-
Znamię duchaStrażnica — 1961 | nr 13
-
-
6. „Protestantismen i vor Tid” (w jęz. duńskim), strony 121 i 122. Autor: prof. dr Regin Prenter. Wydawcy: H. Hirschsprungs Forlag, Kopenhaga 1958.
7. „Salmonsen Leksikon-Tidsskrift 1953 og 1954” (w jęz. duńskim). Artykuł: Kirken hvis centrer ligger i Istanbul of Moskva, str. 995. Wydawcy: J. H. Schultz, Kopenhaga 1955.
8. „Katolicismen i vor Tid” (w jęz. duńskim), str. 137. Autor: Peter Schindler, duchowny i pisarz katolicki. Wydawcy: H. Hirschsprungs Forlag, Kopenhaga 1957.
9. „L’Espresso” (gazeta włoska). Artykuł: „Za tronem Piusa XII — Atak jezuitów i kapitulacja dominikanów”. Autor: dr Carlo Falconi, redaktor religijny.
10. „Katolicismen i vor Tid”, strona 130.
-
-
Nie było proroka z Galilei?Strażnica — 1961 | nr 13
-
-
Nie było proroka z Galilei?
„NA PÓŁNOC idź po bogactwa, na południe po mądrość.” Taką radę zawierało pewne przysłowie żydowskie z czasów Chrystusa. Jak weszło to w przysłowie? Otóż w ten sposób, że leżąca na północy Palestyny Galileja była jej najbardziej kwitnącą dzielnicą, ale świątynia, Sanhedryn i warstwy wykształcone znajdowały się na południu — w Judei i w Jeruzalem.
Sens przysłowia nie był jednak całkiem zgodny z prawdą. Oczywiście Galileja z jej licznymi, zamożnymi miastami i kwitnącymi osadami, urodzajną glebą i zasobnym jeziorem obfitowała w bogactwa materialne. Natomiast Judea i Jeruzalem nie mogły rościć pretensji do przodowania w mądrość. Ponieważ w Słowie Bożym czytamy, że „bojaźń Jehowy jest początkiem mądrości” oraz że On „poprowadzi cichych w sądzie, a nauczy pokornych drogi swojej”, więc raczej w Galilei niż w Judei przejawiała się prawdziwa mądrość, gdyż ludność Galilei była bardziej łagodna i chętna do nauki, okazując więcej bojaźni Jehowy, a to są zasadnicze warunki do pozyskania boskiej mądrości. — Ps. 111:10, NW; 25:9.
Nikt nie był w większym błędzie niż zarozumiali faryzeusze, którzy słysząc, jak Nikodem ujmował się za Galilejczykiem Jezusem Chrystusem: „Czyż Prawo nasze zezwala potępić człowieka, wpierw nim się go przesłucha i zanim się zbada jego postępowanie?”, odpowiedzieli z drwiną i szyderstwem: „Czy ty także pochodzisz z Galilei? Zbadaj dobrze (Pisma), a zobaczysz, że z Galilei nie może powstać żaden prorok.” W jakże wielkim błędzie byli ci pyszałkowaci faryzeusze! Największy Prorok, jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemi, był Galilejczykiem. Ponadto na dwunastu apostołów, których sobie obrał ten prorok galilejski, jedenastu wiernych do końca również było Galilejczykami a tylko jeden, który został zdrajcą, był Judejczykiem. — Jana 7:51, 52, Kow.
Co spowodowało faryzeuszów do wyrażania się o Galilei z takim nastawieniem? Czy między Judeą a Galileją zachodziła tak uderzająca różnica, jak to zdaje się wynikać z ich słów? Istotnie, różnica zachodziła i to pod wieloma względami. Judea i Galileja — dwa główne tereny, na których Jezus głosił i nauczał — różniły się klimatem, wyglądem, bogactwami naturalnymi, urodzajnością oraz temperamentem i oświatą ludności, a co najważniejsze, sposobem reagowania na służbę Jezusa Chrystusa i jego apostołów. Gdy zwrócimy uwagę na tę różnicę, pogłębi się nasze zrozumienie i docenianie znacznej części tego, co się znajduje w natchnionym sprawozdaniu o życiu Jezusa. Ponadto w informacjach tych jest zawarta ważna lekcje dla wszystkich, którzy szukają prawdy.
GALILEJCZYCY PRZECIW JUDEJCZYKOMa
Za czasów Chrystusa Galileja była ogrodem Palestyny, jeśli nie całego świata. Jej klimat był klimatem wiecznej wiosny. Odznaczała się rzadką pięknością i niezwykłą urodzajnością; była w niej obfitość wszelkiego rodzaju owoców i orzechów wybornej jakości oraz miodu i zboża. Miała wiele miast, których mieszkańcom dobrze się powodziło.
Uderzającym przeciwieństwem tego wszystkiego była Judea, w owych czasach najmniej atrakcyjna i najmniej urodzajna kraina w całej Palestynie; wiele miast judzkich chyliło się ku upadku albo już popadło w ruinę. Lata były tam gorętsze a zimy chłodniejsze niż w Galilei. Podczas gdy Jezioro Galilejskie roiło się obfitością ryb, to wody Morza Martwego, z którym graniczyła Judea, natychmiast zabijały każdą rybę przyniesioną nurtem Jordanu.
Między Galilejczykami a Judejczykami zachodziła prawie tak wielka różnica, jak miedzy ich krainami. Judejczycy spoglądali na Galilejczyków z mniej lub więcej jawną pogardą. Taka postawa wynikała po części najprawdopodobniej z tego, że Galilejczycy nie mieli tak czystego rodu jak Judejczycy, gdyż byli między nimi potomkowie tych, których Machabeusze przed stu laty zmusili przemocą do obrzezaania się, a po części z faktu, że na ogół Galilejczycy ustępowali Judejczykom wykształceniem.
Judejczycy byli wyniośli, powściągliwi uważali się za rzeczywistych stróżów Zakonu. Czy większość Pism Hebrajskich nie była spisywana i kopiowana w Judei? Prawda, że faryzeusze i saduceusze ciągle toczyli ze sobą spory, jednak w ustosunkowaniu się do poniżanych Galilejczyków byli zawsze jednomyślni. Uczeni w piśmie i faryzeusze, którzy ‚zasiedli na katedrze Mojżeszowej’, którzy inaczej mówili, a inaczej postępowali, i którzy ‚związawszy wielkie ciężary, które ledwie udźwignąć można, kładli je na barki ludzi, a sami nie chcieli ich nawet palcem ruszyć’, byli przeważnie Judejczykami, a Galilejczycy tylko stękali pod ich religijnym jarzmem. — Mat. 23:2-4, Kow.
W przeciwieństwie do tego Galilejczycy byli ludem serdecznym, przyjaznym, zdrowym i entuzjastycznym, choć powierzchownie trochę nieokrzesanym. Typowymi jego przedstawicielami byli: porywczy Piotr oraz Jakub i Jan — dwaj „synowie gromu”. O Galilejczykach mówiono, że są „zdrowi jak ich klimat, a pogodni jak ich
-