-
Bóg ma swój zorganizowany ludStrażnica — 1969 | nr 1
-
-
Bożym jest, aby każdy, któremu głoszono, z kolei sam stał się dla innych kaznodzieją dobrej nowiny. W pełni doceniają następujące słowa apostoła Pawła: „A coś słyszał ode mnie (...), to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać.’ — 2 Tym. 2:2.
Ludzie się zastanawiają, jakim sposobem nawet młodzi chłopcy i dziewczęta w zborach świadków Jehowy bywają tak wyszkoleni, że znają swoje Biblie i potrafią skutecznie się nimi posługiwać. Ci młodzi ludzie nie spędzili po parę lat na uczelniach, studiując teologię i filozofie ludzkie. Mimo to umieją wyjaśnić ludziom, co jest wolą Bożą w stosunku do człowieka, oraz wskazać, jak stosować Słowo Boże w życiu. Za swego Nauczyciela uznają Boga i obce im jest wszelkie chełpienie się mądrością ludzką. — Izaj. 54:13.
Czy dzisiaj wszyscy należący do zboru chrześcijańskiego na ziemi nie powinni być świadkami Boga i Chrystusa? Sam Chrystus Jezus poświęcił swe życie świadczeniu o Bogu i Jego zamierzeniach, do tego stopnia, że otrzymał oficjalny tytuł „Wiernego Świadka”. (Obj. 1:5, NW) On też z kolei oznajmił swym uczniom: „Będziecie mi świadkami (...) aż po krańce ziemi.” (Dzieje 1:8) Właśnie tym dziełem zajmują się świadkowie Jehowy — tak zbiorowo, jak i indywidualnie. Oddali swe życie Bogu i przez to wzięli na siebie obowiązek występowania w roli Jego świadków. — Izaj. 43:10-12.
Tak, świadkowie Jehowy w swoich zborach na całym świecie dobrze odpowiadają biblijnemu opisowi społeczności ludzi reprezentujących Boga i Chrystusa w obecnych krytycznych „dniach ostatecznych”. (2 Tym. 3:1) A czy ty się do nich zaliczasz? Możesz się stać jednym z nich, lecz sposobność po temu jest teraz już bardzo ograniczona, bo czas jest krótki. Pilną sprawą stało się dla ciebie, drogi czytelniku, żeby stanąć w szeregach ludu, który dzisiaj służy sprawom Królestwa Bożego, ponieważ na niegodziwcach i wszystkich oszustach, co się tylko podają za sług Bożych, Bóg wkrótce wykona wyrok zagłady. (2 Tym. 3:13) Zwlekanie pociągnie za sobą fatalne następstwa. Natomiast bezzwłoczne działanie może zarówno otworzyć ci drogę do licznych radosnych przywilejów w usługiwaniu ziemskiej społeczności ludu Bożego, jak też dać tobie nadzieję na przeżycie przełomowej chwili Armagedonu, przed którym teraz stoi cały ród ludzki.
-
-
Barak — sędzia i wyzwoliciel IzraelaStrażnica — 1969 | nr 1
-
-
Barak — sędzia i wyzwoliciel Izraela
KIM był sędzia Barak? Kiedy żył oraz w jaki sposób wyzwolił swój lud, to jest Izraela? Barak był po Jozuem czwartym z kolei sędzią izraelskim i człowieczym wybawcą tego narodu. Był to nieustraszony wojownik; pod jego wodzą Izrael odniósł zwycięstwo nad nieprzyjacielem o ogromnej przewadze i tym samym uwolnił się spod ciężkiego jarzma kananejskiego króla Jabina. Biblijne doniesienie przedstawia poczynania Baraka z całą otwartością i bezstronnością.
Dobrze będzie rozpatrzyć, co o Baraku mówi Biblia, ponieważ sędzia ten zaliczony jest do mężów wiary. Wymieniony został wśród tych, „którzy przez wiarę podbili królestwa, (...) stali się mężnymi na wojnie, zmusili do ucieczki obce wojska”. Okazuje się jednak, że w dziełach późniejszych pisarzy chrześcijańskich, poświęconych postaciom biblijnym, Barak na ogół bywa do pewnego stopnia pomijany, natomiast na pierwszy plan wysuwa się osoba współczesnej mu prorokini Debory. Skłonność do pomijania Baraka uwidacznia się również w zakresie nadawania imion, ponieważ od czasu do czasu słyszy się, że rodzice wołają swą córkę Debora, ale bardzo rzadko się zdarza, żeby syn otrzymał imię Barak. — Hebr. 11:32-34.
Zgodnie z ostrzeżeniem, które wypowiedział Mojżesz w swoim przemówieniu pożegnalnym, po jego śmierci — a zwłaszcza po śmierci Jozuego i współczesnych mu starszych ludu — Izraelici raz po raz odstępowali od prawdziwego wielbienia i zwracali się do kultu fałszywych bogów. (5 Mojż. 31:29; Sędz. 2:17-19) Właśnie w takim okresie, gdy Izrael znowu odpadł od czystego wielbienia Jehowy, wybrawszy sobie „nowych bogów”, dopuścił On, żeby Jego lud wpadł w ręce ciemięzcy, kananejskiego króla Jabina. Tak trwało przez dwadzieścia lat. Sytuacja pogorszyła się do tego stopnia, że „opustoszały drogi”, a Izraelici dotąd „chodzący szlakami udeptanymi, po krętych [okrężnych, NW] drogach kroczyli”. — Sędz. 5:6, 8; 4:1, 2, BT.a
Z punktu widzenia militarnego położenie ich wyglądało beznadziejnie. Po stronie ciemiężycielskiego króla Jabina stała wielka armia pod rozkazami hetmana Sysary; w skład jej między innymi wchodziła jak gdyby „dywizja pancerna” złożona z 900 wozów bojowych, zaopatrzonych w żelazne kosy, które mogły dosłownie kłaść pokotem pieszych żołnierzy. Natomiast po stronie Izraela wśród 40 000 ludzi nie było widać ani jednej tarczy, ani jednej włóczni. Trudno chyba o większy kontrast. — Sędz. 5:8.
Jak to często bywało, również tym razem niedola przywiodła Izraelitów do opamiętania; dlatego czytamy, że okazali skruchę i wołali do Jehowy o pomoc. Ponieważ Jehowa jest Bogiem miłosiernym, wysłuchał ich błagania. Ludzkimi pośrednikami, którymi w tym wypadku się posłużył dla poratowania ich, byli w szczególności prorokini Debora, sprawująca podówczas urząd sędziowski w Izraelu, oraz Barak, syn Abinoama. — Sędz. 4:3-6.
PROROKINI WZYWA BARAKA DO DZIAŁANIA
Kiedy nadszedł czas, w którym Jehowa postanowił zareagować na modlitwy przejętego skruchą Izraela, natchnął On przebywającą w północnych okolicach ziemi izraelskiej Deborę, żeby zakomunikowała zamieszkałemu również w tamtych stronach Barakowi, co następuje: „Izali [czyż] nie rozkazał Pan, Bóg Izraelski: Idź, a zbierz lud na górze Tabor, a weźmij z sobą dziesięć tysięcy mężów z synów Neftalimowych i z synów Zabulonowych? I przywiodę do ciebie ku rzece Cyson [Kiszon, BT] Sysarę, hetmana wojska Jabinowego, i wozy jego, i mnóstwo jego, a podam go w ręce twoje.” — Sędz. 4:6, 7.
Zauważmy, jak taktownie prorokini Debora przedstawiła sprawę Barakowi. Postarała się tak sformułować swą wypowiedź, żeby nie robiła wrażenia rozkazu pochodzącego od niej jako niewiasty; nadała jej postać pytania, jakby jedynie chciała mu przypomnieć, czego Bóg zażądał. Chociaż była sędzią i prorokinią, umiała pozostać na swoim miejscu, dając tym piękny przykład wszystkim chrześcijankom.
Możliwe, że Baraka opadły wątpliwości, czy uda mu się zebrać 10 000 ludzi, potrzebnych do danego przedsięwzięcia; może sądził, że pomocna okaże się obecność szeroko znanej Debory. Tak czy inaczej doszedł prawdopodobnie do przekonania, iż osobiste współdziałanie prorokini, narzędzia mówczego samego Boga, jest konieczne. Dlatego dał Deborze odpowiedź: „Jeśli pójdziesz ze mną, pójdę, a jeśli nie pójdziesz ze mną, nie pójdę.” Na to Debora widocznie nieco zawiedziona, odparła: „Ja wprawdzie
-