-
Pytania czytelnikówStrażnica — 1969 | nr 11
-
-
małżonka danej niewiasty. Ślubowała mu dotrzymanie wierności. Tylko on ma wyłączne prawo do cielesnego obcowania z nią i właśnie to jego prawo zostało naruszone. Przyrównawszy tę powinność małżeńską do wody wypływającej z czyjegoś zdroju, księga Przypowieści 5:15, 18 wskazuje, że osoba związana węzłem małżeńskim ma przywilej czerpania od współmałżonka czystej „wody” owej powinności. „Woda” ta nie powinna być skażona cudzołóstwem, a jeśli to już nastąpiło, strona niewinna ma prawo o tym wiedzieć. W dodatku popełnienie cudzołóstwa kala wspólne, czcigodne łoże małżeńskie. — Hebr. 13:4.
Bywa, że strona winna nie może się zdecydować na przyznanie się do występku, gdyż obawia się reakcji współmałżonka i nie jest pewna, czy uzyska przebaczenie. Ale o tym trzeba było pomyśleć przed dopuszczeniem do sytuacji, która się skończyła cudzołóstwem.
Jeżeli taka niewiasta zamierza przed zborowym komitetem sądowniczym powoływać się na skruchę, to komitet ten będzie chciał widzieć dowody skruchy. Na przykład gdy naprawdę żałuje swego czynu, nie będzie kryła człowieka, z którym dopuściła się grzechu. W wypadku, gdy był nim członek zboru, komitet będzie mógł zająć się również jego osobą, aby utrzymać godne stanowisko zboru wobec Boga. W omawianej sytuacji jednak dalszym dowodem szczerej skruchy ze strony danej niewiasty byłoby przyznanie się do upadku niewinnemu małżonkowi, ubieganie się o jego pomoc i przebaczenie. Jeśli strona winna nie wykazuje gotowości do przejawienia w ten sposób pokory i poniesienia odpowiedzialności za swój grzech, to czy można o niej naprawdę powiedzieć, że okazała skruchę? Chyba nie!
Skoro oddana Bogu chrześcijanka pozwoliła sobie na wdanie się w sytuację, która ją doprowadziła do cudzołóstwa, to tym samym dała dowód, że potrzebuje pomocy i ściślejszego nadzoru. Dojrzali słudzy w zborze zapewne postarają się jej dopomóc, starając się wzmocnić u niej stronę duchową i umiejętność prowadzenia życia chrześcijańskiego. (Gal. 6:1) Niemniej jednak mąż jest razem z nią jakby jednym ciałem i ponieważ przestaje z nią najbliżej, jest osobą najbardziej odpowiednią do udzielenia jej wsparcia, dodania otuchy, jak również do roztoczenia nad nią nadzoru, jakiego najwidoczniej potrzebuje; może jej na przykład pomóc w unikania towarzystwa tamtego człowieka, z którym popełniła grzech. (1 Mojż. 2:24) Gdyby nawet mąż nie był wierzącym, prawdopodobnie będzie mógł jej ułatwić opieranie się dalszym pokusom i wystrzeganie się sytuacji, które mogłyby prowadzić do powtórzenia występku.
Zatem staranie się o uzyskanie przebaczenia i pomocy ze strony współmałżonka jest przejawem zarówno mądrości, jak i skruchy, a to bez względu na okoliczność, czy w grzech popadła żona, czy mąż. Krok ten jest także konieczny w celu unormowania swego stosunku do Boga i do zboru chrześcijańskiego.
-
-
Kraj tysiąca bogówStrażnica — 1969 | nr 11
-
-
Kraj tysiąca bogów
„Do najbardziej doniosłych świadectw potwierdzających historyczne doniesienia biblijne, świadectw dostarczonych przez archeologię” — pisze niejaki John Elder w książce pt. „Prophets, Idols and Diggers” (Prorocy, bożki i poszukiwacze) — „należy ‚odkrycie’ Hetytów i ich państwa. Mianem Hetytów określa się naród, którego nazwa pojawia się raz po raz w Starym Testamencie, ale o którym świecka historia nie dostarczyła żadnych wiadomości, w związku z czym dawniej mocno powątpiewano o samym nawet jego istnieniu.
„Według księgi 1 Mojżeszowej 26:34 Ezaw pojął sobie za żony Hetytki, przyczyniając tym wiele zgryzot swojej matce. W księdze 2 Mojżeszowej Hetyci niejednokrotnie bywają wymienieni wśród narodów, których kraj Izraelici wówczas zamierzali zdobyć. Według księgi Jozuego 11:1-9 Hetyci sprzymierzyli się z innymi ludami, usiłując powstrzymać zwycięski pochód Jozuego, zostali jednak pobici u wód Merom. W księdze Sędziów spotyka się wzmianki o małżeństwach zawieranych między Hebrajczykami a Hetytami. Z księgi 1 Samuela 26 dowiadujemy się, że Hetyci służyli w wojsku Dawida. Król Salomon sprowadził Hetytów na obszarze swego królestwa do rangi niewolników, ale pozwolił poddanym żenić się z Hetytkami. Mimo wszystko aż do chwili dokonania współczesnych odkryć archeologicznych Hetyci byli narodem nieznanym, a ich dzieje kryły się w ciemnościach niewiedzy.
„Pierwszych wiadomości o Hetytach i ich trybie życia dostarczyły tabliczki gliniane, znalezione na terenach dawnej Asyrii i Egiptu. Artyści egipscy przedstawili Hetytów w ten sposób, że najbardziej narzuca się patrzącemu ich podobieństwo do Armeńczyków. (...) Pewna tabliczka egipska donosi o wielkiej bitwie między Ramzesem II a Hetytami pod Kadesz nad rzekę Orontes. (...) W pierwszym dniu bitwy Ramzes został pobity i nawet wzięty do niewoli, jednak nadejście jeszcze na czas posiłków odmieniło na drugi dzień losy bitwy. (...)
„Dopiero asyriolodzy A. H. Sayce i dr William Wright odkryli po raz pierwszy autentyczne szczątki hetyckie. Z czasem dokopano się wielu dalszych w całej Azji Mniejszej, na terenie dzisiejszej Turcji. Sayce opisuje swoje znaleziska w książce „The Hittites, Story of a Forgotten Empire” [Hetyci, dzieje zapomnianego imperium]. W roku 1906 dr Hugo Winckler w czasie prac wykopaliskowych w Hogosköy [Bogazköy] nad rzekę Halis, około 135 kilometrów na wschód od Ankary, odkrył dawną ich stolicę i archiwum tabliczek glinianych, pokrytych pismem klinowym w językach babilońskim i hetyckim. Minął pewien czas, zanim zdołano odszyfrować język hetycki, ale to się udało. (...)
„Traktat pokojowy, podpisany przez Ramzesa II z Egiptu i Hattusilisa II, władcę Hetytów, jest najstarszym dotąd znanym traktatem międzynarodowym.”
Spory fragment tego traktatu jest przetłumaczony w książce C. W. Cerama pt. „Enge Schlucht und schwarcer Berg” (Ciasny wąwóz i czarna góra), traktującej o odkryciu królestwa Hetytów. Oficjalny tekst układu wyryto na srebrnej tabliczce. Treść jego brzmiała: „Umowa, którą wielki książę Hatti, potężny Hattusilis [Hattusilis II] (...) sporządził na srebrnej tablicy dla Ramzesa II, wielkiego i potężnego władcy Egiptu, (...) ugoda o pokoju i braterstwie, która między nimi ustanawia pokój na wieczne czasy.”
Końcowe zdanie owego traktatu pokojowego zawiera interesującą wiadomość o liczbie bóstw hetyckich: „Co do słów, które się znajdują na tej srebrnej tablicy, obowiązując kraj Hatti i kraj Egiptu — to kto ich nie zachowa, temu tysiąc bogów kraju Hatti i tysiąc bogów Egiptu niech zburzą dom, zrujnują kraj i wytracą sług!”
Niektóre z bóstw hetyckich wymienia imiennie pewna formułka ofiarna zapisana pismem hieroglificzno-hetyckim, przetłumaczona w roku 1953 przez H. T. Bosserta: „A spośród tych bogów otrzymują na doroczne wyżywienie wykrwawione zwierzęta: bóg Karhuha jednego wołu i jedną owcę, bogini Kupapa jednego wołu i jedną owcę, bóstwo Sarku jedną owcę, a jedną owcę kutupalis — bóstwa męskie.” „Państwo Hetytów” — twierdzi Ceram — „nie znało tej więzi duchowej, jaką stanowi jednolita religia („tysiąc Bogów mają Hetyci”). Istniało obok siebie wiele rozmaitych religii, przemieszanych z licznymi kultami ludowymi i lokalnymi.”
Fałszywe bogi Hetytów nie potrafiły zapobiec podbojowi tego narodu przez króla asyryjskiego Sargona II. Hetyci zniknęli z areny dziejów świata. Badacze biblijni jednak znali Hetytów, zanim jeszcze odkryła ich archeologia, Hetyci byli Kanaanejczykami, potomkami Heta, syna Kanaana. — 1 Mojż. 10:15.
-