-
Rozpoznanie zmartwychwstałychStrażnica — 1964 | nr 3
-
-
zmartwychwstaną, ponieważ Bóg wymazał ich z księgi żyjących. — Mat. 10:28; Ps. 145:20.
36. Co wskazuje na to, że założenie, iż Bóg może zachowywać zapisy życia zmarłych dusz jest rzeczą najrozsądniejszą?
36 Jeżeli już mowa o przechowywaniu zapisów, to przypomnijmy sobie, że ludzie obecnie kręcą filmy dźwiękowe utrwalając na taśmie filmowej nie tylko obraz jakiejś osoby, lecz także jej głos. Można to odtwarzać przez telewizję. Ludzie mogą dziś przechowywać zapis czyjejś mowy i śpiewu na płycie. Na taśmie magnetofonowej można nawet w sposób niewidoczny dla oka przechowywać obrazy telewizyjne i głos aktora. Jeżeli niedoskonali, śmiertelni ludzie mogą to wszystko robić, będąc stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, to co wobec tego może zrobić Bóg Wszechmocny? Czy nie jest w stanie zachować we własnej pamięci nawet zapisów życia ludzi, których ma zamiar wskrzesić z martwych za pośrednictwem Jezusa Chrystusa? Chodzi więc o to, aby Bóg zechciał zachować w pamięci nasz obraz życia.
37. (a) Co reprezentuje u Boga zapis życia każdego człowieka? (b) Co dowodzi, że wymyślona przez pogańskich Greków dusza nie jest siedliskiem inteligencji, myśli i osobowości?
37 Każdy z nas dokonuje zapisu swego życia u Boga i ten zapis reprezentuje nas samych! On świadczy o naszej osobowości. Czyjaś osobowość nie zależy wyłącznie od jego fizycznego ciała. W wyniku ciągłego zużywania się oraz regeneracji tkanek i narządów naszych ciał, mamy mniej więcej co siedem lat zupełnie nowe ciała. Jednak nasza osobowość pozostaje zachowana, tak że stale możemy być uznawani za tą samą osobę. Oczywiście nasza osobowość może się zmienić, ale nie w wyniku regeneracji, która zachodzi w naszym ciele, lecz pod wpływem świętego ducha Bożego, czyli przekształcającej mocy Bożej. Każdy człowiek rozwija własny wzór osobowości, który zostaje utrwalony w jego mózgu jak również w pewnej mierze w jego krwi. Siedliskiem inteligencji, myśli, pamięci, świadomości i osobowości nie jest jakaś dusza, czyli psyche wymyślona przez pogańskich Greków. Poganie rozumują, że dusza znajduje się w każdym z nas i jest siedliskiem inteligencji i osobowości. Wiemy jednak, że jeśli ktoś doznaje uszkodzenia mózgu, to traci swą inteligencję, czyli zdrowe zmysły i żadna tak zwana dusza, która jakoby ma w nim przebywać, nie uzdalnia go do korzystania ze swej inteligencji, pamięci i zdolności myślenia. To zaprzecza pogańskiej teorii, że mieszkająca w nas dusza nieśmiertelna jest siedliskiem życia i myśli.
38. Jak Bóg odtworzy zmarłe dusze, i czego dowodzi pod tym względem Kaznodziei 11:3?
38 Bóg wie o tym wszystkim. W ustalonym przez siebie czasie wskrzeszania umarłych dusz ziemskich pod władzą Królestwa swego Syna Jezusa Chrystusa, Bóg może je odtworzyć na podstawie zapisów życia każdej duszy zachowanych w swej pamięci. On może dać każdemu człowiekowi zmartwychwstałemu do życia na ziemi „ciało, jak chce” z jego odrębnym rodzajem krwi. Bóg da mu ludzki mózg, oczywiście mózg utworzony nie z tych samych atomów czy molekuł, z których on się składał zanim ten człowiek umarł. A jednak będzie to ten sam mózg. Jakim sposobem? Ponieważ Bóg dokładnie odtworzy mózg, który ten człowiek miał w chwili śmierci; odtworzy takie same fałdy i bruzdy mózgu oraz ślady, jakie pozostawiło w nim poprzednie życie tego człowieka. Bóg uzdolni go do przypomnienia sobie wszystkiego, co ten człowiek poprzednio świadomie przeżył, oraz do rozpoznawania ludzi, okolic i miejscowości, jednym słowem przywróci mu wszystkie rysy jego osobowości oraz wszystko, co było związane z jego poziomem umysłowym. Będzie tak dlatego, że po śmierci człowieka jako duszy, nie zmienia się ani jego umysłowość, ani osobowość. Stan, w jakim była jego osobowość i umysłowość w chwili śmierci zostaje zachowany. — Kazn. 11:3.
39. Dlaczego więc zmartwychwstały człowiek nie będzie kimś nowo stworzonym, jedynie podobnym do osoby, która zmarła?
39 Dzięki temu po zmartwychwstaniu będzie to ten sam człowiek z osobowością i zdolnościami człowieka, który umarł, a nie ktoś inny do niego podobny. Nikt inny nie utworzył takiego zapisu życia, który został w nim odtworzony, i nikt, kto byłby jedynie do niego podobny, nie może mieć takiego zapisu w sobie, ponieważ tylko on ten szczególny zapis utworzył. Tak więc gdybyś umarł i dostąpił zmartwychwstania, wtedy Bóg dałby ci ciało z mózgiem utworzonym tak samo, jak twój, z twoim zapisem życia, który miałeś w chwili śmierci. Tą zmartwychwstałą osobą byłbyś tylko ty, nikt inny. Twoi znajomi rozpoznaliby cię.
40. (a) Jaką sposobność uzyskają zmarłe dusze, które zmartwychwstaną na ziemi? (b) Jakie widoki mają dziś głosiciele Królestwa Bożego i dlaczego?
40 Czy to nie cudowne, że po sprawionym przez Boga zmartwychwstaniu zmarłych dusz wszyscy się znowu rozpoznają a także przypomną sobie okazaną im w przeszłości miłościwą dobroć Bożą? Wskrzeszenie martwych dusz do życia na ziemi da im sposobność uzyskania życia wiecznotrwałego na rajskiej ziemi pod panowaniem doskonałego rządu Królestwa Bożego. (Łuk. 23:42, 43, NW) Ponadto obecnie żyje na ziemi wielka rzesza bogobojnych ludzi, którzy ogłaszają Królestwo Boże po całym świecie, i którzy nie będą potrzebowali zmartwychwstania z powszechnego grobu ludzkości. Ci ludzie przeżyją „wojnę wielkiego dnia Boga Wszechmocnego”, która wkrótce położy kres obecnemu bezbożnemu systemowi rzeczy. (Obj. 16:14, 16, NW) Oni przejdą więc bez konieczności umierania do nowego świata pod władzą Królestwa Bożego i uzyskają dla siebie nagrodę życia wiecznego. Będą również z radością witać zmarłych, którzy zmartwychwstaną. Ale o tym usłyszymy innym razem.
-
-
Cierpliwa wytrwałość przynosi nagrodęStrażnica — 1964 | nr 3
-
-
Cierpliwa wytrwałość przynosi nagrodę
PEWIEN świadek Jehowy z Ohio opowiedział to doświadczenie na zgromadzeniu w Point Pleasant, w Zachodniej Wirginii, w ubiegłym roku: „Około dziesięciu do dwunastu lat temu pracowałem w małej wsi, w której znałem nieomal każdego i każdy znał mnie. Kiedy zapukałem do pewnych drzwi, odpowiedziała mi kobieta: „Proszę wejść. Jestem Adwentystką Dnia Siódmego i ani jeden świadek Jehowy nie był w moim domu. W rzeczywistości nie pozwoliłabym i panu wejść, gdybym pana nie znała. Znam na tyle Biblię, aby wiedzieć, że jest tylko jedna prawda, tylko jedna religia, którą Bóg uznaje. My oboje nie możemy mieć racji. Ja chcę prawdy, niezależnie od tego, skąd ona pochodzi. Jeżeli moja religia nie wytrzyma każdej próby, to nie jest ona wiele warta.” Zgodziłem się: „My oboje możemy nie mieć racji. Podobnie jak pani, tak i ja chcę religii, która może wytrzymać każdą próbę.”
Tak więc na tej podstawie rozpoczęliśmy studium biblijne z książką „Niech Bóg będzie prawdziwy”. Studiowaliśmy przez pewien okres czasu, aż doszliśmy do rozdziału o sabacie. Podczas następnych sześciu do ośmiu lat osoba ta przerywała i następnie wznawiała studium wiele razy, a rozdział o sabacie był studiowany może dziesięć albo i więcej razy z różnymi świadkami. Podczas ubiegłych pięciu czy sześciu lat przychodziła od czasu do czasu do Sali Królestwa. Nikt nie wiedział, kto z nią bywał, może jej mąż, siostra, córka lub inny krewny czy ktoś z sąsiadów. Trzy lata temu zaczęła ze mną głosić dobrą nowinę o Królestwie. Obecnie jest regularnym głosicielem. We wrześniu dwa lata temu ona i jej siostra zostały ochrzczone. Dziś jedną z największych moich radości jest słyszeć, jak ona objaśnia sabat z Biblii ludziom dobrej woli.”
-