-
Ucisk się skończy!Strażnica — 1982 | nr 11
-
-
Nahum zwraca na to uwagę słowami: „Czy jesteś lepsza niż No-Ammon, które leżało nad Nilem, otoczone zewsząd wodami? Morze było jego wałem, wody jego murem. Jego siłą była ziemia murzyńska i Egipt bezkresny, Put i Libijczycy byli jego pomocą. Lecz i ono poszło na wygnanie, wzięte w niewolę: także jego niemowlęta roztrzaskiwano na rogach wszystkich ulic, o jego znakomitych rzucano losy, wszystkich jego wielkich zakuto w kajdany” (Nahuma 3:8-10, NP).
Asyryjczycy dobrze wiedzieli, co spotkało No-Ammon, czyli Teby. Właśnie ich wojska pod rozkazami króla Assurbanipala zrównały Teby z ziemią. „Mur” miasta — jego umocnienia łącznie z Nilem i jego kanałami — nie zapewnił dostatecznej ochrony. Nawet pomoc militarna ze strony Etiopczyków, Libijczyków i mieszkańców ziemi Put nie zdołała ocalić Teb.
Nic też nie mogło uratować Niniwy. Swoimi wojnami i sojuszami zdobyła tak złą sławę, że jej upadek miał być przyjęty z radością. Nahum napisał: „Wszyscy, którzy usłyszą wieść o tobie, w dłonie klaskać będą nad tobą; bo na kogóż nie przychodziła wciąż twoja niegodziwość?” (Nahuma 3:19, BT).
Proroctwo Nahuma spełniło się dokładnie, gdy w 632 roku p.n.e. Niniwa padła pod naporem zjednoczonych sił króla babilońskiego Nabopolassara oraz Kyaksaresa Meda. Kroniki babilońskie donoszą: „Zabrali ogromne łupy z miasta i świątyni; z miasta [pozostały] gruzy”.
Obecnie to miejsce, gdzie leżała starożytna Niniwa, jest w dalszym ciągu bezludnym rumowiskiem, co poświadcza prawdziwość proroctw Jehowy Boga. Jak unicestwiona została ciemiężycielska Niniwa, tak kres dosięgnie wszystkich ciemięzców w szybko nadciągającej „wojnie wielkiego dnia Boga Wszechmocnego” (Obj. 16:14). Jakże wielką sprawi to ulgę! Obyśmy znaleźli się wtedy wśród tych, którzy poszukali schronienia u najwyższego Władcy!
-
-
Dowiedziała się, jak wielbić BogaStrażnica — 1982 | nr 11
-
-
Dowiedziała się, jak wielbić Boga
Jehowa Bóg nie lekceważy osób, które się starają o zdobycie Jego upodobania. Potwierdza to następujące przeżycie opisane nam przez Świadków Jehowy z Iranu:
„Wprawdzie nie udało się dotrzeć do samego dyrektora [pewnej instytucji handlowej], ale jego sekretarka zaprosiła nas do swego gabinetu. (...) Okazało się, że od jakiegoś czasu czyta wszelkiego rodzaju książki, z których ma nadzieję się dowiedzieć, jak się modlić, aby być wysłuchaną przez Boga (...).
„Pewnego wieczora po odprawieniu swych zoroastryjskich modłów ta młoda kobieta zwróciła się do Boga własnymi słowami, mówiąc: ‛Dobry Boże, kimkolwiek jesteś, pokaż mi, jak według Ciebie mam oddawać cześć Tobie (...)’.
„Dwa tygodnie później zetknęła się właśnie z nami. Nastąpiło wiele długich dyskusji. (Wykształcona w szkole katolickiej, ta niewiasta miała pewne pojęcie o religii chrześcijańskiej [...]). Wkrótce doszła do przekonania, że teraz znalazła prawdę i że jej modlitwy zostały wreszcie wysłuchane. Od razu w tym samym tygodniu zaczęła regularnie przychodzić na zebrania [Świadków Jehowy], z zapałem też głosiła drugim oraz dokonywała wielkich zmian w swym trybie życia i całym usposobieniu.
„W miarę czynionych postępów w studiowaniu Pisma Świętego zainteresowana zrozumiała, że tamte wszystkie książki, które czytała szukając Boga, nie zawierały prawdy i że w gruncie rzeczy wiele z nich nawiązywało do spirytyzmu. Stopniowo pozbyła się ponad 40 książek, z których każda kosztowała ponad 40 dolarów. Ponadto usunęła wszystkie dotychczas uznawane przedmioty związane z kultem religijnym, włącznie z monetami i krzyżykami trzymanymi ‛na szczęście’, a także symbole zoroastryjskie i astrologiczne — zdobyte też zresztą niemałym kosztem (Dzieje 19:19). Przed upływem roku wspomniana kobieta oddała swe życie Jehowie”.
-