BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Jak się zapatrujesz na rzeczy materialne?
    Strażnica — 1974 | nr 4
    • przez używanie lub po prostu w miarę upływu czasu. Tymczasem twoje przedmioty materialne może ci ktoś ukraść albo zepsuć. Dlatego Syn Boży mądrze radził: „Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą, i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” (Mat. 6:20, 21). Jeżeli masz dobre imię u Boga i je zachowasz, twoje przyszłe szczęście jest bezpieczne i pewne, a w odpowiednim czasie, w nowym porządku Bożym, będziesz mógł w całej pełni korzystać z wielkiej skarbnicy dobrych rzeczy znajdujących się na ziemi.

      ZACHĘCAJĄCE PRZYKŁADY

      W Biblii znajdziesz wspaniałe przykłady osób, które nie stawiały przedmiotów materialnych na pierwszym miejscu w życiu. Jedną z nich był Mojżesz. Urodził się Hebrajczykiem; w wyniku niezwykłego splotu okoliczności zabrała go córka samego faraona egipskiego, po czym wychowywał się na dworze królewskim, ale podrósłszy, Mojżesz jako młodzieniec zdobył się na właściwą ocenę wartości. „Kiedy dorósł, odrzucił tytuł syna córki faraonowej i wolał wespół z ludem Bożym znosić niedolę niż używać krótkotrwałych rozkoszy, jakie grzech dać może. Zniewagi zniesione dla Pomazańca wydały mu się większym bogactwem niż skarby Egiptu, bo oczy swe skierował na nagrodę” (Hebr. 11:23-26, Kow). Z pewnością stracił dużo pod względem materialnym, dostąpił jednak zaszczytnych przywilejów; wywiódł naród izraelski z Egiptu, doprowadził go do Ziemi Obiecanej, przekazał mu prawo Boże, napisał kilka ksiąg biblijnych. A jeszcze większe błogosławieństwa czekają go po zmartwychwstaniu w nadciągającym teraz nowym porządku Bożym. Któż nie słyszał o Mojżeszu? Wszyscy jeszcze po dzień dzisiejszy mogą korzystać z jego natchnionych pism zawartych w Biblii. Ale kto dzisiaj zna ówczesnego bogatego faraona albo jego córkę? A czego dokonali, co miałoby rzeczywiście trwałe znaczenie i nieprzemijającą wartość?

      Najlepszy przykład dał oczywiście sam Syn Boży. W Liście 2 do Koryntian 8:9 powiedziano: „Znacie dzieło miłości Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, stał się dla was ubogim, abyście przez ubóstwo jego bogatymi się stali” (Kow). Apostoł Paweł i inni uczniowie poszli za godnym przykładem Jezusa. Paweł mógł powiedzieć o sobie i swoich towarzyszach, że są „jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko” (2 Kor. 6:10; porównaj z tym List do Filipian 3:7, 8). Zajrzyj chociaż do doniesień Dziejów Apostolskich, a zobaczysz, jak bogate i interesujące było ich życie. Zgodnie ze słowami Jezusa naprawdę „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dzieje 20:35). Wystarczy spróbować, a sam się o tym przekonasz.

      POKAŻ SIŁĘ I ROZUM

      Dlaczego więc miałbyś pozwolić, żeby obecne nastawione na zysk systemy naciskiem swej intensywnej reklamy zmusiły cię do skoncentrowania się w życiu na rzeczach materialnych? Dlaczego te systemy miałyby się na tobie bogacić, podczas gdy ty sam w końcu zupełnie byś zubożał co do spraw istotnie wartościowych w życiu? Dlaczego nie miałbyś okazać się naprawdę silnym i oprzeć się powabom materializmu? Dlaczego nie miałbyś wykazać zdecydowania, by z życia osiągnąć najlepszą korzyść przez ubieganie się o rzeczy cenniejsze niż materialne?

      Kwestia ta jest teraz szczególnie ważna. Proroctwa biblijne wskazują, że obecny system z całą swą chciwością zbliża się do ostatecznego kresu. Przypisywanie zbyt wielkiego znaczenia rzeczom materialnym mogłoby się dla nas stać sidłem, bo odciągałoby naszą uwagę od faktu, że czas nagli. Moglibyśmy ugrzęznąć w tym systemie i zostać razem z nim zmieceni, gdy Bóg go usunie z powierzchni ziemi i zaprowadzi tutaj swój nowy porządek. Jezus ostrzegał: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”. — Łuk. 12:15; rozważ też przypowieść, która jest podana w wierszach 16-21.

      Nie znaczy to bynajmniej, żebyśmy najlepiej w ogóle niczego nie posiadali. Nie chcemy jednak dopuścić, aby przedmioty materialne zawładnęły naszym życiem. Powinniśmy też być w stanie odróżnić to, co przyczynia się nam do szczęścia, od tego, co ewentualnie nawet przeszkadza nam w osiągnięciu tego celu.

      Cokolwiek byś posiadał, staraj się używać tego dla dobra drugich; dbaj zwłaszcza o to, by ‚czcić Jahwe swoim majątkiem’ (Prz. 3:9). Pamiętaj, że „w dzień gniewu bogactwo jest bez pożytku, sprawiedliwość wyrywa od śmierci”. — Prz. 11:4.

  • Prześladowani za to, że chcieli służyć Bogu
    Strażnica — 1974 | nr 4
    • Prześladowani za to, że chcieli służyć Bogu

      GDZIEŚ w listopadzie roku 1967 wraz ze swoją sympatią zacząłem studiować Biblię ze świadkami Jehowy. Spotkaliśmy ich poprzednio kilka razy tu w Miami na Florydzie. Do tej pory jednak byliśmy typowymi przedstawicielami dzisiejszego „młodego pokolenia”. Jeżeli chodzi o mnie osobiście, to byłem usposobiony dostatecznie buntowniczo, żeby być tak zwanym „guru”, którym to mianem w środowisku hippiesów określa się przewodnika doświadczonego w zakresie przeżyć psychicznych sprowokowanych zażyciem narkotyku. Za takiego przynajmniej uchodziłem wśród kolegów w okolicy swego zamieszkania. Po bardzo wyczerpujących dwóch latach spędzonych w ciągłym podnieceniu, podczas których kilka razy byłem aresztowany, a raz nawet stanąłem przed sądem, oraz po szeregu „wędrówek” odbytych w odurzeniu narkotycznym, w których czułem, że sam potrzebuję jakiegoś „guru”, czyli przewodnika duchowego — doszedłem do przekonania, że czas już porzucić to puste, próżniacze życie.

      W miarę studiowania Biblii stopniowo coraz lepiej uświadamialiśmy sobie wartość tej Księgi i piękno zawartej w niej prawdy. Nasze zainteresowanie wzrastało i niebawem zaczęliśmy przychodzić na zebrania świadków Jehowy. Jeszcze bardziej nas to ożywiło i wkrótce potem nastąpiły zmiany w naszym wyglądzie (włosy, ubiór) oraz w całej naszej osobowości.

      Okoliczność, że poważnie zajęliśmy się prawdą o Jehowie Bogu i umiłowaliśmy to nowe życie, którego perspektywę On łaskawie otworzył przed nami w związku z poznawanymi wspaniałymi naukami, nie uszła uwagi otoczenia. Na głowy nasze spadły gwałtowne ataki ze strony rodziny mojej sympatii! Jest to rodzina żydowska; mimo, iż nie była zbyt religijna, ani zbyt mocno ugruntowana w swej wierze, nie mogła strawić myśli, żeby córka miała zostać chrześcijanką, i to jeszcze świadkiem Jehowy!

      Rodzice mej przyjaciółki, jej bracia, babka i inni krewni starali się nie dostrzegać korzystnych zmian, jakie prawda Boża spowodowała w naszym życiu. Zamiast wyrazów uznania słyszałem więc zniewagi, gdyż uważano, że to ja narzucam jej nowe przekonania religijne i że cokolwiek czyni, to pod moim naciskiem. Mylili się w tym bardzo, ponieważ nie ja byłem głównym bodźcem do tego, co się z nami teraz działo, ale jej własne gorące pragnienie i docenianie. Toteż wszelkie wysiłki rodziny spełzły na niczym.

      Kiedy przychodziłem do ich domu, prawie ze mną nie rozmawiali, z wyjątkiem tych wypadków, gdy nas otaczali, by zasypywać pytaniami i wysuwać fałszywe twierdzenia, obliczone na osłabienie naszej wiary. Dochodziło wręcz do dzikich wrzasków. Pewnego wieczora w trakcie jednej z takich tyrad zaproponowano nam, byśmy przyprowadzili

Publikacje w języku polskim (1960-2027)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij