-
Gdzie jest Bóg?Strażnica — 1968 | nr 2
-
-
Jego pobytu są niebiosa. Sam zresztą oświadczył: „Niebo jest stolicą moją.” (Mat. 6:9; Izaj. 66:1) Salomon powiedział, że Bóg jest ponad ziemią, że nawet niebiosa niebios nie mogą Go ogarnąć. Jakże więc może On być — według słów apostoła — ‚niedaleko od każdego z nas’?
Bóg nie jest daleko, ponieważ wiedza o Nim jest bardzo łatwo dostępna, niejako tuż pod ręką, gdyż można jej nabyć z Jego Słowa, Biblii świętej, jedynej Księgi, z której pomocą może człowiek poznać Boga, dostępując zarazem nadziei na życie wiecznotrwałe. Z niej to zdołamy się dowiedzieć, dlaczego na ziemi jest tyle niedoli, dlaczego nawet słudzy Boży bywają prześladowani oraz kiedy się to skończy. — Jana 17:3.
Bóg jest blisko, ponieważ mieszka ze swym ludem na ziemi. Nie znaczy to, jakoby przebywał osobiście pośród ludzi. Jakże byłoby to możliwe, skoro nawet niebiosa niebios Go nie mogą ogarnąć? Ale za pośrednictwem swego świętego ducha, czyli swej niewidzialnej czynnej mocy wzbudza Bóg w nich żywą nadzieję i skłania do postępowania, które znajduje Jego upodobanie. Wspiera ich też, gdy się znajdą w próbie. Apostoł Paweł dowodzi tego następującymi słowami: „Czyż nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Kor. 3:16) „Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim.” — 2 Kor. 6:16.
Zatem można słusznie powiedzieć, że miejscem zamieszkania Boga na ziemi jest również Jego namaszczony duchem lud, który kieruje się tym duchem i wydaje owoce tego ducha; są nimi: „miłość, radość, pokój, wielkoduszność, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą”. — Gal. 5:22, 23, NW.
Jeżeli więc ktoś chce się dowiedzieć, gdzie jest Bóg, to najpierw powinien ustalić, jacy ludzie są ludem Bożym. U tych ludzi, w ich życiu, pracy i całym zachowaniu znajdziesz, czytelniku, przejawy działalności ducha Bożego. Tam znajdziesz Boga.
-
-
Odwaga chrześcijańskaStrażnica — 1968 | nr 2
-
-
Odwaga chrześcijańska
KTO czyta o przykładach chrześcijańskiej odwagi, ten zawsze czuje się podniesiony na duchu. Na tym też między innymi polega użyteczność czytania Pisma świętego. Jezus i jego apostołowie dali dobre przykłady takiej odwagi. Niemniej jednak odwaga chrześcijańska bynajmniej nie zanikła wraz z końcem czasów biblijnych.
Tak na przykład gazeta Der Telegraf, ukazująca się w zachodnim Berlinie, zamieściła jakiś czas temu następującą relacje naocznego świadka o losie młodego Niemca, który za rządów hitlerowskich dostał się do obozu koncentracyjnego:
„Była jesień roku 1944, kiedy w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen-Oranienburg usłyszałem, że przywieziono młodego Jonatana Starka. Dostał się od razu do kompanii karnej w bloku 14, gdzie też otrzymał specjalny mundur. Wiedzieliśmy dokładnie, co oznacza taki mundur; był to mundur śmierci. Kiedy się o tym dowiedziałem, postanowiłem nawiązać z nim kontakt, mimo że obcowanie z tymi ludźmi było ostro zakazane. Udało mi się i rozmawiałem z nim ponad godzinę. Stanowczą swoją postawą już zwrócił na siebie uwagę drugich i był za to nawet lubiany. Był bardzo spokojny, chociaż dobrze wiedział, co go czeka. Nie stracił bynajmniej otuchy, a przy tym każde jego słowo świadczyło o takim zdecydowaniu i niezłomności, że to budziło podziw nawet u straży SS-mańskiej. Był on wówczas sensacją całego obozu; wszyscy o nim mówili.
„Ostatnia jego godzina nadeszła w pewien piątek po południu. Z daleka mogliśmy jeszcze raz go zobaczyć stojącego przed bramą, ale nie wolno było zbliżać się do niego. Jeden z zawodowych przestępców został wyznaczony do powieszenia go w obecności komendanta obozu. Założył mu już pętlę na szyję. Rzecz szczególna: kat, choć to był notoryczny kryminalista, jakoś zwlekał z dopełnieniem swojej powinności; również komendant obozu nie przynaglał swoim rozkazem. Wtem nasz młodzieniec zawołał głośno: ‚Dlaczego zwlekacie? Stańcie po stronie Jehowy i Gedeona.’ Takie były jego ostatnie słowa.”
Zdarzyło się to dwadzieścia parę lat temu. Mimo tego o odwadze owego młodzieńca jeszcze teraz wspomniała gazeta Der Telegraf. Dlaczego? Otóż chodziło o przeciwstawienie przykładu jego odwagi pewnym szanowanym dzisiaj politykom, którzy nie zdobyli się na nic takiego w mrocznych czasach, kiedy w Niemczech rządził Hitler. Na zakończenie wymieniona gazeta uwypukliła jeszcze fakt, że były również liczne dalsze tysiące ludzi, którzy z powodu podobnej wiary w Jehowę dostali się do obozów koncentracyjnych, i że około dwóch tysięcy z nich tam zamordowano.
Dlaczego hitlerowcy stracili Jonatana Starka? Ponieważ odmówił pełnienia służby w armii hitlerowskiej. Można wprawdzie twierdzić, że do wyruszenia na front jako żołnierz także potrzeba odwagi; potrzeba jednak daleko więcej odwagi i daleko szlachetniejszej postawy umysłu, żeby z taką stanowczością i z takim spokojem patrzeć w oczy pewnej śmierci, jak właśnie Jonatan. Odwagę czerpał ze swoich przekonań. Przykład powinni brać z niego wszyscy oddani Bogu chrześcijanie.
Na czym opierała się jego odwaga? Na wierze w Jehowę. O Jonatanie wiadomo, że wychowali go bogobojni rodzice, którzy miłowali Jehowę i wpoili swemu synowi właściwe zasady oraz niewątpliwie pouczyli go o licznych przykładach chrześcijańskiej odwagi, zanotowanych w Słowie Bożym. — Efez. 6:4; 2 Tym. 3:15-17.
Dobitnym przykładem odwagi chrześcijańskiej jest zachowanie się apostołów Piotra i Jana krótko po dniu Pięćdziesiątnicy. Pewne oficjalne osobistości próbowały ich zastraszyć przez dopytywanie się o cud, jaki akurat dokonał się za sprawą Piotra; nic jakoby nie orientując się w tych rzeczach, urzędnicy owi rzucili pytanie: „Jaką mocą albo w czyim imieniu to uczyniliście?” Wówczas jednak przeżyli największą chyba niespodziankę w swoim życiu. Z pewnością oczekiwali, że ci prości rybacy speszą się w ich obecności. Tymczasem wręcz przeciwnie! Zauważmy, z jaką śmiałością apostoł Piotr, napełniony duchem świętym, odrzekł: przełożeni ludu i starsi! Jeżeli my dziś jesteśmy przesłuchiwani z powodu dobrodziejstwa wyświadczonego człowiekowi choremu, (...) to niech wam wszystkim (...) wiadome będzie, że stało się to w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, któregoście wy ukrzyżowali, [przybili do pala, NW], którego Bóg wzbudził z martwych; dzięki niemu ten oto stoi zdrów przed wami.” To była odwaga! — Dzieje 4:7-10.
Apostoł Piotr posunął się nawet jeszcze dalej, powiedział bowiem przy tej sposobności o Jezusie Chrystusie: „On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym. I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.” Co za dobitne słowa! — Dzieje 4:11, 12.
Nic dziwnego, że dalej powiedziano w sprawozdaniu: „A widząc odwagę Piotra i Jana, i wiedząc, że to ludzie nieuczeni i prości, dziwili się.” Prości ludzie, jak ci rybacy, stawieni przed takie osobistości zachowywali się zazwyczaj bojaźliwie, byli zmieszani i dawali po sobie poznać kompleks niższości; z nimi było jednak inaczej. Dlatego sprawozdanie uzupełnia: „Poznali ich też, że byli z Jezusem.” Oto więc wyjaśnienie całej sprawy: odwagi i nieustraszoności nauczyli się od Jezusa Chrystusa. Takie właśnie przykłady dodawały młodemu Jonatanowi Starkowi sił do wykazania odwagi, o jakiej wspomniano powyżej.
Świat wychwala „zdecydowanie i odwagę” marynarza, który w wieku siedemdziesięciu jeden lat samotnie przepłynął Ocean Spokojny na tratwie; sławi dzielność Włocha, który wspiął się północnym stokiem na szczyt góry Matterhorn i przez to zjednał sobie miano „największego alpinisty wszystkich czasów”. Czy jednak tego rodzaju wyczyny dają jakiekolwiek
-