-
Nasze wspomnienie o tych, którzy odeszli w śmierćStrażnica — 1973 | nr 15
-
-
ze śmierci oraz służenia im w istotnej mierze pomocą? Powinniśmy już teraz studiować Słowo Boże, Biblię, mając na celu całkowite posłuszeństwo wobec wyłuszczonych w niej sprawiedliwych zasad. Dzięki temu zapewne przeżyjemy zagładę obecnego systemu rzeczy, która według wszelkich danych musi być już bardzo bliska (Mat. 24:7-14, 34; Sof. 2:3). Jakaż to piękna perspektywa: witać powracających zmarłych i pomagać im w zdobyciu rozleglejszej wiedzy o Bogu, prowadzącej do życia wiecznotrwałego! — Jana 17:3.
-
-
Kiedy chrześcijanin prowadzi własne przedsiębiorstwoStrażnica — 1973 | nr 15
-
-
Kiedy chrześcijanin prowadzi własne przedsiębiorstwo
PRAWDZIWI chrześcijanie nie są „cząstką świata” i z tej racji nie wikłają się w jego sprawy religijne ani polityczne. Niemniej jednak żyją w tym świecie i muszą mieć z nim do czynienia (Jana 15:19, NW; 1 Kor. 5:9, 10). Ale z punktu widzenia Jehowy głównym celem ich życia jest służenie pod każdym względem w roli świadków na rzecz Jego imienia i Królestwa. — Filip. 2:15.
Z tej przyczyny prawdziwi chrześcijanie muszą się starać „o to, co dobre nie tylko przed Panem, ale i przed ludźmi” (2 Kor. 8:21, NP). Wiedzą, że każdy powinien pracować, a kto ma obowiązek utrzymywać drugich, tym gorliwiej powinien się o nich troszczyć. Wchodzi to w zakres chrześcijańskiej służby Bożej i jest jednym z przejawów wielbienia Boga. — 2 Tes. 3:10; 1 Tym. 5:8.
Stąd też chrześcijańscy świadkowie Jehowy zarabiają na życie: jedni pracują na jakiejś posadzie, inni zajmują się rzemiosłem, jeszcze inni wykonują proste prace fizyczne, a niektórzy prowadzą własne przedsiębiorstwo.
Jaki cel przyświeca słudze Jehowy prowadzącemu taki zakład? Cel ten polega na zapewnieniu odpowiedniego utrzymania sobie i swej rodzinie, co z Bożego punktu widzenia jest zresztą jego obowiązkiem. Dlatego chrześcijanin panuje nad prawidłowym rozwojem swego przedsiębiorstwa, czuwa nad tym, by służyło jego celom, i nie dopuszcza do tego, żeby zapanowało nad nim.
Prawdą jest, że chrześcijanin żyjący na własnym rozrachunku musi być nadzwyczaj ostrożny, by zachować rozsądek i równowagę (1 Piotra 5:8). W niektórych rodzinach dobrze prosperujący interes staje się tradycją, przedmiotem dumy rodzinnej, wprost bożyszczem. Stawia się go na pierwszym miejscu. Inni zaś bardzo zabiegają o to, by ich zakład służył nagromadzeniu imponujących bogactw materialnych. Tacy również stają się niewolnikami własnych przedsiębiorstw.
Chrześcijaninowi nietrudno jest wpaść w którąś z tych pułapek. Apostoł Paweł ostrzegał: „A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie.” Podobnie Jakub, przyrodni brat Jezusa, postanowił napisać o osobach, które lekceważą sobie zależność od Boga i snują różne plany bez oglądania się na Jego kierownictwo. Dla zilustrowania takiej postawy Jakub powiada: „Mówicie: ‚Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski’, wy, którzy nie wiecie
-