-
Wielce pożądana zaleta: pokoraStrażnica — 1978 | nr 23
-
-
serc drugich. Sprawiają, że człowiek okazuje się świetnym narzędziem w rękach Jehowy, użytym ku błogosławieństwu bliźnich.
Pokora nie tylko pomaga nam wyrobić sobie ducha prawdziwego usługiwania, ale też pogłębia w nas docenianie współwyznawców. Apostoł Paweł radził Filipianom, żeby niczego nie czynili „dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie” (Filip. 2:3). Kto słucha tej rady, potrafi dostrzec u innych wspaniałe zalety, którymi mogą go pod pewnymi względami nawet przewyższać. Skromna ocena samego siebie ustrzeże go przed pochopnym upieraniem się przy swoim zdaniu albo przed lekceważeniem cudzych sugestii. Taki człowiek rozumie, że jest wiele sposobów załatwienia różnych spraw i że jego pomysł niekoniecznie musi być najlepszy. Dlatego jest gotów uwzględniać uczucia i zapatrywania innych osób. Stara się nie przypisywać sobie wyłącznej zasługi, gdy w czymś także inni brali udział. Pokora sprawia, że jest lubiany.
Od pokory istotnie w ogromnej mierze zależą dobre stosunki z Bogiem i bliźnimi. A zatem jako oddani słudzy Jehowy zechcemy rozwinąć u siebie tę zaletę w jeszcze większym stopniu.
-
-
Pytania czytelnikówStrażnica — 1978 | nr 23
-
-
Pytania czytelników
● Czy jest dobrze, gdy ktoś jeszcze przed chrztem zaczyna głosić dobrą nowinę?
Chrzest jest symbolem oddania siebie Jehowie i oznacza, że od tej pory osoba ochrzczona będzie stale naśladować Jezusa w spełnianiu woli Bożej (Marka 8:34). Dobrze jest pamiętać o tym, iż ważnym składnikiem woli Jehowy na czas obecny jest dawanie ludziom wszędzie sposobności usłyszenia dobrej nowiny. Specjalna misja, którą Jehowa powierzył swoim dzisiejszym świadkom, obejmuje dwojakie zadanie: po pierwsze chodzi o rozgłaszanie ludziom ze wszystkich narodów dobrej nowiny o Królestwie Bożym wraz z Jego sędziowskim wyrokiem, a po drugie o pouczanie tych, którzy na to reagują przychylnie, i wychowywanie ich na uczniów. — Mat. 24:14; 28:19, 20, NP.
Normalnie osoba przygotowująca się do chrztu zechce już zacząć wykonywanie woli Bożej przez opowiadanie drugim dobrej nowiny i da przez to wyraz swemu pragnieniu, aby uczestniczyć w tym podwójnym dziele. Po oddaniu się Jehowie na spełnianie Jego woli taka osoba będzie chciała dać się ochrzcić przy pierwszej dogodnej sposobności, która może się nadarzyć za parę tygodni lub miesięcy. Rozsądne jest oczekiwanie, że z racji oddania się Bogu będzie pilnie zajęta dziełem głoszenia i nauczania, najczęściej u boku kogoś, kto szkoli ją w tym przynajmniej od czasu jej zdecydowania się na chrzest, jeśli nie wcześniej.
Zgodnie ze słowami Jezusa, na które powołano się wyżej, najpierw należy człowieka ‛uczynić uczniem’, a potem dopiero go ‛ochrzcić’. A kto jest uczniem? Znaczy to więcej niż tylko być słuchaczem. Uczeń rozumie i rozprzestrzenia nauki otrzymane od swego nauczyciela. Nie może wstrzymywać się od tego zwłaszcza po oddaniu siebie Bogu, choć jeszcze czeka na chrzest. Skoro publiczne głoszenie prawdy ma odtąd stać się zasadniczym elementem jego życia, dlaczego tego nie zacząć od razu?
A jak potraktować liczne biblijne przykłady osób, które zostały ochrzczone jak gdyby przed przystąpieniem do głoszenia dobrej nowiny o Chrystusie? Warto zauważyć, że wielu z nich było Żydami lub prozelitami należącymi już do oddanego ludu Jehowy i spoczywał na nich obowiązek występowania w roli świadków jeszcze przed ochrzczeniem w imię Jezusa Chrystusa (Izaj. 43:10-12). Po większej części służyli gorliwie Bogu także przed swoim chrztem, oczywiście zgodnie z dotychczasowym zrozumieniem wymagań Bożych przedłożonych ludowi podlegającemu Prawu Mojżeszowemu.
-