-
Młodzi czy się izolujecie?Przebudźcie się! — 1981 | nr 1
-
-
interesować się życiem. Ciesz się nadal swoją muzyką, ale nie pozwól, żeby cię to odciągało od dobroczynnego towarzystwa rodziców.
Wytwórcy płyt i specjaliści od muzyki rozrywkowej doskonale zdają sobie sprawę z tego, że młodzież jest wrażliwa. Wiedzą, jakie piosenki lansować, żeby przyciągnąć twoją uwagę i — na co liczą — wyciągnąć od ciebie pieniądze. Nie pozwól sobą tak manipulować. Bądź stanowczy. Zastanów się, gdzie zakreślić granice. „Kto się odosabnia”, mówi Biblia, „ten podąży za własnym samolubnym pragnieniem; wystąpi przeciw wszelkiej praktycznej mądrości” (Prz. 18:1).
Jeżeli masz zwyczaj odsuwać się od rodziców, dlaczego nie miałbyś zacząć odnosić się do nich inaczej? Spróbuj. Przekonaj się, czy takie życie nie będzie ci się bardziej podobało. Gdy któregoś dnia przyjdzie ci chętka, żeby się wymknąć ukradkiem do pokoju i swoich płyt, nie odchodź, tylko zostań z innymi członkami rodziny i włącz się do ich zajęć. Zrób coś dla nich. Czy będziesz zadowolony z tego, że się zdobyłeś na taki wysiłek? A twoi rodzice? Chyba wszystkim wam się to spodoba. Jeżeli się odosabniałeś, twoi bliscy ucieszą się, że znowu przebywasz w ich gronie.
-
-
Nawet obmowa może sprzyjać krzewieniu prawdyPrzebudźcie się! — 1981 | nr 1
-
-
Nawet obmowa może sprzyjać krzewieniu prawdy
SŁUDZY BOŻY nie powinni być zaskoczeni tym, że inni ich szkalują i stawiają w niekorzystnym świetle głoszone przez nich orędzie. Chrześcijański apostoł Piotr napisał do współwyznawców: „Ponieważ nie biegniecie z nimi dalej drogą ku temu samemu niskiemu poziomowi rozpusty, są tym zdziwieni i wciąż mówią o was obelżywie” (1 Piotra 4:4). Czasami taka obmowa wzbudza u innych zainteresowanie orędziem biblijnym.
Pewien mężczyzna z Senegalu opowiada, co się wydarzyło, gdy po raz pierwszy zjawił się w nowym miejscu pracy: „Moi współpracownicy zaczęli jeden przez drugiego wypowiadać się przeciwko koledze, którego w tym dniu akurat nie było w pracy. ‛On jest pomylony’ — mówili. ‛Nie umie mówić o niczym więcej, jak tylko o Bogu, i stale próbuje odciągać ludzi od ich religii. Uważaj! Ciebie też będzie chciał oderwać od Kościoła’.
„Szczerze mówiąc, byłem tym zaskoczony. Przecież ci ludzie nawet mnie nie znali. Dlaczego nagle wszyscy darzą mnie takimi ‛względami’ i okazują tyle ‛życzliwości’? Zaczęło mnie to ciekawić i zapragnąłem poznać tego tak nie lubianego ‛pomyleńca’.
„Trzeciego dnia po przyjściu do pracy spotkałem kogoś nowego. Był to z pewnością człowiek kochający życie. Jego pogodne usposobienie i rozbrajający uśmiech po prostu rzucały się w oczy. Przywitał mnie z otwartymi ramionami. ‛Mamy razem pracować’ — powiedział. Wyglądał na całkiem normalnego. Byłem jednak pewien, że to właśnie on jest tym ‛pomyleńcem’, przed którym wszyscy mnie ostrzegali. Bez żadnych wstępów zapytałem: ‛Czy to czasem nie pan jest tym ...?’ Zaskoczony odparł: ‛Tak, to ja, ale skąd pan wie? Czy pan mnie zna?’
„Wyjaśniłem, że w pewnym sensie już go znam, bo od dwóch dni sporo się o nim nasłuchałem. Ponieważ pracowaliśmy razem, wykorzystywał wolne chwile, żeby mi przedstawić dobrą nowinę o Królestwie. Od razu uprzedziłem go, że nie mam nic przeciwko temu, aby mówił, ale za nic na świecie nie zmienię swojej religii. Jednakże już po południu głoszone przez niego orędzie coraz bardziej zaczęło mi się podobać. Następnego dnia zdecydowałem się stanąć po stronie prawdy”.
-