-
Dlaczego dwa przymierza na rzecz władzy Królestwa?Strażnica — 1968 | nr 2
-
-
przez Melchizedeka z samej swojej natury nie mógł być przekazany żadnemu człowiekowi, który by objął rolę jego następcy. Według porządku ustalonego przez Boga nie pełnił go już nikt więcej, aż nastał słuszny czas Boży, w którym Jezus miał zostać duchowym Królem i Kapłanem. Z tej też przyczyny nie było w Biblii o nim dalszej wzmianki, aż dopiero apostoł Paweł powrócił do tego tematu w liście napisanym w roku 61 n.e. do chrześcijan pochodzenia hebrajskiego.
Ktoś mógłby jednak stawić zarzut: Z jakiej racji twierdzi się, iż przymierze co do królewskiego kapłaństwa daje Jezusowi prawo do niebiańskiego Królestwa i kapłaństwa, skoro przecież Melchizedek także był tylko człowiekiem, zupełnie jak Dawid? Otóż Jezus nie jest bynajmniej spadkobiercą Melchizedeka. Pewne okoliczności dotyczące Melchizedeka wydają się jednak specjalnie tak urządzone przez Boga, żeby z nich powstał proroczy obraz. Wskazują one, że urząd Melchizedeka nie zależał od powiązań międzyludzkich. Paweł nawiązuje do tego w liście do Hebrajczyków 7:3, gdzie czytamy: „Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie mający ani początku dni, ani końca życia [ponieważ nic o tym wszystkim nie zanotowano], lecz podobny do Syna Bożego pozostaje kapłanem na zawsze.” Tak samo u Jezusa pozycja Arcykapłana Bożego nie jest wynikiem powiązań z ludźmi ani jego rodowodu. Dopóki Jezus był na ziemi jako człowiek, nie mógł żadną miarą zostać kapłanem żydowskim, ponieważ przymierze Prawa obowiązywało jeszcze aż do samej jego śmierci, a przecież ograniczało żydowskie kapłaństwo tylko do członków domu Aarona z pokolenia Lewiego. Jezus wszakże stał się kapłanem w sensie duchowym.
Ponadto apostoł Paweł zrozumiał, że Jezus mógł doskonale nadawać się do tego duchowego urzędu dopiero po zmartwychwstaniu ze śmierci ofiarnej i wywyższeniu po prawicy Boga w niebie. Dlatego też zastosował prorocze słowa Dawida o Melchizedeku do Jezusa Chrystusa, zaznaczając, że nie zagarnął tego urzędu samowolnie ani nie próbował sam siebie wywyższyć: „Chrystus nie sam się okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale [wywyższył go] Ten, który doń powiedział: ‚Synem moim jesteś Ty, Jam Cię dziś zrodził,’ jak i w innym miejscu: ‚Tyś jest kapłanem na wieki, na wzór Melchizedeka.’” — Hebr. 5:5, 6, BT.
Jezus dowiódłszy swej wierności wykazał ponad wszelką wątpliwość, że przez śmierć i zmartwychwstanie do życia niebiańskiego stał się godnym urzędu Kapłana i Króla daleko przewyższającego rangą i wspaniałością to wszystko, co było dostępne kapłanom lewickim oraz królom judzkim. Funkcje Jezusa związane z tym niebiańskim urzędem objęte są przymierzem co do królewskiego kapłaństwa. — Hebr. 7:4-17.
Pismo święte wskazuje, że Chrystusowi mają w niebie towarzyszyć 144 000 współwładców, wybranych spośród ludzkości. Do tej klasy ludzi, którym wolno było żywić nadzieję na powołanie niebiańskie, zaliczeni zostali w pierwszej kolejności apostołowie; Jezus powiedział im w wieczór poprzedzający jego śmierć: „Jak mój Ojciec zawarł przymierze ze mną, tak i ja zawieram z wami przymierze co do królestwa.” (Łuk. 22:29, 30, NW) Współdziedzice królestwa w liczbie 144 000 nie są potomkami króla Dawida, a zatem nie są też naturalnymi dziedzicami jego tronu. Nie są objęci przymierzem na rzecz królestwa, zawartym z Dawidem. Niemniej jednak jak Dawid rządził dwunastoma pokoleniami cielesnego Izraela, tak i oni będą wespół z Chrystusem panować nad tymi, których przedstawiało „dwanaście pokoleń Izraela”, nad całym światem ludzkim, który zamieszkiwać będzie ziemię podczas ich tysiącletniego królowania.
Ci współdziedzice Chrystusa nie stają się królami i kapłanami na podstawie naturalnego dziedzictwa, lecz z racji powołania i namaszczenia przez Boga. Właśnie ten fakt sprawia, że będą — jak się wyraził apostoł Piotr — „królewskim kapłaństwem”. (1 Piotra 2:9) Zgodnie z postanowieniami przymierza co do królewskiego kapłaństwa będą u boku Chrystusa kapłanami sprawującymi władzę. Czytamy o nich: „Będą kapłanami Boga i Chrystusa, i panować z nim będą przez tysiąc lat.” — Obj. 20:6.
A co z przymierzem Dawidowym na rzecz ziemskiego królestwa? Czy zostało zniesione? Bynajmniej! Chrystus w myśl zapowiedzi anioła Gabriela przecież „będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca”. Ale władza królewska sprawowana jest z nieba i dzierży ją ten, którego Bóg na podstawie postanowień przymierza co do królewskiego kapłaństwa ustanowił zarówno Kapłanem, jak i władcą. Na jak długo? Jest on „kapłanem na wieki, na wzór Melchizedeka”. Zatem przymierze co do królestwa zawarte z Dawidem współdziała z przymierzem co do królewskiego kapłaństwa niebiańskiego i oba gwarantują wprowadzenie dla dobra ludzkości nowego systemu rzeczy, który daleko przewyższy wszystko, co dotąd się zdarzyło na ziemi.
-
-
Jak być żoną, którą mąż miłujeStrażnica — 1968 | nr 2
-
-
Jak być żoną, którą mąż miłuje
DO NAJWIĘKSZYCH potrzeb ludzkich niewątpliwie należy potrzeba miłości. Pewien lekarz, który zarazem był dobrym obserwatorem, oświadczył po czterdziestoletniej praktyce: „Czy sobie człowiek z tego zdaje sprawę, czy nie — każdy bez wyjątku: ja, ty, my wszyscy pragniemy być kochani.”
To pragnienie, ta potrzeba miłości szczególnie wyraźnie zaznacza się u niewiast. Miłość jest dla nich niezbędnym czynnikiem szczęścia i na ogół spodziewają się wyjść za mąż, aby w małżeństwie znaleźć spełnienie owego pragnienia. Niestety jednak liczne żony czują się rozczarowane, gdy się przekonują, że miłość współmałżonka szybko wygasa. Widocznie nie pamięta o radzie biblijnej: „Mężowie, stale miłujcie żony.” (Efez. 5:25, NW) A co ty ze swej strony jako żona możesz uczynić, aby zapobiec takiemu obrotowi rzeczy? Jak miałabyś stać się żoną, którą mąż rzeczywiście miłuje?
Piękna twarz albo zgrabna sylwetka mają wprawdzie swój powab, lecz to jeszcze nie wystarczy, żebyś u męża stale była mile widziana. O wiele ważniejsze są ukryte zalety, świadczące o dobrym sercu. Pogodne usposobienie, zrównoważenie, skromność, życzliwość, wręcz tkliwość, a także współczucie, wyrozumiałość — oto cnoty, które czynią cię miłą i drogą w oczach męża.
Bóg stworzył mężczyznę i niewiastę; On również ustalił jakie jest miejsce męża i żony w małżeństwie. On sam wie więc najlepiej, kiedy żona może się podobać swemu mężowi. Zwróćmy uwagę, na co żona dbająca o siebie powinna kłaść nacisk w myśl rady Słowa Bożego: „Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty, lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha.” — 1 Piotra 3:3, 4.
Czy dla żon jest to w praktyce możliwe, żeby przybrać tę wartościową, bezcenną szatę „z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha”? Jakie muszą w tym celu spełnić warunki? Biblia wyjaśnia to zaraz następnymi słowami: „Albowiem tak niegdyś przyozdabiały się święte niewiasty, pokładające nadzieję w Bogu, uległe mężom swoim; tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go panem. Jej dziećmi stałyście się wy, gdy czynicie dobrze i niczym nie dajecie się nastraszyć. — 1 Piotra 3:5, 6.
A więc, co mąż najbardziej ceni u swojej żony, to jej gotowość podporządkowania się, współpracowania z nim i popierania jego decyzji. Chociaż umiłowana Sara osobiście może nie bardzo lubiła, gdy jej mąż Abraham tak często przenosił się z miejsca na miejsce, to jednak popierała go we wszystkim, cokolwiek postanowił. Tego rodzaju gotowość współpracy i niesienia pomocy jest w oczach
-