-
Czy sąd Boży się odwleka?Strażnica — 1986 | nr 6
-
-
Czy sąd Boży się odwleka?
WYOBRAŹ sobie, czytelniku, że oczekujesz gościa z innej miejscowości, który wprawdzie powiadomił cię o dniu swego przyjazdu, ale nie podał dokładnej godziny. Mija czas, a jego wciąż nie ma. Zaczynasz się zastanawiać, czy się nie spóźni. Czy naprawdę chciał przybyć w tym dniu? A może zaszło jakieś nieporozumienie? Początkowe zniecierpliwienie powoli przeradza się w niepokój i zaczynasz wątpić.
Być może wiele ludzi podobnie myśli o „przyjściu” czasu, w którym Bóg ma usunąć zło. Przecież czciciele Jehowy już tak długo na to czekają! Na przykład wierny król Dawid ponad 3000 lat temu napisał: „Sam Jehowa po twojej prawicy niechybnie rozbije królów w dniu swego gniewu. Wykona sąd wśród narodów”. Czy wobec tego można mieć komuś za złe, gdy się zastanawia: „Kiedy?” (Ps. 110:5, 6).a
Rzetelni badacze Słowa Bożego, którzy porównują warunki panujące na świecie z proroctwami Pisma Świętego, uwzględniając przy tym chronologię biblijną, doszli do przekonania, że Boski dzień sądu jest tuż, tuż. Czy jednak w przeszłości wielu nie myślało podobnie, a potem musieli stwierdzić, że byli w błędzie? Czy w ogóle istnieje jakiś niezawodny sposób dokładnego ustalenia, kiedy sąd Boży dojdzie do skutku?
W „CZASIE WYZNACZONYM” PRZEZ BOGA
Jezus wskazał, iż miało to nastąpić w ściśle określonym czasie. Przestrzegł jednak swoich naśladowców: „Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy nadejdzie czas wyznaczony” (Marka 13:33).
Habakuk, któremu sześć wieków wcześniej Jehowa zlecił opisanie wykonania sądu Bożego, również zaznaczył, że miało to nastąpić ‛w czasie wyznaczonym’. Prorok ten dla przestrogi przed zniecierpliwieniem lub wręcz zwątpieniem obiecał pod kierownictwem Bożym: „Nie opowie kłamstwa. Nawet gdyby [spełnienie] się odwlekało, wciąż go oczekuj; bo niechybnie się sprawdzi. Nie przyjdzie za późno” (Hab. 2:2, 3).
Jeżeli jednak sąd Boży ma być wykonany ‛w czasie wyznaczonym’ i jeżeli „nie przyjdzie za późno”, to dlaczego Habakuk powiedział: „Nawet gdyby się odwlekało”? Widocznie chciał pokazać, że niektórzy członkowie ludu Bożego mieli go oczekiwać wcześniej. Dlaczego? Ponieważ dokładny czas jego przyjścia miał dla nich pozostać nieznany.
Nawet Jezus w czasie swego pobytu na ziemi nie wiedział dokładnie, kiedy to nastąpi, rzekł bowiem: „O dniu tym lub godzinie nie wie nikt: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Marka 13:32). Wiedział natomiast, w jakim okresie miał się odbyć ten sąd. Toteż na prośbę uczniów podał im znak, który by im ułatwił rozpoznanie tego okresu, gdyby się tylko rozpoczął. Wstępne symptomy miały według jego słów przypominać „pierwsze bóle porodowe”. Kobieta ciężarna po wystąpieniu wstępnych skurczów nie wie dokładnie, kiedy urodzi; jest jednak najzupełniej pewna, że to jest bliskie. (Mat. 24:3-8, Today’s English Version).
„TO POKOLENIE ŻADNĄ MIARĄ NIE PRZEMINIE”
Jezus nie tylko wiedział, w jakim okresie miał nastąpić sąd Boży, lecz także i to, że długość tego okresu miała być ograniczona. Powołując się na przykład drzewa figowego, rzekł: „Kiedy już młoda jego gałązka mięknie i wypuszcza liście, wiecie, że blisko jest lato. Tak samo i wy gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że on jest tuż u drzwi. Prawdziwie mówię wam, że to pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się to wszystko wydarzy” (Mat. 24:32-34).
A zatem sąd miał się odbyć za życia ludzi, którzy widzieli nadejście okresu przepowiedzianego przez Jezusa. Nastanie tego okresu miało zaznaczyć początek końca szatańskiego świata, na którym ma wykonać wyrok wydany przez Boga Jego nowo ustanowione w niebie Królestwo. Chronologia biblijna oraz spełniające się proroctwa wyraźnie dowodzą, że ten okres rozpoczął się w roku 1914.b
Zanim więc wymrze pokolenie roku 1914, sąd Boży musi być przeprowadzony. Żyje jeszcze dość dużo przedstawicieli tego pokolenia. Na przykład w roku 1980 naliczono w Republice Federalnej Niemiec 1 597 700 osób urodzonych w roku 1900 lub wcześniej. Byłoby ich jeszcze więcej, gdyby miliony mieszkańców tego kraju nie zmarły przedwcześnie podczas obu wojen światowych.
W obietnicy Jezusa, że „to pokolenie żadną miarą nie przeminie”, występują dwa greckie przeczenia: ou i me. Podręcznik The Companion Bible wyjaśnia ich użycie następująco: „Gdy występują razem oba te zaprzeczenia, tracą swoje charakterystyczne znaczenie, stając się niezwykle mocnym i stanowczym zapewnieniem”. I właśnie teraz, gdy się wydaje, iż to pokolenie mogłoby przeminąć, zanim wszystko się spełni, użyte przez Jezusa wyrażenie „żadną miarą” nabiera doniosłego znaczenia.
PRÓBA WIARY
Z przestrogi Habakuka wynika, że w wykonaniu sądu Jehowy miała nastąpić pozorna zwłoka, stając się próbą wiary. Logicznie rzecz biorąc, do tego rodzaju wypróbowania mogłoby dojść dopiero pod koniec życia pokolenia, o którym mówił Jezus. W związku z przykładem podanym na początku tego artykułu warto się zastanowić: Kiedy zaczęłyby cię ogarniać poważne wątpliwości, czy oczekiwany gość zdąży na czas? Chyba nie o 9 rano ani w południe, ani nawet późnym popołudniem. Ale twoja wiara niewątpliwie byłaby wystawiona na próbę, gdyby już zapadł wieczór. A przecież nawet o 23.30 twój gość miałby jeszcze dosyć czasu, żeby dotrzymać obietnicy!
Nie powinniśmy się więc martwić, że Słowo Boże się nie urzeczywistni. Ono nigdy nie zawodzi. Po upływie z górą 3000 lat zapewnienie Jozuego wypowiedziane do Izraelitów jest dziś równie aktualne jak wówczas: „Nie chybiło ani jedno ze wszystkich dobrych słów, które do was wyrzekł Jehowa, wasz Bóg. Wszystkie się wam sprawdziły. Ani jedno słowo z nich nie zawiodło” (Joz. 23:14).
„Jeśli chodzi o spełnienie się proroctwa, to nie tylko my, ale chyba wszyscy ludzie mają wrodzoną skłonność do zniecierpliwienia i liczenia na to, że coś stanie się szybciej niż powinno”. Tak było powiedziane w angielskim wydaniu Strażnicy z 1 maja 1910 roku. Dodano tam jeszcze: „Jest to zwłoka w stosunku do naszych oczekiwań, ale możemy być pewni, że nie ma żadnej zwłoki w odniesieniu do zamiarów Bożych. (...) Nie mamy żadnych wątpliwości, że skutki będą widoczne, gdy nadejdzie odpowiedni czas — czas ustalony przez Boga”.
Gdy wierni chrześcijanie doby obecnej spoglądają wstecz, dostrzegają uzasadnione przyczyny, dla których sąd Boży jeszcze nie nastąpił. Cieszą się nawet, że do tego nie doszło. W następnym artykule wyjaśnimy, dlaczego tak jest.
-
-
Dlaczego sąd Boży jeszcze się nie odbył?Strażnica — 1986 | nr 6
-
-
Dlaczego sąd Boży jeszcze się nie odbył?
JUŻ po upływie około 20 lat od śmierci Jezusa niektórzy chrześcijanie spodziewali się, że Jehowa „nadejdzie”, aby odbyć sąd. W związku z tym apostoł Paweł napisał im: „Dzień Jehowy (...) nie nadejdzie, dopóki wpierw nie nastanie odstępstwo i nie objawi się człowiek bezprawia, syn zagłady”. Paweł wprawdzie przyznał, iż „tajemnica tego bezprawia” za jego czasów ‛już robiła swoje’, ale najwyraźniej nie przybrało to wtedy jeszcze takich rozmiarów, żeby mógł się odbyć Boski sąd (2 Tes. 2:2, 3, 7, 8).
DWOJAKIE ZGROMADZANIE
Wspomniane odstępstwo, chociaż nieuniknione, nie miało powstrzymać realizacji zamierzenia Bożego co do wybrania 144 000 wiernych chrześcijan na niebiańskich współwładców Jego Syna, Jezusa (zob. Obj. 14:1-5). Dopiero po skompletowaniu ich liczby oraz po końcowym opatrzeniu ich pieczęcią Bożą mógł się odbyć sąd Jehowy. W Księdze Objawienia 7:2, 3 czytamy, że do wspomnianych tam czterech aniołów powiedziano: „Nie wyrządzajcie szkody ziemi ani morzu, ani drzewom [przez sprowadzenie na narody niszczycielskich wichrów sądu Bożego], aż położymy pieczęcie na czołach niewolników naszego Boga”. Dzisiaj wiemy, że w chwili ustanowienia Królestwa w roku 1914 dzieło to nie było jeszcze zakończone.
Nie mógł więc wtedy jeszcze dojść do skutku oczekiwany przez niektórych sąd Boży. W angielskim wydaniu Strażnicy z 1 stycznia 1914 roku zostawiono tę kwestię otwartą i oświadczono: „Rok 1914 zamyka okres, który Biblia nazywa ‛Czasami Pogan’ (...), nie można jednak twierdzić, iż tenże rok 1914 przyniesie tak szybkie i radykalne zmiany w porządku rzeczy, żeby się ziściły nasze oczekiwania”. Jednakże chrześcijanie — jak to wyjaśniono w dalszej części tego artykułu — byli wdzięczni za to, że chronologia biblijna otworzyła im oczy na bliskość sądu Bożego. Czytamy tam: „Wierzymy, że chronologia jest błogosławieństwem. Gdyby obudziła nas rano parę minut czy parę godzin wcześniej, niż zbudzilibyśmy się sami, to już jest dobrze! Błogosławieństwa dostępują ci, którzy czuwają”.
Wśród dostępujących błogosławieństwa mieli się też znaleźć ludzie opisani w Biblii jako „wielka rzesza, której żaden człowiek nie potrafił zliczyć — ze wszystkich narodów i szczepów, i ludów, i języków”. Dopiero w roku 1935 w pełni zrozumiano, że owa „wielka rzesza” ma się składać z osób, które „wychodzą z wielkiego ucisku”, to znaczy opuszczają organizację Szatana i stają po stronie Boga, aby przeżyć wykonanie Jego wyroku. Zgromadzanie tej „wielkiej rzeszy” zgodnie z zamierzeniem Jehowy odbywa się już przeszło 50 lat. Możemy się cieszyć, że wykonanie wyroku Bożego nastąpi dopiero po dokończeniu tego zbawczego dzieła (Obj. 7:9, 14).
ROZWÓJ WYDARZEŃ NA ARENIE POLITYCZNEJ
Jest też zapowiedziane, że przed wykonaniem sądu Bożego mają się rozegrać pewne wydarzenia na arenie politycznej. Dzisiaj wyraźnie widać, jak zbliża się ku końcowi spełnienie proroctwa o „dwóch królach” z rozdziału 11 Księgi Daniela.a W punkcie szczytowym opisanych tam wydarzeń Bóg wykona swój wyrok (por. Dan. 2:44).
Oba wielkie mocarstwa ze swymi sprzymierzeńcami — „król południa” i „król północy” — chociaż są sobie przeciwne, są reprezentowane w światowej organizacji politycznej, która ‛wprawia [ludzi] w podziw’. Biblia podaje trafny opis powołanej do życia po pierwszej wojnie światowej Ligi Narodów, oraz jej następczyni, założonej po drugiej wojnie światowej Organizacji Narodów Zjednoczonych (Dan. 11:40; Obj. 17:8).
Ci „dwaj królowie”, mimo że pod względem ideologicznym i politycznym chadzają różnymi drogami, jednocześnie podejmują wspólne wysiłki, mając dużo do powiedzenia w sprawie utrzymania na świecie „pokoju i bezpieczeństwa”. To też jest znamienne, proroctwo biblijne zapowiada bowiem, że „skoro tylko będą mówić: ‛Pokój i bezpieczeństwo!’ — wtedy od razu spadnie na nich nagła zagłada”. W tej chwili nie wiemy jeszcze, w jakiej mierze ci „dwaj królowie” — czy to samodzielnie, czy we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych — zdołają rozwiązać polityczne, gospodarcze, społeczne bądź też wywołane wpływem środowiska problemy świata, aby mieć podstawy do wzniesienia takiego okrzyku (1 Tes. 5:2, 3).
Wiemy natomiast, że Organizacja Narodów Zjednoczonych w którymś momencie swego istnienia razem ze wszystkimi państwami członkowskimi, nie wyłączając obu „królów”, odczuje na sobie sąd Boży i niechybnie ‛odejdzie na zagładę’. Wiemy też dobrze, że pokolenie roku 1914 jest już u schyłku swego życia i niewiele czasu pozostało na ostateczne spełnienie się tego proroctwa. Ale pamiętamy również obietnicę daną przez samego Jezusa, że „to pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się to wszystko stanie” (Obj. 17:11; Marka 13:30).
JEHOWA NIE ZWLEKA — A TY?
Jeżeli już studiujesz Pismo Święte i dowiadujesz się z niego o zamierzeniach Jehowy, to nie ociągaj się z ucieczką do symbolicznego miejsca schronienia. „Szukajcie sprawiedliwości, szukajcie potulności”, nawołuje prorok, abyście zostali „ukryci w dniu gniewu Jehowy” (Sof. 2:1-3).
Pamiętaj o chrześcijanach z I wieku, którzy uciekli z Jeruzalem w roku 66 n.e., gdy tylko spostrzegli zapowiedziany przez Jezusa znak nadchodzącego sądu. Kto się ociągał z ucieczką — obojętne, z jakiego powodu — ten najprawdopodobniej dał się potem uśpić fałszywym poczuciem bezpieczeństwa, gdy Rzymianie, którzy najpierw oblegli miasto, a potem nieoczekiwanie od niego odstąpili, jakoś nie wracali. Mijały tygodnie. Z tygodni tworzyły się miesiące, a z miesięcy lata. Niektórzy mogli zacząć myśleć, że Jehowa odwleka wykonanie wyroku. Tymczasem w roku 70 n.e. Rzymianie nagle i niespodziewanie wrócili i wtedy dla znajdujących się w mieście nie było już ucieczki (Łuk. 21:20-22).
Z drugiej strony dzisiaj ludzie, którzy oddali swoje życie Bogu na spełnianie Jego woli i uciekli do przygotowanego przez Niego bezpiecznego miejsca schronienia, nie powinni się ociągać z wypełnianiem swoich chrześcijańskich obowiązków. Nie na miejscu byłoby na przykład wymawianie się od ogłaszania orędzia o sądzie Jehowy, jak to usiłował czynić Jonasz, gdy mu kazano ostrzec mieszkańców Niniwy przed sądem Bożym. Nie powinni też nadąsani jak ten prorok wycofywać się w bezczynność, gdyby wypadki potoczyły się inaczej, niż sobie myśleli, albo nie tak szybko, jak się spodziewali (Jonasza 1:1, 2; 4:2, 5, 10, 11; 2 Piotra 3:15).
Słusznie zatem już w Strażnicy angielskiej z 1 czerwca 1906 roku było powiedziane na temat wykonania wyroku Bożego: „Czas dokładnie pokaże Boską mądrość zawartą w tym, co krótkowzrocznemu rodzajowi ludzkiemu wydaje się bezlitosnym odwlekaniem (...). Bóg życzliwie wyjaśnia nam swój punkt widzenia i daje nam wgląd we wspaniałą przyszłość (...), a my w takiej mierze, w jakiej potrafimy to pojąć i w to uwierzyć, możemy na tym polegać i się tym cieszyć. Tymczasem jednak, łaskawie pokrzepieni dodającymi otuchy perspektywami, musimy cierpliwie czekać końca, bez względu na to, jak bardzo dawałby się nam we znaki ten czas oczekiwania”.
Będziemy więc wyczekiwać z ufnym przeświadczeniem, że „niechybnie się sprawdzi. Nie przyjdzie za późno” (Hab. 2:3).
-