-
Bądźcie żywym świadectwem na korzyść „dobrej nowiny”Strażnica — 1978 | nr 5
-
-
argumentem wspierającym to, co mówisz na temat Słowa Bożego? Wiernymi świadkami Boga jesteśmy jedynie wówczas, gdy zarówno głosimy prawdę, jak i według niej żyjemy. Wzorujmy się więc na przykładzie apostoła Pawła, który pisał: „Poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego”. — 1 Kor. 9:27.
-
-
Okażcie się prawdziwymi uczniami ChrystusaStrażnica — 1978 | nr 5
-
-
Okażcie się prawdziwymi uczniami Chrystusa
„Ojciec mój będzie uwielbiony przez to, że obfity owoc przyniesiecie, a tak okażecie się uczniami moimi”. — Jana 15:8, Kow.
1. Kto to jest uczeń? Jak można się stać uczniem Jezusa Chrystusa?
UCZEŃ to „ten, kto się uczy” albo „pobiera nauki”. Uczniami Jezusa Chrystusa są zatem osoby, które przyjęły jego nauki i idą za przykładem, jaki on dał, przebywając na ziemi. Kto więc zamierza być prawdziwym uczniem Syna Bożego, uczyni dobrze, jeśli zapozna się z jego ziemską działalnością; dowie się wtedy, czego się od niego oczekuje.
2. Co według Biblii było głównym celem Jezusa Chrystusa?
2 Całe życie Jezusa koncentrowało się na służbie Bożej. Powiedział kiedyś do uczniów: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (Jana 4:34). „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (Mat. 20:28, NP). Co miał na myśli, mówiąc te słowa?
3. W jaki sposób rozmowa Jezusa z Samarytanką wyjawia, że jego „pokarmem” było spełnianie woli swego Ojca?
3 Jezus był zmęczony, głodny i spragniony, gdy usiadł przy źródle Jakuba w pobliżu samarytańskiego miasta Sychar. Kiedy jednak przybyła pewna Samarytanka, aby nabrać wody, skorzystał z okazji do wyświadczenia dobrego uczynku. Zapomniał zaraz o zmęczeniu i głodzie; znalazł radość i pokrzepienie w podjęciu dzieła swego Ojca; spróbował pomóc tej niewieście do poznania sposobu wielbienia uznawanego przez Boga (Jana 4:6-34). Tak, spełnianie woli Ojca było dla Jezusa jak pokarm. Dodawało mu sił. Za swe główne zadanie życiowe uważał pomaganie innym pod względem duchowym. Własne potrzeby materialne stawiał na drugim miejscu. Postępował w pełnej harmonii z zachętą, której udzielił innym: „Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane”. — Mat. 6:31-33.
4. Jak należy rozumieć słowa Jezusa, że „nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył”?
4 Jezus wprawdzie przyszedł, aby służyć, nie miał jednak nic przeciwko temu, gdy ktoś wyświadczał mu jakąś prywatną przysługę. W Piśmie Świętym czytamy między innymi o niewiastach, które „usługiwały Mu” (Mat. 27:55). Kobiety te mogły mu na przykład przygotowywać posiłki oraz szyć, prać i naprawiać odzienie. Czyniły to w każdym razie zupełnie dobrowolnie. Kiedy Jezus Chrystus powiedział, że nie przybył na ziemię, „aby mu służono”, znaczyło to, iż nie przyszedł z zamiarem oczekiwania stale na obsłużenie przez innych. Sam zresztą najwięcej usługiwał drugim. Uzdrawiał chorych, ułomnych i kalekich, przywracał niewidomym wzrok, otwierał usta niemym i uszy głuchym, a także uwalniał wielu spod władzy demonów. Ludziom, którzy reagowali przychylnie na jego działalność głoszenia, prawda Boża przynosiła pociechę, duchowe uzdrowienie i oswobodzenie z niewoli Szatana. Jezus Chrystus wiernie spełnił cel swego namaszczenia, o którym jest mowa w Księdze Izajasza 61:1: „Duch Jahwe, Pana, nade mną, bo Jahwe mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim [pokornym, NW], by opatrywać razy serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę”.
5. Jak zachował się Jezus, gdy tłumy przerwały mu odpoczynek?
5 Do wszystkich tych, którym Jezus w ten sposób usługiwał, odnosił się z nadzwyczajnym współczuciem. Nawet gdy pewnego razu tłum ludzi przeszkodził mu w odpoczynku na odosobnionym miejscu, nie odniósł się do nich niechętnie, gniewnie ani też nieuprzejmie. Jak wtedy zareagował, o tym czytamy: „Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać” (Marka 6:34). „Przyjął ich serdecznie i mówił im o królestwie Bożym; a tych, którzy tego potrzebowali, uzdrawiał”. — Łuk. 9:11, Kow.
6. W jaki sposób Jezus spełniał słowa z Księgi Izajasza 42:3?
6 Jezus Chrystus nigdy nie patrzył z góry na ubogich i uciśnionych. Odnosił się do cierpiących w sposób, który odpowiadał słowom z Księgi Izajasza 42:3: „Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku” (Mat. 12:20). Dotknięci nieszczęściem przypominali nadłamane trzciny oraz knoty, które przygasły z powodu braku oliwy w lampach. Biorąc pod uwagę żałosny stan tych ludzi, Jezus nie chciał przez szorstkie traktowanie pogarszać ich sytuacji. Przeciwnie, był dla nich wyrozumiały, krzepił ich i podsycał w nich nadzieję.
-