-
Bądź naczyniem do celów zaszczytnychStrażnica — 1977 | nr 18
-
-
to nie pokarm i napój [i można by dodać: ani zażywanie narkotyków], lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym” (Rzym. 14:17, NP). Jeżeli będziemy się starać o wydawanie owoców ducha Bożego, Jehowa uzna nas za naczynia do celów zaszczytnych. Znajdzie dla nas miejsce w swoim nowym porządku rzeczy. — 2 Tym. 2:21, Kow.
-
-
Tesaloniczanie pouczeni o obecności Chrystusa i dniu JehowyStrażnica — 1977 | nr 18
-
-
Tesaloniczanie pouczeni o obecności Chrystusa i dniu Jehowy
W POŁOWIE lat siedemdziesiątych obecnego wieku dobiegło końca sześć tysięcy lat dziejów ludzkości. Wielu szczerych sług Jehowy wyraźnie liczyło na rychłe nastanie „wielkiego ucisku”, wspomnianego w Ewangelii według Mateusza 24:21, 22, i końcowej fazy dnia Jehowy. Pod tym względem można ich porównać z chrześcijanami żyjącymi w pierwszym wieku w Tesalonice. Tamtejszy zbór założył apostoł Paweł podczas drugiej podróży misyjnej w 49 roku n.e. Jak się jeszcze przekonamy, sprawy związane z paruzją Chrystusa — czyli jego obecnością — oraz dniem Jehowy mocno zaprzątały umysły tych wczesnych chrześcijan.
W natchnionym sprawozdaniu nie podano, jak długo Paweł i towarzyszący mu Sylas zatrzymali się w Tesalonice. Ale byli tam dostatecznie długo, aby utworzyć zbór i kilkakrotnie otrzymać pomoc ze zboru w Filippi. Posłuch dawało im wielu mieszkańców Tesaloniki: ‛niektórzy Żydzi, pokaźna liczba pobożnych Greków oraz niemało znamienitych kobiet’, a także sporo osób, które uwierzywszy odstąpiły od swoich bożków. — Dzieje 17:4; 1 Tes. 1:9.
Z zazdrości o sukcesy Pawła miejscowi Żydzi wszczęli rozruchy, które doprowadziły do brutalnego zmaltretowania niektórych nowo nawróconych. W tej sytuacji bracia uznali, że najlepiej odesłać Pawła i Sylasa do Berei, aby czasem nie potraktowano ich jeszcze gorzej. Konieczność nagłego odejścia wywołała u apostoła wielki niepokój o ich pomyślność duchową. Jak się powiedzie jego duchowym dzieciom? Wytrwają, czy też cały jego trud pójdzie na marne? Dwukrotnie Paweł starał się ich odwiedzić i za każdym razem ‛przeszkodził mu Szatan’. Wybrał najlepszą z możliwości, jakie mu pozostały, i posłał do nich swego towarzysza, Tymoteusza. Kiedy ten powrócił z dobrą wiadomością, że trwają niewzruszenie, Paweł nie tylko wielce się uradował, ale też od razu napisał do nich bardzo pokrzepiający list. Z jego treści zresztą wynika, że Tymoteusz przyniósł Pawłowi również inne wieści o Tesaloniczanach. List ten oraz następny, napisany wkrótce po nim, powstały gdzieś w 50 i 51 roku n.e., i najprawdopodobniej — poza Ewangelią według Mateusza — stanowią najwcześniej zredagowane fragmenty Chrześcijańskich Pism Greckich. Paweł pisał te listy zapewne z Koryntu.
NAŚLADOWANIE PRZYKŁADU PAWŁA
Jaki wspaniały przykład do naśladowania dali Paweł i jego współpracownicy wiernym z Tesaloniki!
-