-
Barak — sędzia i wyzwoliciel IzraelaStrażnica — 1969 | nr 1
-
-
„DLA NASZEGO POUCZENIA”
List do Rzymian 15:4 informuje nas: „Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano.” Dotyczy to również doniesienia o zwycięstwie Izraela pod dowództwem Baraka. Pismo święte słusznie stawia nam za wzór jego wiarę, gdyż zarówno on sam, jak i jego towarzysze, byli gotowi dla sprawy Jehowy zaryzykować życie, a Jehowa z swej strony obdarzył ich zwycięstwem mimo ogromnej przewagi nieprzyjaciela. Chrześcijanie także zostali przyrównani do żołnierzy i tak samo stoją w obliczu potężnej przemocy: Szatana i jego demonów oraz ich widzialnych narzędzi i w ogóle wszystkich, nad którymi rozciąga się ich władza. Dzięki silnej wierze chrześcijanie potrafią jednak przezwyciężyć świat oraz stawiać skuteczny opór Diabłu. — Jana 16:33; Efez. 6:12; 2 Tym. 2:3; Jak. 4:7; 1 Jana 5:4.
Ponadto natchnione to doniesienie posiada też znaczenie prorocze. Skąd możemy być tego pewni? Ponieważ klęska Sysary i całkowite rozgromienie jego sił zbrojnych nastąpiły na równinach Megiddo; była to pierwsza z szeregu sławnych bitew, stoczonych tam w ciągu dziejów, które to bitwy posłużyły za symbol walki wielkiego dnia Boga Wszechmocnego, Har-Magedonu. (Obj. 16:14, 16, BT) Dalszym potwierdzeniem tego jest następująca prorocza modlitwa psalmisty: „Uczyń im jak (...) Sysarze, jak Jabinowi nad potokiem Kiszon’, którzy polegli pod Endor, stali się nawozem ziemi.” — Psalm 83(82):10, 11, 19, BT; Jer. 25:33.
Na polach Armagedonu zwycięską bitwę za Jehowę i Jego imię stoczy Jezus Chrystus ze swoimi niebiańskimi zastępami zbrojnymi; stąd logiczny wniosek, że Barak przedstawiał Jezusa Chrystusa. (Obj. 2:27; 19:11-21) Kananejski król Jabin, wielki ciemiężca Izraela, trafnie wyobrażał Szatana Diabła, głównego ciemiężyciela ludu Bożego, podczas gdy jego ziemskie narzędzia, zobowiązane do wykonywania jego woli, celnie zobrazował wódz Sysara. A Jael? Kogo ona przedstawia?
Nie należała do narodu izraelskiego, musi więc symbolizować kogoś innego niż duchowych Izraelitów. Rozsądne jest założenie, że obrazuje „wielką rzeszę” ludzi ze wszystkich narodów, plemion i języków, którą apostoł Jan ujrzał po wizji 144 000 duchowych Izraelitów. Ludzie ci przyłączają się do wychwalania Jehowy Boga oraz okazują się lojalni wobec większego Baraka, Jezusa Chrystusa, i duchowego Izraela, traktując agentów Szatana tak, jakby już byli martwi. — Obj. 7:9-17.b
Tak więc wszystko to, co zapisano w dawnych czasach, służy wzmocnieniu naszej wiary, zachęca nas i rzuca dalsze światło na ścieżkę, którą podążamy. — Ps. 119:105.
-
-
Pytania czytelnikówStrażnica — 1969 | nr 1
-
-
Pytania czytelników
● Dlaczego w książce pt. „Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe” podano, że planeta Pluton została odkryta dzięki wpływowi, jaki wywiera na Urana i Saturna? Czyż bliżej Plutona niż Saturn nie znajduje się Neptun? — L. P.
Kwestia ta nie jest bezpośrednio poruszona w Biblii, wspomniany podręcznik biblijny po prostu przytacza ją dla unaocznienia faktu, iż istnienie czegoś niewidzialnego dla oczu ludzkich można udowodnić dzięki wpływowi, jaki dana rzecz wywiera na inne.
W książce „Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe”, podano na stronie 9 o planecie Pluton: „Po raz pierwszy zauważono ją w roku 1930. Jednakże istnienie Plutona podejrzewano już od roku 1905. Dlaczego? Z uwagi na jego oddziaływanie, które wywiera pewien wpływ na planety: Urana i Saturna. Nazwano go planetą X. Dokonanie w oparciu o te efekty naukowych obliczeń umożliwiło ustalenie położenia tej planety, oddalonej od naszego Słońca o blisko 5 900 000 000 km, tak iż w końcu skierowano na nią wystarczająco silny teleskop i sfotografowano ją. W ten sposób dzięki obliczeniom dokonanym przez astronoma oraz w wyniku dwudziestopięcioletnich poszukiwań udowodniono istnienie żółtawej planety Plutona.”
Niektórzy czytelnicy głębiej zainteresowali się tą sprawą i wyrazili pogląd, że istnienia Plutona nie podejrzewano chyba z powodu jego oddziaływania na planety Urana i Saturna, lecz na Urana i Neptuna, ponieważ Saturn jest znacznie bardziej oddalony od Plutona niżeli Neptun. Niektóre podręczniki astronomii zawierają na ten temat takie informacje: Astronomowie obliczyli drogę planety Uran; tymczasem Uran nie trzymał się tak przepowiedzianej orbity. Skłoniło to do dalszych badań i odkrycia planety Neptun. Ale stwierdzono, że siłom grawitacyjnym Neptuna nie można przypisać wszystkich nieprawidłowości rzeczywistej orbity Urana w stosunku do poprzednio obliczonej. Ponadto zarejestrowano zakłócenia w biegu samego Neptuna. Wobec tego wszczęto dalsze poszukiwania, badano nieboskłon metodą fotograficzną i wreszcie w roku 1930 odkryto Plutona. — Zobacz „The Encyclopaedia Britannica”, wydanie z roku 1959, tom 18, strona 92; poza tym dzieło Jamesa S. Pickeringa: „1001 Questions Answered About Astronomy”, strony 66, 67, 69.
Jednakże w dorocznym uzupełnieniu do Encyklopedii Amerykańskiej z roku 1932 („The Americana Annual of 1932”) zamieszczono na stronie 79 następujące ciekawe stwierdzenie dra S. A. Mitchella, dyrektora, obserwatorium im. Leandera McCormika przy Uniwersytecie Wirginijskim: „Ćwierć wieku temu zaczęto dostrzegać, że tak Uran, jak i Saturn, odbiegają od obliczonych dla nich orbit bardziej niż można by to przypisać zakłóceniom ze strony Neptuna. Liczni badacze zajęli się tym zagadnieniem, w tym także w Ameryce Percival Lowell i W. H. Pickering. (...)”
Z uwagi na pytania otrzymywane w tej sprawie skierowano do wydawnictwa Americana Corporation w Nowym Jorku, prośbę o informację co do ścisłości wyżej przytoczonej notatki. Redaktor naczelny „The Encyclopedia Americana” nadesłał taką odpowiedź: „Współpracownik redakcji, dobrze obeznany z tekstami dotyczącymi współczesnej astronomii, oświadczył mi, że stwierdzenie dra Mitchella jest dokładne oraz że odpowiednie fakty są podobnie przedstawiane w licznych innych źródłach. Dodał przy tym: ‚Już przed odkryciem Neptuna podejrzewano jego istnienie na podstawie zakłóceń, jakie wywoływał w obiegu Saturna i Urana. Po odkryciu Neptuna zbadano, że jego siły (grawitacyjne) nie mogą powodować wszystkich perturbacji Saturna i Urana, że na ich orbity musi oddziaływać jeszcze jakieś inne ciało niebieskie. Na podstawie tych danych obliczono położenie dziewiątej planety, Plutona.’”
Warto tu przy okazji zaznaczyć, że zazwyczaj dobrze jest zwrócić się do źródła informacji możliwie blisko związanego w czasie z danym wydarzeniem. Współcześni uczeni, historycy czy wykładowcy osobiście znają fakty i okoliczności, wobec czego na ogół łatwiej jest im podać wiarogodne informacje w sprawach, których niejako sami byli świadkami. Stąd też uznaliśmy, że za źródło wiadomości o odkryciu Plutona w roku 1930 najlepiej niech posłuży „The Americana Annual” z roku 1932.
Zatem w świetle przytoczonych informacji książka „Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe”, nie bez podstaw powiada: „Jednakże istnienie Plutona podejrzewano już od roku 1905. Dlaczego? Z uwagi na jego oddziaływanie, które wywiera pewien wpływ na planety: Urana i Saturna.”
-