-
Aktualne wydarzenia w świetle BibliiStrażnica — 1981 | nr 18
-
-
Codzienna „szarpanina ze skandalami”
◆ „Dla katolików nie ma dnia, w którym by nie było szarpaniny ze skandalami wywołanymi przez nasz oficjalny Kościół”, oświadczył katolicki dziennikarz Kevin Starr, mający stałą kolumnę na łamach czasopisma „Examiner” z San Francisco. Następnie podał przykład: „Papież jedzie do Ameryki Łacińskiej (...) i głosi hasło sprawiedliwości dla biednych, a potem [w innym kraju katolickim] następuje widowisko pod przewodem arcybiskupa i trzech biskupów, gdzie w ekstrawagancki sposób trwoni się znikome środki finansowe tego narodu. Wydane tam miliony pochodzą z pieniędzy zebranych od ludzi biednych, a nawet bardzo biednych”. Starr powołał się tu na ślub pewnego męża stanu, urządzony kosztem milionów dolarów i celebrowany przez wymienionych księży.
Dziennikarz ów przyznał również, że zamożni i wpływowi katolicy mogą uzyskać unieważnienie małżeństwa, podczas gdy inni bywają zmuszeni, by „żyć długie lata w samotności, bo nie wolno im powtórnie wstąpić w związek małżeński, skoro już mają ślub udzielony w kościele katolickim; a gdyby się z kimś pobrali ‛poza kościołem’, odmówiono by im sakramentów, co równa się ekskomunice”. Starr ponadto zwrócił uwagę na fakt, że duchowieństwo często sprzymierzało się z najbardziej ciemiężycielskimi czynnikami politycznymi.
Zakończył słowami: „Kościół rzymskokatolicki (...) nie jest dla tych, którzy się domagają jasności i konsekwencji”. Następnie przyznał, że Kościół wplątał się „w sieć korupcji i kompromisów”, po czym jeszcze dodał: „Jeżeli jesteś zwolennikiem ścisłej konsekwencji w myślach, słowach i czynach, to najprawdopodobniej wystąpisz z Kościoła”.
Izotopowa metoda datowania — zakwestionowana
◆ Jak dokładne są tabele zamieszczane z wielką pewnością siebie w podręcznikach naukowych, według których życie na ziemi miało powstać miliardy lat temu? Prawdopodobnie nie opierają się na tak mocnym gruncie, jak każe się wierzyć szerokiemu ogółowi. Według czasopisma „Popular Science” z listopada 1979 roku fizyk Robert Gentry z Columbia Union College w stanie Maryland „uznał, że wszystkie daty, ustalone metodą rozpadu izotopów radioaktywnych mogą być nieścisłe, przy czym może chodzić nie o kilka lat różnicy, lecz o całe rzędy wielkości”. W gruncie rzeczy, jak twierdzi Gentry, „obecnie uznawane dane co do wieku mogą być choćby tysiąckrotnie za wysokie”.
Wniosek swój fizyk ten opiera na badaniach radioaktywnego rozpadu drewna obróconego niemal całkowicie w węgiel. W złożach „liczących według założeń co najmniej dziesiątki milionów lat” — wyjaśnił — „uranu-238 powinno być niewiele w stosunku do ołowiu-206”. Okazało się jednak, że jest inaczej. O znaczeniu wyników swoich badań powiada: „Zdaję sobie sprawę, że trudno w to uwierzyć. Całkowicie przekreślona zostałaby podstawowa zasada datowania izotopowego, zakładająca stałe tempo rozpadu — czego oczywiście nie da się sprawdzić”.
Miesięcznik „Popular Science” nadmienił, że ma to istotne znaczenie dla wieku ludzkości: „Zamiast pojawić się na ziemi 3,6 miliona lat temu, „człowiek być może chodzi po niej dopiero od paru tysięcy lat”. Zgadzałoby się to z chronologią biblijną, która określa wiek człowieka na około 6000 lat.
-
-
Pytania czytelnikówStrażnica — 1981 | nr 18
-
-
Pytania czytelników
● Paweł napisał, że nadzorcą zboru może być tylko „mąż jednej żony”. Dlaczego wśród wymagań stawianych nadzorcy umieścił ten warunek, skoro żadnemu chrześcijaninowi nie wolno dopuszczać się bigamii ani wielożeństwa?
W Liście 1 do Tymoteusza 3:2 apostoł Paweł napisał: „Nadzorcą powinien więc być człowiek nieposzlakowany, mąż jednej żony, znający umiar w nawykach”. Słowami „mąż jednej żony” dał do zrozumienia, że musi to być brat wolny od wszelkich podejrzeń o nieobyczajność,
-