BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Zbawienie dla twojej rodziny jak i dla bliźniego
    Strażnica — 1960 | nr 7
    • dobrze, jeśli będzie zważać na zasadę, jakiej przestrzegał apostoł Paweł wobec tych, którym starał się udostępnić zbawienie: „Stałem się Żydom jako Żyd, aby Żydów pozyskać. (...) Słałbym stałem się jako słaby, aby słabych pozyskać. Wszystkim stałem się wszystkim, aby wszelkim sposobem niektórych zbawić.” (1 Kor. 9:20, 22, NT) Paweł wnikał więc w ich położenie; życzliwie zwracał uwagę na ich problemy. Nie zachowywał się niemądrze ani jak człowiek słabego ducha, lecz szanował ich przekonania, chociaż wiedział, że są opaczne. Sam pochodził z religii żydowskiej i nie drwił z Żydów, których starał się zbawić, nie traktował ich pogardliwie ani nie był wobec nich nietolerancyjny. Wiedział, że tylko doprowadziwszy ich do zrozumienia lepszej drogi może mieć nadzieję, że ocali im życie. Tak samo mężowie zrobią dobrze, jeśli nie będą drwić ani nie będą nietolerancyjni; w przeciwnym razie spowodują tylko, że żony się jeszcze bardziej od nich oddalą. Niech mąż zada sobie pytanie: „Jak sam chciałbym być traktowany, gdybym się znalazł w takiej sytuacji?” Po ustaleniu tego niech się do niej odnosi w taki właśnie sposób. Musi tu być miłość wprowadzona w czyn. Paweł oświadczył: „Miłość jest cierpliwa i uprzejma (...) nie daje się sprowokować. (...) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzymuje. Miłość nigdy nie zawodzi.” — 1 Kor. 13:4-8, NW.

      22. Wobec jakich problemów stają słudzy Boży i co muszą robić?

      22 Nikt nie chciałby zawieść w miłości do swej rodziny, ale bywają tacy bracia, którzy są sługami w zborach i tak są zajęci działalnością zborową, zebraniami komitetu oraz służbą polową, że nie mogą już ani chwili spędzić z rodziną. Może wmawiają sobie beztrosko: „Rozumiem, że trzeba się bardzo troszczyć o zapewnienie zbawienia swojej rodzinie. Miłuję żonę i dzieci; chciałbym, żeby byli zbawieni, tak samo jak inni moi bliźni, lecz jestem tak zajęty obowiązkami kaznodziejskimi, że trudno mi znaleźć czas dla rodziny. Ale są przecież w prawdzie i nie uskarżają się na to, że nie mogę być z nimi.” Czy jednak nie sprowadza się to w rzeczywistości po prostu do tego, żeby zrównoważyć wszystko, co wymaga od nas czasu? Na tej wadze powinno się przyznawać właściwy ciężar sprawom własnej rodziny. Jehowa Bóg na pewno nie oczekuje od człowieka, żeby poświęcał cały czas działalności zborowej i pomagał swoim braciom oraz bliźnim w uzyskaniu zbawienia, a przy tym zaniedbywał zbawienie własnych domowników. Małżonek jest przede wszystkim odpowiedzialny za żonę i dzieci, jak to wynika ze słów apostoła Pawła: ‚Jeśli ktoś nie dba o swoich domowników, ten jest gorszy od niewierzącego.’ — 1 Tym. 5:8, NW.

      23. O co brat przede wszystkim musi się troszczyć i do czego powinien dążyć?

      23 A zatem jest o wiele, wiele lepiej, jeśli brat stara się przede wszystkim o zbawienie swoich domowników. Samo dostarczanie środków materialnych nie wystarcza. Chcąc faktycznie czynić zadość ich potrzebom, musimy się najpierw troszczyć o dobrobyt duchowy, który doprowadzi do ich zbawienia. Wszyscy pragniemy żyć w Bożym nowym świecie. Zadbajmy więc o to, by nastąpiło jeszcze większe zbliżenie się w rodzinie. Wszyscy członkowie grona rodzinnego muszą w bojaźni wobec Jehowy nawzajem sobie pomagać w trwaniu po właściwej stronie. Wielka bitwa Armagedonu jest coraz bliższa. Dążmy do tego, żeby ją przeżyły całe rodziny! Wtedy błogosławionym udziałem naszych domowników będzie wielkie szczęście i pokój.

  • Prawowite miejsce mężczyzny
    Strażnica — 1960 | nr 7
    • Prawowite miejsce mężczyzny

      ◆ Gdy Adam, pierwszy mężczyzna, zlekceważył swe prawowite miejsce jako głowa rodziny i uległ głosowi żony, zaczęły się dla rodzaju ludzkiego kłopoty i trudności. Te kłopoty po dziś dzień dręczą ludzkość, a według wypowiedzi pewnego psychiatry waszyngtońskiego trzeba to przypisać temu, że wielu ojców nie zajmuje swego prawowitego miejsca jako głowa rodziny. Dr John R. Cavanagh — jak doniesiono w gazecie New York Times — wezwał ojców, aby „powrócili na swe prawowite miejsce” głowy rodziny. Oświadczył on: „Mężczyzna musi przyjąć na swe barki obowiązek przeznaczony dla niego przez Boga i naturę.” Zaobserwował, że wiele żon potrzebuje pomocy, ponieważ muszą podejmować decyzje, jakich nie chcą albo nie potrafią powziąć „niesamodzielni mężczyźni naszego pokolenia, którzy nie dorośli do swoich zadań”. Opisując przykry stan, w którym znalazło się dziś wiele rodzin, ten psychiatra orzekł: „Gdy mężczyzna wyrzekł się swych obowiązków w domu, zmusił tym żonę do zajęcia kierowniczej pozycji, której ona jednak nie może w pełni sprostać. Jednocześnie chłopcy pozbawieni zostali nadzoru ojcowskiego. To nazbyt często prowadzi do tego, że wyrastają na mężczyzn biernych, na ludzi słabego charakteru, niezdolnych do przewodzenia własnej rodzinie, ponieważ nigdy się nie nauczyli być niezależnymi od kierownictwa kobiety.”

Publikacje w języku polskim (1960-2027)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij