BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Pytania czytelników
    Strażnica — 1972 | nr 19
    • Bóg powołał do istnienia stworzenia duchowe, które potem się zbuntowały i w końcu utworzyły złe niebiosa górujące nad ludzkością, oraz że stworzył Adama i Ewę, z których pochodzili wszyscy ludzie odstręczeni od Boga. Należy jednak wziąć pod uwagę, że ani przytoczone wersety, ani ich kontekst, nie narzucają same przez się takiego wniosku. Ponadto brak też innych wersetów biblijnych, w których by była mowa o założeniu przez Jehowę fundamentu złej społeczności ludzkiej czy o stworzeniu złych niebios. Rozsądek więc nakazuje nam szukać wyjaśnienia, które w sposób bardziej naturalny i logiczny pasuje do kontekstu.

      Jak wynika z nagłówka Psalmu 102, jest to „modlitwa trapionego, który znękany wypowiada przed Jahwe swą udrękę”. Taki znękany człowiek miał wszelkie podstawy, by myśleć o wiekuistości Jehowy w przeciwstawieniu do fizycznych niebios i ziemi. Tak, widzialne twory niebios i ziemi są zniszczalne. Mogłyby zostać unicestwione, jeśliby Bóg tak postanowił. W przeciwieństwie do wiecznotrwałego istnienia Boga trwałość poszczególnych Jego fizycznych dzieł nie jest niezależna od sił zewnętrznych. Jak łatwo można zaobserwować na ziemi, twory fizyczne muszą przechodzić stały proces odnowy, jeżeli mają trwać, zachowując istniejącą postać. Na zależność fizycznych niebios od woli Bożej i Jego podtrzymującej mocy wskazuje Psalm 148. Po wymienieniu słońca, księżyca i gwiazd, jak również innych cząstek stworzenia Bożego, psalm ten (w wierszu 6) oznajmia iż właśnie Bóg „sprawia, że trwają zawsze, aż po czas niezmierzony. Wydał przepis, a ten nie przeminie.” — NW.

      W Liście do Hebrajczyków 1:10, 11 słowa z Psalmu 102:26, 27 zostały odniesione do Jezusa Chrystusa. O nim też można powiedzieć, że „na początku osadził ziemię” i utworzył niebiosa jako ‚dzieło swoich rąk’, ponieważ ten jednorodzony Syn Boży był osobistym pełnomocnikiem Boga, zatrudnionym przy stwarzaniu materialnego wszechświata (Jana 1:1, 2; Kol. 1:15, 16). Dla uwypuklenia wielkości Syna Bożego, który teraz cieszy się nieskazitelnością, darem „niezniszczalnego życia” (Hebr. 7:15, 16), pisarz Listu do Hebrajczyków przeciwstawia trwałość Syna nietrwałości tworów fizycznych, które Bóg, gdyby zechciał, mógłby ‚zwinąć jak płaszcz’ i odłożyć. — Hebr. 1:12.

      Widzimy więc, że Jehowie Bogu (Ps. 102:26, 27) i Jego wyniesionemu do chwały Synowi, Jezusowi Chrystusowi (Hebr. 1:10, 11), po prostu przypisana jest większa trwałość niż tworom fizycznym, które podlegają skażeniu i mogą przeminąć. Inne wersety również popierają taki wniosek. Według sprawozdania Łukasza 21:33 Jezus powiedział na przykład, że „niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”. Jezus przeciwstawił tu trwałość i wieczną prawdziwość swoich słów doczesnej naturze fizycznych niebios i ziemi. Nie chodzi o to, jakoby Bóg zamierzał je zniszczyć, ale o to, że one mogą być zniszczone. Sens tej wypowiedzi zdaje się odpowiadać znaczeniu słów z Ewangelii według Mateusza 5:18: „Powiadam wam, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia [lub: „łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć” — Łuk. 16:17], niżby jakimś sposobem przeminęła najmniejsza litera albo cząstka litery z Prawa i by się nie miało spełnić wszystko”. — NW.

      Skoro Jehowa Bóg i Jego Syn trwałością swą przewyższają fizyczne niebiosa i ziemię, daje nam to całkowitą pewność, że Jezus zawsze żywo czuwa, by się wstawić za strapionymi, a Bóg także zawsze żywo zważa, by wysłuchiwać prośby i odpowiadać na nie. (Zobacz List do Hebrajczyków 7:25). Świadomość ta powinna nas zachęcać do jak najpełniejszego ufania każdej obietnicy Bożej, w całkowitej pewności, że te obietnice spełnią się bez względu na przeszkody, jakie by stanęły na drodze do ich realizacji.

      ● Czy Jezus nie okazał braku szacunku wobec swojej matki, gdy powiedział: „Co ja mam z tobą, niewiasto? Jeszcze nie przyszła godzina moja”? — C.B.

      Jezus wypowiedział te słowa podczas uczty weselnej w Kanie, na początku swojej służby publicznej. W sprawozdaniu o tym zdarzeniu czytamy: „A gdy nie stało wina, rzecze matka Jezusa do niego: wina nie mają. Rzecze jej Jezus: co ja mam z tobą, niewiasto? Jeszcze nie przyszła godzina moja. Rzecze matka jego do sług: co wam powie, czyńcie”. — Jana 2:3-5, NT.

      Weźmy najpierw pod uwagę użyte przez Jezusa określenie „niewiasto”. W mowie współczesnej zwrócenie się do własnej matki słowem „niewiasto” może zakrawać na brak szacunku. Jak jednak zauważył tłumacz E.J. Goodspeed, grecki wyraz użyty w Ewangelii według Jana 2:4 „nie jest ani tak chłodny [jak dzisiaj odezwanie się słowem: niewiasto] ani też tak czuły” jak słowo matka. Ma on szeroki zakres znaczeniowy, a zastosowany w tym wypadku wyraża pewną dozę szacunku lub uczucia. — „Greek-English Lexicon” Liddella i Scotta.

      Zarówno aniołowie, jak i zmartwychwstały Jezus, użyli tego słowa zwracając się do Marii Magdaleny, gdy ta zasmucona płakała u grobu Chrystusa; a przecież na pewno nie byli wobec niej nieuprzejmi ani nie okazywali braku szacunku (Jana 20:13, 15). Chrystus posłużył się tą samą formą również na palu, kiedy zwrócił się do swej matki, wykazując troskę o nią i powierzając ją opiece swego umiłowanego apostoła Jana (Jana 19:26; zobacz także Jana 4:21; Mateusza 15:28). Zatem Jezus nie zachował się lekceważąco, kiedy użył tego słowa w Kanie. Możemy być raczej pewni tego, że zwracał się do matki z pełną świadomością faktu, iż spoczywa na nim wyłuszczony w Piśmie świętym obowiązek uczczenia jej, na który zresztą później zwrócił także uwagę uczonym w Piśmie i faryzeuszom. — Mat. 15:4.

      Zwrot: „Co ja mam z tobą”, jest starożytną formą zapytania, często spotykaną w Biblii (2 Sam. 16:10; 1 Król. 17:18; 2 Król. 3:13; Marka 1:24; 5:7). Dosłownie można go przetłumaczyć w ten sposób: „Co my mamy ze sobą wspólnego?” Jest to właściwie rodzaj odmowy. Stanowczość tej odmowy zależy oczywiście od tonu mówiącego. Zwrotem tym wyraża się zastrzeżenie w stosunku do wysuwanych propozycji. — Porównaj z tym Ezdrasza 4:3, NW i Mateusza 27:19, NW.

      Kiedy Jezus użył tego wyrażenia, był już Chrystusem, a także osobą powołaną przez Boga na Króla. Nie był małym dzieckiem mieszkającym w domu matki, pod jej bezpośrednim nadzorem. Teraz przyjmował polecenia od Boga, który go posłał (1 Kor. 11:3). Kiedy więc jego matka, zwracając się do niego, zaczęła mu w gruncie rzeczy mówić, co ma robić, Jezus zaoponował, czyli wyraził sprzeciw. Zarówno w służbie kaznodziejskiej, jak i w dokonywaniu cudów, nie mieli nim kierować przyjaciele ani członkowie rodziny (Jana 11:6-16). Odpowiedź Chrystusa wskazywała, że zamierzał działać z chwilą, gdy w rozwoju sytuacji nastanie na to odpowiednia pora. Wiedział, kiedy ma coś uczynić, i nie musiał być ponaglany.

      Maria najwyraźniej nie uważała słów Jezusa za surową naganę, lecz zrozumiała ton jego wypowiedzi. Roztropnie pozostawiła sprawę w rękach syna. Można jeszcze dodać, że „w języku greckim użycie tego słowa [niewiasto], zawierającego w sobie pewien ładunek emocjonalny lub wyrażającego uszanowanie, nie pogłębiało ewentualnej ostrości pytania, lecz ją łagodziło”. — „Problems of New Testament Translation” [Problemy tłumaczenia Nowego Testamentu], strona 100.

  • Chętnie spełnił życzenie
    Strażnica — 1972 | nr 19
    • Chętnie spełnił życzenie

      Wydawca pewnej angielskiej gazety postanowił zamieszczać co tydzień w swoim piśmie jakiś artykuł na tematy religijne. Zwrócił się do miejscowych duchownych z zapytaniem, czy byliby gotowi dostarczać mu regularnie takich artykułów. Nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Potem skontaktował się z pewnym syndykatem, który zaopatruje w artykuły gazety z całej Anglii. Odpowiedziano mu jednak, że nie ma możliwości spełnienia jego życzenia, ponieważ w zasadzie brak jest zainteresowania artykułami treści religijnej.

      O daremnych staraniach tego redaktora dowiedział się pewien świadek Jehowy. Zapoznał go z innym świadkiem Jehowy, który podczas zgromadzeń obwodowych dostarczał gazetom materiałów do opublikowania. Ten z kolei przedstawił mu kilka artykułów uzasadniających, że Biblia jest ścisła pod względem naukowym oraz że jest dla dzisiejszych ludzi praktycznym miernikiem w kwestiach obyczajowych. Redaktorowi spodobały się te krótkie artykuły obejmujące zaledwie po 400 słów. Zapytał świadka: „Jak długo mógłby pan dostarczać podobnych artykułów?” „Dopóki będzie się ukazywała pańska gazeta” — usłyszał w odpowiedzi. Obecnie każdego tygodnia w tej gazecie, mającej 42 000 czytelników, przeczytać można budujący artykuł pod nagłówkiem „Biblia powiada...”.

Publikacje w języku polskim (1960-2027)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij