-
Winorośl, z której wino rozwesela Boga i człowiekaStrażnica — 1979 | nr 7
-
-
owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie [w jedności ze mną, NW], a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie — o ile nie trwa w winnym krzewie — tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy — latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (Jana 15:1-5).
ZASADZENIE I PIELĘGNOWANIE
16, 17. (a) Kiedy i jak Jehowa zasadził „prawdziwy krzew winny”? (b) W jakim sensie Jezus Chrystus był większy od patriarchy Jakuba? Kiedy „prawdziwy krzew winny” wypuścił „latorośle”?
16 Kiedy wielki Plantator winorośli posadził ten owocodajny krzew winny? Doszło do tego w roku 29 n.e., gdy namaścił dopiero co ochrzczonego Jezusa swoim świętym duchem (Izaj. 61:1, 2). Wówczas to Jehowa powołał do istnienia główny trzon, z którego wyrasta symboliczny „krzew winny” mesjańskiego Królestwa. Przypomnijmy tutaj, że prototypowe królestwo Izraela wywodziło się od patriarchy Jakuba, nazwanego później Izraelem. Doczekał się on dwunastu synów, z których wyrosło dwanaście pokoleń izraelskich (Dzieje 7:8-14). Tak więc Jezus Chrystus był odpowiednikiem Jakuba.
17 Ten większy Jakub był zatem trzonem całej winorośli. Wybrał on dwunastu apostołów, przyszłe odgałęzienia tego duchowego „krzewu winnego” (Jana 15:16; 6:70). Z tej właśnie przyczyny Jezus nazwał ich w paschalny wieczór „latoroślami”. A 51 dni później, przy święcie Pięćdziesiątnicy, dwunastu wiernych apostołów dostąpiło namaszczenia duchem świętym. W ten sposób stali się dwunastoma wtórnymi podwalinami nowego narodu, duchowego Izraela. Na nich zbudowane jest niebiańskie Nowe Jeruzalem (Apok. 21:14; Efez. 2:20). Jednakże w tym dniu Pięćdziesiątnicy również inni z grona 120 uczniów znaleźli się wśród pierwszych, którzy otrzymali ducha świętego i mówili językami; przez to i oni zostali „latoroślami” tego duchowego „krzewu winnego”, Jezusa Chrystusa.
18. Jaką sposobność przedstawioną w Księdze Wyjścia 19:6, 7 zaprzepaścił cielesny Izrael? Do kogo Piotr odniósł te słowa wypowiedziane przez Boga?
18 Tak powstał nowy naród, Izrael duchowy. Cielesny Izrael jako naród nie skorzystał ze sposobności, jaką według Księgi Wyjścia 19:6, 7 przedłożył mu Jehowa za pośrednictwem Mojżesza. Toteż ową Boską wypowiedź apostoł Piotr zastosował do członków nowego narodu, do duchowego Izraela. Gdzie? W swoim pierwszym natchnionym liście, rozdziale 2., w wersetach 9. i 10. Czytamy tam: „Wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście” (NP).
19. Co spotkało naród duchowego Izraela po spełnieniu się proroctwa Izajasza 5:5-7? Dlaczego Jehowa poświęcał mu nie mniejszą uwagę niż pierwotnej „winnicy” Izraela?
19 Na szczęście chrześcijański naród duchowego Izraela nadal pomyślnie się rozwijał, chociaż na symbolicznej „winnicy” cielesnego Izraela spełniły się ostrzegawcze słowa Jehowy wyłuszczone w proroctwie Izajasza 5:5-7. Boski Plantator nie tylko sadzi, ale również pielęgnuje swoje sadzonki, toteż „latoroślom” „prawdziwego krzewu winnego”, którym jest Jezus Chrystus, poświęca nie mniej uwagi niż w swoim czasie (do roku 33 n.e.) „winnicy” cielesnego Izraela. Czyni to w tym celu, żeby uzyskać komplet oczyszczonych, obficie owocujących „latorośli”, uczniów Jezusa Chrystusa. Dla odrostów korzeniowych i uschłych pędów nie ma miejsca między „czystymi” rozgałęzieniami. Właśnie dlatego Jezus w swej przypowieści nadmienił wiernym apostołom: „Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was” (Jana 15:2, 3).
20. Dlaczego zgodnie ze sprawozdaniem z Ewangelii według Jana 6:67-69 Jezus mógł jedenastu wiernych apostołów uznać za „czystych”?
20 Zdradziecki apostoł Judasz Iskariota nie był już obecny, gdy padły powyższe słowa. Jezus przy końcu wieczerzy paschalnej wyprawił go z grona zebranych (Jana 13:26-30). Jedenastu pozostałych wiernych apostołów całym sercem przyjmowało jego słowa, czyli mesjańskie orędzie, toteż słusznie uznał ich za „czystych”. Kiedy na przykład w Kafarnaum, daleko na północy, Jezus zapytał tych apostołów: „Czyż i wy chcecie odejść?” — Szymon Piotr odpowiedział: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (Jana 6:67-69).
21. Od czego więc te apostolskie „latorośle” zostały oczyszczone? Jaki skutek musiały wywierać słowa Jezusa wypowiadane do nich na osobności?
21 Zatem u tych lojalnych apostołów nie było suchych gałązek bezpłodnego niedowiarstwa. Nie czepiały się ich dzikie odrośla w postaci rozpraszającego uwagę, niebiblijnego judaizmu. Koncentrowali się niepodzielnie na sprawach tego, który jest „Świętym Boga”. Uwierzyli mu, że jest „Mesjaszem, Synem Boga żywego” (Mat. 16:16). Przy jeszcze innej okazji Piotr rzekł do niego: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?” (Mat. 19:27). Wobec takich decyzji słowa Jezusa, zwłaszcza wypowiedziane do apostołów na osobności, musiały wywierać wpływ oczyszczający, wskutek czego uzyskali „czysty” stan ducha. Wszystkie „latorośle”, które pozostały w takim „czystym” stanie, mogły bez reszty oddać się tej jedynej w swoim rodzaju działalności, jaką Jehowa przewidział dla „prawdziwego krzewu winnego”. Miało się to przyczyniać do rozweselenia zarówno Boga, jak i ludzi.
-
-
Czyja wina?Strażnica — 1979 | nr 7
-
-
Czyja wina?
W rzymskokatolickim wydawnictwie „Commenweal” ukazał się komentarz nawiązujący do ostatniego „roku świętego”: „Minął nam Rok Święty, więcej niż rok dzieli nas od zakończenia synodu biskupów poświęconego ewangelizacji, a przeszło dziesięć lat od zamknięcia Drugiego Soboru Watykańskiego; mimo to słowo Boże nie bywa głoszone ani jaśniej, ani skuteczniej niż poprzednio. Wydaje się, jak gdyby księża mówili kazania sami dla siebie. Słuchacze, rzekomo tak spragnieni słowa, odwrócili się od nich”.
W tymże katolickim czasopiśmie stwierdza się dalej: „Dowodzą tego ankiety i badania socjologiczne, a prócz tego na własne oczy widzimy pustoszejące konfesjonały i ławy kościelne. Lud Boży coraz liczniej opuszcza kościoły, otrząsnąwszy proch ze swoich stóp, (...) podczas gdy ci, którzy ostatecznie ponoszą odpowiedzialność za głoszenie słowa, to znaczy biskupi, znowu wdali się w jałowe spory polityczne, w kościelne rozgrywki o władzę, w których lekkomyślnie trwonią resztę autorytetu moralnego, jaki im jeszcze pozostał”.
Słowo Boże od dawna przepowiadało moralne załamanie, które dzisiaj występuje w religiach nominalnego chrześcijaństwa. W Biblii czytamy również: „Gdyby trąba wydała głos niewyraźny, któż by się gotował do boju? Tak i wy, jeśli językiem zrozumiale nie przemówicie, jakże kto zrozumie, co się mówi? Na wiatr bowiem mówić będziecie” (1 Kor. 14:8, 9, NP). Duchowieństwo nie nauczało jasnych prawd Bożych. Nie dawało swoim trzodom poznać woli ani zamierzeń Boga. W rezultacie Bóg nie darzył go błogosławieństwem, czego konsekwencje są widoczne dla wszystkich.
-