-
Wiara dzieckaStrażnica — 1970 | nr 19
-
-
się mogła bawić ze zwierzętami, no i nie będzie już żadnych złych ludzi’.
„Nie wyobrażacie sobie, jaką ulgę sprawiała nam taka jej wiara. Jeszcze tego dnia, którego zmarła, powiedziała rano: ‚Nie płacz, mamusiu. Będę cię szukać w nowym systemie rzeczy’.
„Niekiedy my, rodzice, zastanawiamy się nad tym, ile też nasze maleństwa mogą się nauczyć, ale gdy stają przed próbą, choćby najcięższą, wówczas dowodzą, że naprawdę są dziećmi ‚świętymi’ (1 Kor. 7:14). Jak drogocenne jest życie i jak dobry, wspaniały jest nasz wielki Bóg, który nam dał tę cudowną nadzieję na zmartwychwstanie!”
-
-
Pytania czytelnikówStrażnica — 1970 | nr 19
-
-
Pytania czytelników
● Od osób żonatych i zamężnych otrzymaliśmy sporo zapytań o sprawy seksualne: pytania te wyłoniły się w wyniku konfrontacji poglądów na ten temat, obszernie publikowanych w wydawnictwach świeckich. Dotyczyły one stosunków małżeńskich, kontroli urodzeń, sterylizacji i przerywania ciąży. Omówimy tutaj te sprawy w takiej mierze, w jakiej czujemy się do tego upoważnieni.
Małżeństwo miało być instytucją świętą; ustanowił je Jehowa Bóg. To właśnie Stwórca człowieka przygotował dla Adama żonę, aby była jego uzupełnieniem. Czy związek małżeński był pomyślany jako platoniczne koleżeństwo, bez cielesnego zespolenia męża i żony? Wypowiedzi biblijne świadczą o tym, że nie. Biblia donosi, iż Bóg nakazał pierwszej parze ludzkiej: „Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię”. — 1 Mojż. 1:28.
Dzięki temu łatwiej nam się zorientować, jak sam Jehowa zapatruje się na małżeństwo. Zasadniczym jego celem jest rozród, czyli wydawanie na świat dzieci — 1 Mojż. 1:28; 2:18. Nie miało się to dokonywać drogą partenogenezy, to jest rozwoju nie zapłodnionego jaja. Posłuszne zastosowanie się do nakazu Bożego raczej było równoznaczne z podjęciem aktów małżeńskich, czyli stosunków płciowych między mężczyzną i jego żoną. Stąd takiego zespolenia, moralnie czystego i sprawiającego zadowolenie, nie należy mieć za coś złego czy niegodziwego. Jest ono czcigodne i święte, jest środkiem przekazywania życia ludzkiego. Biblia jasno jednak wykazuje, że wśród chrześcijan cielesne obcowanie musi się ograniczać do męża i jego żony. Stwórca potępia stosunki płciowe wykraczające poza tę granicę: „Rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg”. — Hebr. 13:4.
Z drugiej strony wiedząc, że stosunki małżeńskie służą także zaspokojeniu namiętności, pewne osoby zapytywały o różne praktyki seksualne. Czuliśmy się zobowiązani odpowiadać, że dyktowanie parze małżeńskiej sposobu postępowania w tak intymnych sprawach nie leży w kompetencji osób trzecich.
Narządom płciowym, w które wyposażeni zostali mężczyzna i niewiasta, przeznaczył Bóg spełnianie szlachetnego zadania ‚rozradzania się i rozmnażania’. Nie ma potrzeby, byśmy opisywali, w jaki sposób organy te współdziałają z sobą ku dopięciu powyższego celu. Rola ich jest całkiem oczywista. Osoby związane węzłem małżeńskim wiedzą, jak dobrze organ męża dostosowany jest do kanału rodnego żony, aby dopełnione zostało ich poważne zadanie — reprodukcja.
Niektórzy wszakże utrzymują, że między mężem i żoną dozwolone jest absolutnie wszystko. Taki pogląd nie ma oparcia w Biblii. W Liście do Rzymian 1:24-32, gdzie czytamy zarówno o mężczyznach, jak i kobietach oddanych niemoralnym praktykom seksualnym, włącznie z uprawianiem tak zwanej miłości lesbijskiej oraz sodomii, Biblia wspomina także o „normalnym współżyciu z kobietą” (BT). Tym samym wskazuje ona, że folgowanie sobie w przewrotnym używaniu organów rozrodczych, aby zaspokoić pożądliwą dążność do podniecenia seksualnego, nie ma uznania u Boga. W całej rozciągłości dotyczy to również par małżeńskich: mąż nie powinien wypaczać wspomnianego „normalnego współżycia z kobietą”. W wielu krajach
-