-
Uczestniczyć z Jehową a nie z demonamiStrażnica — 1961 | nr 10
-
-
uczestniczył przez zjedzenie reszty. (3 Mojż. 7:11-36) To wszystko, podobnie jak inne szczegóły tego Prawa, było obrazem przyszłych, lepszych rzeczy.
Tymi lepszymi rzeczami są ofiary, które składają naśladowcy Chrystusa, ‚ofiary chwały, to jest owoce warg wyznawających imię jego’. Uczestniczyć z Jehową w Jego ołtarzu znaczy wielbić Go w sposób odpowiadający Jego wymaganiom. Przykład tego dali Jezus i jego apostołowie, oddawszy swe życie zanoszeniu innym dobrej nowiny o imieniu i Królestwie Bożym. Takie wielbienie musi być składane „w duchu i w prawdzie”, to znaczy szczerze i w oparciu o Boże słowo prawdy, Biblię. Tego rodzaju wielbienie słusznie można określać jako uczestniczenie w posiłku, co wynika chociażby ze słów Jezusa: „Moim pokarmem jest, abym czynił wolę tego, który mię posłał, i wykonał dzieła jego.” — Hebr. 13:15; Jana 4:24, 34, NT.
Z drugiej strony uczestniczyć z demonami znaczy służyć czemukolwiek albo i wszystkiemu, co jest przeciwne Jehowie Bogu — wszystkiemu temu, co znajduje się pod panowaniem naczelnego demona, Szatana Diabła, a wiemy, że „cały świat jest pod władzą owego złego”. Oznacza to, że jako chrześcijanie nie możemy uczestniczyć ani brać najmniejszego udziału w ofiarach, które narody świata składają swym bogom bogactwa, wojny, panowania nad światem lub świeckiej religii. Oznacza to również unikanie propagandy rozsiewanej przez „złego niewolnika”, przez wzutych z wszelkiej wiary teologów, przez agnostyków, ateistów i światowych filozofów. Jeżeli chcemy żyć, to musimy unikać uczestniczenia z demonami, a uczestniczyć tylko z Jehową. — 1 Jana 5:19, NW.
Skoro pragniemy uczestniczyć z Jehową, to nie może być u nas obojętności ani nie możemy chwiać się z powodu popierania dwu różnych, sprzecznych z sobą poglądów, jak gdybyśmy chodzili o kulach. Nie możemy dzielić wielbienia i służby między Niego i Jego wrogów, gdyż On jest Bogiem, który słusznie wymaga od nas wyłącznego oddania. Nie możemy uczestniczyć już z Jehową a jednocześnie jeszcze z demonami, tak samo jak niemożliwe jest posuwać się na wschód i równocześnie na zachód.
Z tego powodu apostoł Paweł radzi: „Nie ciągnijcież nierównego jarzma z niewiernymi; bo (...) co za społeczność światłości z ciemnością? (...) A co za zgoda kościoła Bożego z bałwanami?” Te dwie strony nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Uczestniczenie z Jehową i próbowanie w tym samym czasie utrzymywania łączności z demonami byłoby z naszej strony ‚pobudzaniem do gniewu’ Jehowy. Byłoby to oczywistym szaleństwem, bo „czyż my mocniejsi od niego?” — 2 Kor. 6:14-16; 1 Kor. 10:22, NT.
Rada: „Uczestniczyć z Jehową a nie z demonami”, jest szczególnie aktualna w okresie, gdy z okazji „Wieczerzy Pańskiej” wspominana będzie ofiarna śmierć Chrystusa.
-
-
Duch sprawia dojrzałośćStrażnica — 1961 | nr 10
-
-
Duch sprawia dojrzałość
ŻYDZI za dni Jezusa mniemali, że ich forma wielbienia jest przyjemna Bogu. Jezus jednak wykazywał im, że jeśli chcą się podobać Bogu, to oczekuje się od nich więcej niż tylko troszczenia się o zewnętrzne formy i ceremonie, o pory, sposoby i miejsca. Oświadczył: „Bóg jest Duchem, a ci, którzy go wielbią, muszą wielbić duchem i prawdą.” (Jana 4:24, NW) Tego właśnie potrzeba, jeżeli czyjeś wielbienie ma być dojrzałe.
Dojrzałość oznacza przede wszystkim posiadanie dokładnej wiedzy o Jehowie Bogu i Jego zamysłach oraz o Jego woli względem nas. Bez dojrzałej wiedzy zagraża nam niebezpieczeństwo, że różne fale będą nami miotać wkoło, ‚unosząc nas tu i tam’, i że damy się „ponieść przez odmienne i obce nauki”. (Efez. 1:17, 18; 4:14; Hebr. 13:9, NW) Prócz tego dojrzałość oznacza zaprawienie władz postrzegawczych do odróżnienia co dobre, a co złe, czyli co właściwe, a co opaczne. Ponadto każdy, kto jest rzeczywiście dojrzały, potrafi nie tylko odróżniać słuszne od złego, ale też w sercu swoim właściwie ustosunkowuje się do tych pojęć, to znaczy żywi głęboką i gorącą miłość do sprawiedliwości, zarazem pałając płomienną nienawiścią do nieprawości. Tym samym dojrzałość zapewnia niezachwianą równowagę, która jest konieczna do oparcia się pokusom i naciskowi. — Mat. 5:21-28; Hebr. 1:9; 5:14; 6:1.
Dojrzałość sprawia pomnożenie, bo sługa dojrzały jest świadomy, że cel jego oddania się Bogu polega na tym, aby świadczyć o Jehowie i wydawać owoce Królestwa. Oczywiście zależy mu na tym, by jego praca stała na odpowiednim poziomie pod względem ilości, ale jeszcze daleko więcej dba o jakość swojej służby. Do skutecznej działalności kaznodziejskiej potrzeba dokładnej wiedzy, niesamolubnych pobudek, opanowania oraz mądrości. Wszystko to jest owocem dojrzałości. — 2 Piotra 1:5-10, NW.
Sługa Boży, który pozyskał dojrzałość, jest w stanie wznieść się ponad drobne sprawy osobiste i dzięki temu współpracować z braćmi w jedności. Docenia fakt, że wszystkie członki ciała wzajemnie się potrzebują i wobec tego nie tylko przychodzi na zebrania, ale także bierze w nich czynny udział. Zamiast oglądać się za kimś, kto by mu pomógł, dojrzały sługa rozgląda się za takimi, którym on mógłby pomóc. — Efez. 4:16; Kol. 2:19.
Duch Boży jest istotnym czynnikiem sprawiającym dojrzałość. Tylko dzięki niemu apostoł Piotr mógł w Jezusie rozpoznać Mesjasza, zaś wszyscy apostołowie potrafili zrozumieć świętą tajemnicę o zamyśle
-