-
Pytania czytelnikówStrażnica — 1986 | nr 10
-
-
którą zresztą błędnie stosuje się do zwyczaju dekorowania choinki, bo w rzeczywistości odnosi się ona do bałwochwalstwa: „Jest drewnem wyrąbanym w lesie, zrobionym dłutem, rękami rzeźbiarza. Zdobi się je srebrem i złotem, umocowuje się za pomocą gwoździ i młotka, by się nie chwiało”. Nie wolno było zapatrywać się na tę czynność po prostu jako na wysiłek twórczy artysty. Jehowa wyraźnie nakazał: „Nie przyswajajcie sobie postępowania narodów” (Jer. 10:2-4, Biblia Tysiąclecia).
Dzieci Świadków Jehowy chodzą do szkoły, ponieważ zależy im na zdobyciu odpowiedniego wykształcenia. W okresie zimy nauczyciel może polecić uczniom, by w ramach zajęć plastycznych wykonali rysunek bądź inną pracę z wykorzystaniem motywu sarny, śniegu lub jodły. Jeżeli jest to zwykłe ćwiczenie, nie związane z Bożym Narodzeniem, prawdopodobnie niewielu chrześcijańskich rodziców będzie miało co do niego zastrzeżenia. Sumienie nakazuje jednak Świadkom Jehowy wstrzymywać się od zajęć szkolnych, które kolidują z ich opartym na Biblii zrozumieniem woli Bożej. Starają się dostosować swe życie do słów Jezusa: „Bóg jest Duchem, toteż ci, którzy Go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą” (Jana 4:24). Jeżeli więc zadanie przydzielone uczniom wymaga od nich uczestniczenia w niebiblijnych praktykach i zwyczajach świątecznych, Świadkowie Jehowy nie podejmują się go, nawet gdyby osobom o odmiennych poglądach trudno było to zrozumieć. Zgodnie z zasadą wolności religii oraz pragnieniem, żeby dobrze się uczyć, mogą jednak poprosić o wyznaczenie im innej pracy, nie zawierającej akcentów religijnych. (Porównaj List 1 Piotra 4:3, 4).
Wielu rozważnych nauczycieli ceni sobie, gdy się im te sprawy otwarcie przedstawi. Obszerne wyjaśnienia takich kwestii zawiera na przykład broszura pt. „School and Jehovah’s Witnesses” (Szkoła a Świadkowie Jehowy). W publikacji tej powiedziano między innymi: „Świadkowie Jehowy z uwagi na swoje sumienie nie biorą żadnego udziału w praktykach świątecznych, takich jak śpiewanie, granie, przedstawianie, parady, malowanie obrazków, zabawy, jedzenie, picie itd. Jednocześnie nie sprzeciwiamy się, gdy w nich uczestniczą inni, ani nie usiłujemy ich od tego powstrzymywać. Jesteśmy wdzięczni nauczycielom, którzy życzliwie zwalniają nasze dzieci od wszelkich zajęć mających jakikolwiek związek z celebrowaniem tych świąt”.
-
-
Jak zostało uratowane pewne małżeństwoStrażnica — 1986 | nr 10
-
-
Jak zostało uratowane pewne małżeństwo
„Zastosowanie się do rad zawartych w książce pt. ‛Droga do szczęścia w życiu rodzinnym’ uratowało moje małżeństwo”, napisała wdzięczna czytelniczka z Republiki Południowej Afryki. „Rozdział piąty, zatytułowany: ‛Żona kochana całym sercem’, właściwie otworzył mi oczy. Nawet we śnie nie przyszłoby mi do głowy, iż bezwiednie mogłam spowodować tyle kłopotów. Naprawdę bardzo dziękuję. Małżeństwo moje chybotało się już na strasznie wzburzonym morzu, ale teraz po miesiącach wróciło do zacisznej przystani szczęścia”.
-