodzić w rachubę. Z krwią wypuszczoną z jakiegokolwiek zwierzęcia postępowali tak, jak słudzy Boży w przeszłości — wstrzymywali się od jej spożycia. W ten sposób wykazywali, iż cenią świętość krwi i życia, a także podkreślali swoje zaufanie do wartości krwi Chrystusa.

      Toteż jeśli pracownicy służby zdrowia proponują chrześcijaninowi, żeby się zgodził na pobranie pewnej ilości jego krwi i przechowanie jej w banku krwi dla ewentualnego późniejszego przetoczenia, nie jest on pozbawiony wskazówek biblijnych co do właściwego zachowania. Może wspomnieć, że starożytnym Izraelitom powiedziano, aby krew opuszczającą organizm ‛wylano na ziemię jak wodę’, co dowodzi, iż należy do Boga i nie może służyć podtrzymaniu życia żadnego stworzenia (Powt. Pr. 12:24). Może też powołać się na wyraźny nakaz ‛powstrzymywania się od krwi’, jaki otrzymali chrześcijanie. Uwzględniwszy to wszystko, jak sługa Boży mógłby pozwolić, by jego krew gromadzono w banku krwi celem późniejszego przetoczenia jemu bądź innej osobie?

      ● Czy chrześcijanin może korzystać z takich aparatów, jak płuco-serce lub sztuczna nerka?

      Niektórzy chrześcijańscy świadkowie Boga Jehowy z czystym sumieniem pozwolili na zastosowanie takich urządzeń, pod warunkiem, że były wcześniej napełnione płynem nie zawierającym krwi, na przykład mleczanowym roztworem Ringera.

      W czasie pracy takiego urządzenia krew pacjenta płynie z jego naczyń krwionośnych przez system rur i aparat (który ją pompuje, utlenia, albo i filtruje), a następnie płynie z powrotem do układu krwionośnego. Urządzenie tymczasowo wykonuje część funkcji, które normalnie biorą na siebie narządy pacjenta.

      Zgodnie z własnym sumieniem pewni chrześcijanie rozumują, że skoro utrzymany jest ciągły przepływ krwi, to obwód zewnętrzny można uważać za przedłużenie ich układu krwionośnego. Uznawali, że można go porównać z rurką umieszczoną w organizmie, aby zastąpić zablokowany odcinek naczynia krwionośnego.

      Oczywiście, każdy chrześcijanin powinien rozważyć, co wchodzi w grę przy korzystaniu z takich lub podobnych aparatów. Mieli się zastanowić, czy w danym wypadku może uznać, że krew niewątpliwie opuściła jego organizm, a tym samym ma być wylana, czy też w gruncie rzeczy nadal należy do jego krwiobiegu (Powt. Pr. 12:16). Następnie niech podejmie taką decyzję, która pozwoli mu zachować czyste sumienie w oczach Boga. — 1 Piotra 3:16.

      ● Czy przyjmowanie surowicy w zastrzykach daje się pogodzić z przekonaniami chrześcijańskimi?

      Kilka lat temu ukazało się na łamach „Strażnicy” (XCV/20) w niniejszej rubryce szczegółowe rozważanie na temat użycia szczepionek (które nie zawierają krwi) oraz surowic otrzymywanych właśnie z krwi. Bliższe dane czytelnik znajdzie we wspomnianym numerze na stronach 23, 24.

      Przyznać trzeba, że medycyna coraz bardziej odwraca się od stosowania transfuzji pełnej krwi. Dzieli się natomiast krew ludzką na podstawowe składniki,

Publikacje w języku polskim (1960-2027)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij