BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Czy można się uchronić przed Armagedonem tego świata?
    Strażnica — 1968 | nr 13
    • że ta czy inna partia odwlecze albo oddali Armagedon. Ostrzeżenie przed tą bitwą jest ogłaszane od wielu lat, a dzień jej szybko się przybliża. Już w roku 1897 korporacja wydawnicza świadków Jehowy, mianowicie Watch Tower Bible and Tract Society, opublikowała w języku angielskim książkę pod tytułem: The Battle of Armageddon („Bitwa Armagedonu”, pierwotnie tytuł jej brzmiał: „Dzień pomsty”). Książka ta rzucała pewne światło na przypuszczalne znaczenie owej ostatecznej rozprawy. Dopiero jednak czasopismo Strażnica w wydaniu angielskim z dnia 15 lipca roku 1925 dało nowożytnym chrześcijańskim świadkom Jehowy lepsze zrozumienie co do znaczenia tej ostatniej z wojen, podając, że nie chodzi tu tylko o anarchistyczne zmagania między ludźmi o panowanie nad ziemią, ale że będzie to wojna wszechświatowa. Będzie to naprawdę wojna z Bogiem Wszechmocnym, w której zniszczy On całą organizację Diabła. „Jest to walka Boga Wszechmocnego; walkę tę stoczy Jego umiłowany Syn” — czytamy na stronie 280 książki Deliverance (Wyzwolenie) wydanej po raz pierwszy w roku 1926.c Odtąd na podstawie Biblii podawano dalsze, coraz pełniejsze wyjaśnienia tego tematu. Władców świata dręczyło to niby dotkliwa plaga.

      „ZAPEWNE SIĘ JAKOŚ UKRYJECIE”

      18 Istnieje miejsce bezpieczne, w którym można znaleźć schronienie, w którym będzie można się po prostu ukryć na czas tej wielkiej bitwy Armagedonu. Trzeba się w tym celu uciec pod opiekę Królestwa Jehowy, już ustanowionego pod rządami Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Od tych, którzy chcą doznać takiej ochrony, wymaga to neutralności wobec polityki świata, niemieszania się do niej, niebrania w niej żadnego udziału. Muszą oni natomiast energicznie ogłaszać ustanowione Królestwo Boże z Jezusem Chrystusem na czele władzy. Kto tak postąpi, znajdzie się w uprzywilejowanej pozycji, a Pismo święte powiada o tym: „Zanim ustawa wejdzie w życie, zanim dzień przeminie jak plewa, zanim was ogarnie zapalczywość Jehowy, zanim was ogarnie dzień gniewu Jehowy — szukajcie Jehowy, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie jego orzeczenia. Szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory. Zapewne się jakoś ukryjecie w dniu gniewu Jehowy.” — Sof. 2:2, 3, NW.

      19 Potrzeba odwagi, by zająć takie stanowisko i w tym wytrwać pomimo sprzeciwu ze strony Smoka, „dzikiego zwierza” i „fałszywego proroka” oraz inspirowanych wypowiedzi, które na podobieństwo nieczystych żab wydobywają się z ich gardzieli. Kto wszakże gorliwie studiuje Słowo Boże, ufa Bogu i niezłomnie trzyma się wierności, temu zostanie udzielona pomoc, aby zdołał wytrwać i przez ten czas być ukryty, schowany, czyli żeby ocalał. Udziałem takich ludzi stanie się cudowny przywilej oglądania, jak z powierzchni ziemi starta będzie cała organizacja Szatana i wszelka niegodziwość, a rozpocznie się sprawiedliwy, nowy dzień, w którym zaprowadzony zostanie na świecie nowy porządek, aby już na zawsze istnieć pod panowaniem pokojowego Królestwa Chrystusowego.d

  • „Nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego”
    Strażnica — 1968 | nr 13
    • „Nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego”

      Opowiada Albert Wandres

      KIEDY osiągnąłem wiek siedmiu lat, w Strassburgu zmarła mi matka. Ojciec całkowicie pogrążył się w interesach, a dla nas dzieci mało poświęcał czasu. Mimo to było w domu zwyczajem, że musieliśmy wieczorami odczytywać po rozdziale z Biblii. Chociaż nie omawiano treści, Księga ta stopniowo zaczęła wywierać na mnie silny wpływ. Bardzo wzruszył mnie Psalm 103 i później często rozmyślałem nad słowami: „Błogosławże duszo moja Pana, a nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego.”

      W okresie, gdy kończyłem naukę w szkole, to znaczy w roku 1916, hałaśliwie wysławiano wojnę i zachęcano młodzież, by ochotniczo zgłaszała się do służby wojskowej. Nie zgadzało się to jednak z tym, co wiedziałem z Biblii. Miłość jest głównym tematem Słowa Bożego, a nie nienawiść. Pewnej gwieździstej nocy modliłem się żarliwie: „Oznajmij mi drogę, którą bym miał chodzić; bo do ciebie podnoszę duszę moją. (...) Naucz mię czynić wolę twoją, albowiemeś ty Bóg mój; duch twój dobry niech mię prowadzi po ziemi prawej.” (Ps. 143:8, 10) Jak dusząca zmora ciążyły mi wiadomości o setkach tysięcy poległych na polach bitew. Nie odstępowała mnie myśl: „Jeżeli się wierzy w Boga, to przecież trzeba przede wszystkim Jego słuchać. Dlaczego ludzie robią inaczej, chociaż twierdzą, że wierzą w Niego?”

      PRZEZ NOC KU ŚWIATŁU

      Nagle pierwsza wojna światowa dobiegła końca. W roku 1919 oglądałem wyświetlaną w Kehl „Fotodramę Stworzenia”, wspaniały film, który jasno przedstawiał zamierzenie Boże względem człowieka. Na początku zobrazowano przygotowanie ziemi dla ludzi, następnie pokazano historię ludzkości od zarania aż do czasów należących jeszcze do przyszłości, kiedy będzie można w pełni korzystać z wiecznotrwałych błogosławieństw Królestwa Bożego. Wiadomości te przyjąłem z całym zapałem. Właśnie tego od dawna szukałem! Zamówiłem sobie zaraz Biblię Elberfeldzką i siedem tomów Wykładów Pisma świętego. Ciągle na nowo zaglądałem do wspaniałych rozdziałów pierwszego tomu pod tytułem Boski plan wieków, gdzie wykazano, jak noc grzechu przemieni się w poranek radości. Jakże mnie cieszyło otrzymanie zrozumiałego wyjaśnienia o powołaniu niebiańskim! Niektórych odcinków nauczyłem się na pamięć.

      Po kilku tygodniach odwiedził mnie głosiciel, który mi pomógł uporządkować myśli. Odtąd regularnie chodziłem na zebrania, na których objaśniano Biblię. Gdy pewnego razu studiowałem aż do północy, ojciec gwałtownie otworzył drzwi i zażądał, bym natychmiast zgasił światło. Będąc kupcem hurtownikiem, znanym w szerokich kręgach społeczeństwa, nie chciał się przeze mnie narażać na szyderstwa. Zagroził, że wypędzi mnie z domu.

      Postanowiłem jednak mocno się trzymać poznanych prawd oraz oddałem siebie Jehowie. Rok później zostałem ochrzczony. Ojciec dokuczał mi coraz bardziej, ale sił dodawał mi Psalm 27:10: „Choć ojciec mój i matka moja opuścili mię, wszakże Pan przyjął mię.”

      W roku 1920 poznałem pewnego pełnoczasowego kaznodzieję, który głosił dobrą nowinę w moim rodzinnym mieście. Bardzo mnie pokrzepił. Po jakimś czasie zostałem zmuszony do opuszczenia domu rodzinnego, ale zaraz znalazłem pracę w Mannheimie. Podziękowałem Jehowie za to, że mi udzielił sił duchowych, kiedy ich najwięcej potrzebowałem.

      Teraz miałem dużo czasu, pilnie studiowałem, a także przystąpiłem do służby głoszenia. Zauważyłem, że sprzeciw tylko umacniał mnie w postanowieniu, by pozostać przy tym, czego się dowiedziałem. Przepełniała mnie wdzięczność i nigdy nie chciałem zapomnieć dobrodziejstw, jakich mi wyświadczył Jehowa przez udostępnienie prawdy. W Mannheimie znowu spotkałem tego kaznodzieję, który pracował w mym rodzinnym mieście i który mi tak dużo pomógł. Często pracowaliśmy razem w służbie polowej. Zmarł on później w obozie koncentracyjnym Mauthausen. Pozostał wierny Bogu aż do śmierci.

      Wtedy też postanowiłem zostać pełnoczasowym głosicielem dobrej nowiny. Zachęcił mnie do tego chwytający za serce artykuł Strażnicy w wydaniu niemieckim z 15 stycznia 1923 roku, zatytułowany: „Przybliżyło się Królestwo niebieskie”. Powiedziano tam między innymi:

      „Od roku 1914 objął władzę Król chwały, który też sprawuje teraz panowanie. Oczyścił wargi członkom klasy świątyni i wysyła ich z poselstwem. (...) Okażcie się wiernymi i prawdziwymi świadkami na rzecz Pana! Przyjcie naprzód w walce, dopóki nie zginie doszczętnie Babilon, obrócony w ruiny i zgliszcza! Obwieszczajcie poselstwo daleko i szeroko! Świat musi się dowiedzieć, że Bogiem jest

Publikacje w języku polskim (1960-2027)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij