-
Wyzyskanie ostatniej sposobności, jaką daje „rok dobrej woli”Strażnica — 1971 | nr 16
-
-
mówił. Wtedy Paweł i Barnaba odpowiedzieli odważnie i rzekli: Wam to najpierw miało być opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia wiecznego, przeto zwracamy się do pogan” (Dzieje 13:45, 46). Być może niektórzy z tych opornych Żydów udali się w roku 70 n.e., na święto Paschy do Jeruzalem, ale tylko po to, żeby tam zginąć.
26. Jak zgodnie ze stosunkiem kalendarzowego dnia do roku wypada porównanie długości „dnia pomsty” i „roku dobrej woli”?
26 Jak się ma dzień do roku, tak „dzień pomsty”, który przypadł na wiosnę i lato roku 70 n.e., był krótki w porównaniu z czterdziestoletnim okresem dobrej woli, trwającym od wystąpienia na widownię Mesjasza w roku 29 n.e. aż do rozpoczęcia oblężenia Jeruzalem w roku 70. A przy tym ten stosunkowo długi okres dobrej woli Boga nie skończył się przypadkowo, tylko w chwili przez Boga ściśle ustalonej. Okoliczność, że Jego „rok dobrej woli” był dłuższy od czasu wywierania pomsty, uwypukla tym lepiej, jak bardzo jest On cierpliwy i powściągliwy.
27. Koniec jakiego okresu się zbliża i wobec tego na jakie traktowanie cierpliwości i powściągliwości Bożej nie możemy sobie pozwalać?
27 Wobec tego, że Bóg trzyma się wyznaczonego przez siebie czasu na wywarcie pomsty, nie możemy sobie igrać z Jego cierpliwością i wyrozumiałością. Powinniśmy skorzystać z niej zgodnie z celem, dla którego jest okazywana, mianowicie dla naszego zbawienia. Mamy wobec samych siebie obowiązek, by rozważyć pytanie, jakie apostoł Paweł zadał rzekomym chrześcijanom z Rzymu: „Może gardzisz bogactwem dobroci, cierpliwości i wielkoduszności Jego, nie chcąc wiedzieć, że dobroć Boża chce cię przywieść do nawrócenia?” (Rzym. 2:4, BT). W chwili obecnej trzeba sobie bez zwłoki odpowiedzieć na to pytanie i odpowiednio do tego postąpić, gdyż zbliżamy się do końca „roku dobrej woli” Jehowy.
-
-
Okażmy się „ludźmi dobrej woli”Strażnica — 1971 | nr 16
-
-
Okażmy się „ludźmi dobrej woli”
1. (a) Co jednogłośnie wołali aniołowie z nieba przy ziemskich narodzinach „Chrystusa Pana”? (b) Co wskazuje, że obecnie musi być niewielu takich ludzi? Jakie pytanie nasuwa się w związku z tym?
PRZY ziemskich narodzinach „Chrystusa Pana”, który był Pomazańcem, mającym „obwieścić rok dobrej woli (...) ze strony naszego Boga”, cały zastęp niebiańskich aniołów wołał jednogłośnie: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój wśród ludzi dobrej woli” (Łuk. 2:11, 13, 14, NW). Nie ulega wątpliwości, że przez dziewiętnaście stuleci, jakie minęły od tamtego czasu, takich „ludzi dobrej woli” nie było dużo. Byli to ‚ludzie, którzy dostąpili Bożej łaskawości’ (Kow), a więc którzy sobie zaskarbili przychylność, czyli dobrą wolę Jehowy Boga. Naprawdę musiało ich być niewielu, skoro do tej pory ziemia — zwłaszcza od roku 1914 n.e. — nie zaznała wiele pokoju, a coraz więcej osób daje po sobie poznać, że nieznany jest
-