-
Ostatni rząd ludzki na ziemiStrażnica — 1968 | nr 19
-
-
to z konieczności objęty tym będzie również ósmy król, gdyż jest on jedynie odbitką, czyli posągiem dzikiej bestii, która wyszła z morza — ogólnoświatowej organizacji politycznej Szatana. W mniejszej lub większej mierze jest jakby manekinem, którym inne narody, niby brzuchomówcy, posługują się do rozgłaszania swoich idei i ideologii. Ósmy „król” zawiera wszystkie elementy składowe pozostałych potęg światowych i wraz z nimi przeciwstawia się Królestwu Bożemu oraz stara się zająć jego miejsce.
16 Międzynarodowa organizacja na rzecz pokoju i bezpieczeństwa jest wobec tego obrzydliwością, rzeczą wstrętną dla Jehowy Boga, tak samo jak złoty posąg wysokości sześćdziesięciu łokci i szerokości sześciu łokci, który wystawił król babiloński Nabuchodonozor, aby mu oddawały cześć wszystkie prowincje jego państwa, przy czym starał się nakłonić do tego również sług Bożych: Szadraka, Meszaka i Abed-Nego. (Dan. 3:1-15, BT) Podobnie jak owi wierni mężowie Boży odmówili pokłonu posągowi Nabuchodonozora, tak i świadkowie Jehowy uznają Narody Zjednoczone za rzecz odrażającą dla Boga, na równi z każdym innym bałwanem; zdają sobie sprawę z tego, że gdyby wielbili tę obrzydliwość, naraziliby się na gniew Boży. Z drugiej strony duchowieństwo nominalnego chrześcijaństwa naśladuje tych, którzy w roku 33 n.e. odrzucili Jezusa Chrystusa i zamiast swego króla, Chrystusa, przyjęli pogańską obrzydliwość, wołając do rzymskiego gubernatora Piłata Poncjusza: „Nie mamy innego króla jak cesarz.” (Jana 19:15, Kow) Siódme mocarstwo światowe, popierane przez duchowieństwo, stało się narzędziem w ręku „boga tego systemu rzeczy”, Szatana Diabła, i za jego pomocą ustanowił on „posąg” bestii, czego symboliczną zapowiedź czytamy w Objawieniu 13:14, 15.
WŁADZA LUDZKA USUNIĘTA
17 Miliony ludzi przez długie wieki cierpiały pod panowaniem dzikiego zwierzęcia, „które miało dziesięć rogów i siedem głów”. (Obj. 13:1) Istniejący w dobie obecnej obraz czyli posąg tej bestii nie stanowi dla ludzi pomocy ani nie przynosi im ulgi wśród tych wszystkich strasznych rzeczy, jakie się dzieją na ziemi; tak samo nie uchroni ich przed najgorszym nieszczęściem, jakie nadchodzi, mianowicie przed wytraceniem ich z rąk Jehowy Boga na polach bitewnych Har-Magedonu. Wiele osób szczerego serca widzi, że panowanie ludzkie sprowadza jedynie coraz gorsze kłopoty. Zgodnie z przepowiednią Bożą, zanotowaną w proroctwie Ezechiela, rozdziale 9, jednostki te „wzdychają i narzekają nad wszystkimi obrzydliwościami, które się dzieją”. Ludzie tego rodzaju z wiarą i ufnością przyjmują ogłaszaną im dobrą nowinę o Królestwie, nowinę o wyzwoleniu, jakie Bóg sprawi za pośrednictwem swego Królestwa, które po usunięciu ostatniego rządu ludzkiego będzie władać całą ziemią w sprawiedliwości. Jezus Chrystus miłuje takich, gdyż są to jego „drugie owce”, i dostają się oni pod ochronę jego ręki. (Jana 10:16, NT; Izaj. 49:10; Obj. 7:13-17) Do takich Biblia kieruje wezwanie: „Szukajcie Jehowy, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie jego orzeczenia. Szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory. Zapewne będziecie ukryci w dniu gniewu Jehowy.” — Sof. 2:3, NW.
18 Już wkrótce, po straszliwej masakrze, która oznaczać będzie starcie z powierzchni ziemi ostatniej władzy ludzkiej, ujrzymy wprowadzenie na naszym globie sprawiedliwości; wprawdzie Bóg będzie miał na ziemi „książąt”, ludzi wypróbowanej wiary i godnych zaufania, niemniej jednak nie będzie to rząd ludzki, gdyż „książęta” jedynie wykonywać będą postanowienia niebiańskiego rządu Chrystusa Jezusa. Wówczas to rzeczywiście stanie się prawdą, że „wierność wyrośnie z ziemi, a sprawiedliwość wejrzy z niebios. Potem udzieli Pan [w tekście orygin.: Jehowa] także dobrobytu i ziemia nasza wyda plon swój.” — Ps. 85:12, 13; 45:17, Sz. (B-66)
-
-
Nie ubiegaj się o zachowanie twarzyStrażnica — 1968 | nr 19
-
-
Nie ubiegaj się o zachowanie twarzy
JAK byś się zachował, gdyby od ciebie zażądano, żebyś ratował honor przez popełnienie harakiri? Oczywiście nie uczyniłbyś tego. Ale jeszcze wcale nie tak dawno w krajach Dalekiego Wschodu na porządku dziennym były wypadki, że właśnie w ten sposób próbowano ratować swą cześć, czyli „zachować twarz”. Ten rodzaj samobójstwa dziś raczej już zanika, ale ciągle jeszcze tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie istnieją ludzie, którzy za wszelką cenę usiłują zachować pozory. Jednakże starania takie są niegodne, a przy tym sprzeczne z Pismem świętym; członkowie zboru chrześcijańskiego, którzy się ubiegają o „zachowanie twarzy”, wprowadzają niepokój i rozdźwięki, a niekiedy nawet popełniają duchowe samobójstwo.
Według pewnego słownika angielskiego (New International Dictionary Webstera) zwrot „zachować twarz” oznacza „zataić niepowodzenie, rozczarowanie albo utratę honoru przez zachowywanie pozorów”. Postępowanie takie równa się więc kłamstwu. Wynika z pychy, z lęku przed utratą szacunku. Komu zależy na zachowaniu choćby pozorów, ten nie jest skłonny przyznać się do błędu ani pracować nad usunięciem nieporozumienia. Nie przyjmuje do wiadomości, że powinien się poprawić, nie pozwala się pouczyć. W każdym wypadku ma rację. Ubieganie się o „zachowanie twarzy” nie opiera się na zasadach, lecz na uczuciach. Ludzie, którzy im ulegają, nieraz wolą się wycofać; unikają nawet tych przyjaciół, którzy w potrzebie naprawdę mogliby im pomóc. Jak ustrzec się tego niebezpieczeństwa?
NIE BIEGNIJ RAZEM Z NIMI W TYM SAMYM PRĄDZIE
Do chrześcijan, którzy porzucili sposób myślenia i postępowania swego pogańskiego otoczenia, apostoł Piotr napisał, co następuje: „Dziwią się bluźniercy, że wy nie biegniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty.” (1 Piotra 4:4, BT) Dziś również jest przyjęte, żeby płynąć z prądem, i wielu nawet chwyta się nieuczciwych środków, byle tylko wśród swego otoczenia cieszyć się poważaniem. Są zdania, że za wszelką cenę trzeba ratować i zachować choćby pozory.
Jak się jednak ma rzecz z chrześcijaninem, który został wyzwolony „z obecnego złego systemu rzeczy”? Powinien on zrzucić „starą osobowość”, odpowiadającą jego dawnemu postępowaniu. Odtąd powinien w życiu, w myślach i działaniu kierować się miernikami ‚nowej osobowości, stworzonej według woli Bożej w prawdziwej sprawiedliwości i lojalności’. (Gal. 1:4; Efez. 4:22-24, NW) Zwróćmy zwłaszcza uwagę na słowa: „w prawdziwej sprawiedliwości i lojalności”. Decydujące znaczenie ma dla niego sprawiedliwość Jehowy — nie jego własna — oraz lojalne spełnianie woli Bożej. — Rzym. 12:1, 2.
Co uczyni więc w warunkach, gdy w powszechnym zwyczaju jest dbałość o pozory i pływanie razem z prądem? Czy ma na przykład dla „zachowania twarzy” zaciągać długi? Czy ma zgodnie z rozpowszechnionym obyczajem urządzać wystawne wesele albo obchodzić pewne uroczystości, jak choćby Dzień Dziecka, czy święta religijne? Czy dla przypodobania się krewnym weźmie udział w niechrześcijańskich obrzędach weselnych albo nawet gotów będzie osobiście poślubić osobę niewierzącą? Rzecz oczywista, że nie! „Prawdziwa sprawiedliwość i lojalność” ustrzegą go również przed chwilowym lub nawet całkowitym wycofaniem się ze zboru chrześcijańskiego, gdy
-